Wprowadźmy euro – polemika z I. Janke

Igor Janke próbuje wyciągnąć pozytywne wnioski z tego co się stało podczas szczytu UE. Przychodzi mu to z wielkim trudem, ponieważ prawa polityki są – niestety – bezwzględne. PiS poniósł porażkę i w tej chwili jedynym wyjściem dla przywódcy tej partii jest  przedstawienie porażki jako zwycięstwa. Moralnego rzecz jasna. Bębenek  antyniemiecki – jak za Gomułki – został uruchomiony, co można skonstatować w TVP. Już w dwa dni po wyborze Tuska, Niemcy, przerażeni polska amatorszczyzna wylewają oliwę na wzburzone PiS –owskie morze.

Z komentarzy zagranicznych na temat wyboru D. Tuska i reakcji na ten wybór rządu polskiego jeden trafia w sedno a jest napisany przez niemieckiego dziennikarza. „Die Welt„, Christoph Schlitz. Jego zdaniem, decyzja o ponownym wyborze Tuska doprowadzi do „dalszego podziału w polskim społeczeństwie, stworzy przestrzeń dla antyeuropejskich uprzedzeń i pozwoli silnemu człowiekowi Jarosławowi Kaczyńskiemu na zintensyfikowanie kampanii przeciwko UE”.

„Czy warto było za taką cenę ponownie wybierać przeciętnego szefa Rady Europejskiej?” – pyta niemiecki publicysta. „Merkel and Co. doprowadzili do zwarcia szeregów i do izolacji polskiej premier Beaty Szydło, co sprawiło, że musiała wyjechać z Brukseli jako przegrana.”. Tak więc Niemcy już obawiają się rozpętania przez polskie media opanowane przez ludzi J. Kaczyńskiego, histerii antyniemieckiej. I mają – jak wiemy – rację.

Wiemy także, ze ich obawy sa bezpodstawne, ponieważ sondaże wskazują jasno, że Polacy są proeuropejscy i domagają się większej integracji UE, integracji w której nasz kraj brałby udział. Pytanie jakie należałoby postawić w tej chwili Polakom brzmi następująco:

Czy w imię pozostania w UE zgadzasz się wprowadzić w naszym kraju euro?

Jest to sprawa kluczowa. UE to euro. Kto nie wprowadził tej monety nie jest  pełnoprawnym członkiem Unii i  nie ma praw proponować żadnych reform. Głos takiego kraju się nie liczy. Polska dopóki nie wprowadzi euro, dopóty będzie politycznym zerem w Unii. To jest dogmat, którego nasi publicyści nigdy nie biorą pod uwagę.

Dlatego twierdzenie I. Janke, cytuję: „Mam nadzieję, że – nawet publiczne mówiąc co innego – Jarosław Kaczyński wyciągnie wnioski z tego, co się stało i rząd wróci do aktywnych rozmów na temat przyszłości Unii. Ani Niemcy ani Węgry ani inne państwa Europy Środkowej nie chcą izolacji Polski, bo to nie jest w ich interesie. Niemcy dziś potrzebują Polski, chcą rozmawiać o przyszłości Unii.”., jest bezpodstawne.

Powtarzam tylko wprowadzenie euro w Polsce może przywrócić nasz utracony przez polski rząd status państwa współdecydującego o przyszłości UE.

W polityce liczy się ekonomiczna siła, w Europie liczy się ten kto spełnia wszystkie warunki instytucjonalne jej członka. Polska ich nie spełnia. Dlatego, jeżeli nie wprowadzimy euro w najbliższym czasie, zostaniemy – w ten czy inny sposób – z UE wypchnięci. Taka jest cena polityki PiS.

Piotr Piętak

 

Dodaj komentarz