Kłamstwa prawicowej propagandy o żołnierzach wyklętych

Gdy przystępujemy do  pisania o o żołnierzach wyklętych to obowiązują nas najwyższe standardy w imię pamięci o ich ofierze nie należy ani przesadzać ani tym bardziej kłamać i uprawiać „patriotycznej” propagandy. Gdy internauta grzechg w tekście pt. „U progu wojny kulturowej o Polskę” pisze, cytuję: „Nic z planów, podjętych jeszcze przez stalinowskich morderców nie uległo zmianie. Ich celem było zniszczenie polskości i tradycji, i całkowite zniewolenie Polaków – wtedy przy pomocy terroru i morderstw, teraz przy pomocy mediów i polityki.”, to zdanie to jest nie tylko fałszywe, ale po prostu żołnierzom wyklętym ubliża. W latach stalinowskich niszczyli nas komuniści, teraz niszczą nas ich dzieci. Taka opinia propagowana przez grzechg jest właśnie szczytem stalinowskiej propagandy. Obejrzałem wczoraj dziennik TVN o 19.00, materiał o żołnierzach wyklętych był złożeniem im hołdu, przez stacje oskarżaną przez grzechg o stalinowskie korzenie.  Cytowane wyżej zdanie internauty jest w jednym prawdziwe, tak polski naród, Polskę chciano wymazać i chciano unicestwić, ale problem w tym, że chcieli dokonać tego komuniści i naziści. Stalinowcy i hitlerowcy. W latach 1939 -1945 zbrodnicze systemy chciały Polskę zakopać do grobu. Przypomnijmy kilka faktów.

Dwa totalitaryzmy niszczyły nas z rzadko spotykaną determinacją i ogromna większość zniszczeń, mordów i przekształceń, dokonywała się za sprawą Niemców i Rosjan czasem w formie harmonijnej współpracy – jak w latach 1939 -1941 -, czasem zupełnie bez kooperacji, ale zawsze z zadziwiającym w swej konsekwencji kontynuowaniem wątku rozpoczętego przez poprzednika.  [1] Czy Polska została w latach 1939 – 1956, unicestwiona? W dużym – bardzo dużym – stopniu – tak. Znikła warstwa ziemiańska, która przez stulecia stanowiła fundament państwa polskiego. W latach 1939 – 41 zniszczona na kresach zachodnich przez Niemców i na wschodnich przez Rosjan. W Generalnej Guberni wydziedziczona przez okupantów i dorżnięta reformą rolną przez nową władzę komunistów. Większość z 20 000 tysięcy dworków, które były ostoją polskości, rozsypały się w pył. Zagłada Żydów – unicestwienie unikalnej cywilizacji, która od XIV wieku  rozwijała się na ziemiach Rzeczpospolitej Polski. Wytępienie Żydów  mobilizuje cały  niemiecki geniusz biurokratyczno-naukowy, który swoje marzenie o wyeliminowaniu na zawsze z historii ludzkości narodu Biblii, realizuje z matematyczną precyzją.

Z pejzażu Polski zniknęła specyficzna architektura małych miasteczek zamieszkałych w 80 procentach przez Żydów. Polska zmieniła skórę.  Dzieci urodzone w Polsce po 1945 roku nie zobaczą już drewnianych synagog, których  architektura upodabniała je do wiejskich dworków. Polska jest zrównana z ziemią. W tyglu niemiecko-rosyjskich zbrodni i eksperymentów społecznych wytapia się nowy naród. PRL po 1956 roku jest budowany na hitlerowsko-stalinowskim fundamencie, który do dzisiaj ma jeszcze wpływ na nasz życie. W analizie okresu przerabiania Polaków przez dwa totalitaryzmy, najistotniejsze jest uchwycenie jak przebiegały interakcje obu niszczących sił na poszczególne wymiary „wielkiej kafkowskiej przemiany” naszego narodu.  Likwidacja przez władzę ludową warstwy kupieckiej w latach 1948 – 1949, była poprzedzona fizycznym zniszczeniem kupców żydowskich przez hitlerowców. Inteligencja;   likwidowana szczególnie zajadle zarówno przez Niemców dla, którzy inteligenci byli  Żydami i Rosjan, którzy uważali ją za powiązaną z ziemiaństwem. Zwalczana zarówno przez hitlerowców jak i komunistów jako główny nosiciel programu niepodległościowego. Unicestwiana fizycznie  przez Rosjan i Niemców na kresach wschodnich i zachodnich, dziesiątkowana przez Niemców w Generalnej Guberni. Zgładzona w Katyniu przez Rosjan.

Dorżnięta przez Niemców w Powstaniu Warszawskim  przy milczącej zgodzie zadowolonych z perfekcyjnej roboty hitlerowców, Rosjan, którzy po takiej hektabombie nie mieli żadnego problemu z jej totalnym zniewoleniem w latach 1945 -1955. Wspólne – fizyczne i duchowe – unicestwienie przez hitlerowców i komunistów inteligencji polskiej ułatwiło Rosjanom likwidację wszelkich form zrzeszeń ludzkich, które istniały „od zawsze”, w większości zakazane lub ograniczone przez Niemców, zostały ostatecznie rozbite przez władzę ludową w latach 1948 – 1950. Gdyby sporządzić spis organizacji, pism, grup i stowarzyszeń, których los urwał się nagle w latach 1948 -1950, to mielibyśmy tragiczny obraz destrukcji  polskiego społeczeństwa zmieniającego się w  tym okresie w zbiór odizolowanych od siebie traumatycznym strachem osób, przypominającym dziką hordę. Czy jednak Polacy nie stawiali oporu walcowi dwóch totalitaryzmów? Oczywiście bronili się jak umieli, problem w tym, że formy oporu jakie zastosowali wobec hitleryzmu pomagały w indywidualnym przeżyciu, a jednocześnie przystosowywały nas jako naród do najazdu komunizmu, który wykorzystał perfekcyjnie naszą zbiorowa demoralizację z okresu niemieckiej okupacji. Z niezwykłą przenikliwością przestawił ten proces Kazimierz Wyka w szkicu „Gospodarka wyłączona” opublikowanym w 1945 roku. [2] Wyka opisuje w nim, jak wobec łupieżczej polityki okupanta, Polacy wybrali strategię biernego oporu.

Robotnikom opłacało się pracować jak najmniej wydajnie; urzędnicy i ludzie wolnych zawodów dorabiali spekulacją; kupcy cynicznie korzystali z profitów, jakie zapewnił im brak żydowskiej konkurencji, zlikwidowanej przez Niemców. Kwitła korupcja, łapownictwo, kult „załatwiania”, a przede wszystkim uzasadnione poczucie, że to nie praca, lecz spryt przekłada się na zarobek. „Gospodarka wyłączona” to gospodarka nieracjonalna, oparta na fikcji, zawieszona w próżni społecznej, odcięta od swoich naturalnych praw, trawiona inflacją.  Co jednak znamienne, diagnoza Kazimierza Wyki ujawniła całą swoją trafność w czasach powojennych. W 1958 roku autor pisał: „W dziesięć lat po skończeniu okupacji hitlerowskiej w całej pełni kwitła w Polsce Ludowej gospodarka wyłączona. Dotąd nie uwiędła, chociaż inni byli jej społeczni partnerzy i swoiste objawy (…). Życie na niby to nie tylko skończona i ograniczona do kilku lat formacja socjologiczna. Kto wie, czy nie dotyczy ona również samego charakteru narodu.”. „Wielką przemianę” wybitny krytyk nazywa zmianą „charakteru narodu” – była ona jednak czymś o wiele więcej. Czy nadal nad nami ciąży przerażający cień hitlerowskiej nocy? Dlaczego mechanizmy życia gospodarczego wypracowane przez naszych rodaków w czasie hitlerowskiej okupacji tak idealnie dostosowały się do zasad wdrażanej w  Polsce,  w latach 1948 – 1955 ideologii komunistycznej? Dlaczego te same mechanizmy odziedziczyła całkowicie odmienna forma państwowości i organizacji społecznej – jaką jest III Rzeczpospolita? Historia jest bez litości. Nadal potykamy się o cienie rozstrzelanych na ulicach Warszawy przez plutony egzekucyjne SS, niewinnych mieszkańców stolicy. Nadal z rozwieszonych na ścianach domów reklam, wyzierają stalinowskie slogany. Jeżeli nie będziemy pamiętali o wspólnej zbrodni hitlerowców i komunistów, będziemy kłamali, jeżeli nie będziemy pisali, że żołnierze wykleci walczyli wbrew stanowisku Prymasa Tysiąclecia, będziemy kłamali, jeżeli nie będziemy rozumieli, że Polska to stan wiecznego napięcia pomiędzy proeuropejską elitą i przywiązanym do tradycji ludem, to będziemy kłamali.

[1] Patrz Wacław Wyrwa – „Historia lat siedemnastu – Książka której nie ma” Aneks nr. 41/42/1986 str.224 -230

[2] Patrz Kazimierz Wyka – „Życie na niby. Pamiętnik po klęsce” – Wydawnictwo Literackie, Kraków 1984, s. 138-175.

Piotr Piętak

Jedno przemyślenie nt. „Kłamstwa prawicowej propagandy o żołnierzach wyklętych”

  1. Bardzo dziękuję…początek widać już było za króla Stasia, który – w odróżnieniu od Augusta III niezbyt wszak bystrego – NIGDY nie założył stroju sarmackiego, „oświeceniowiec”. To on dawał Zachodowi do zrozumienia, że ma tu, na miejscu, „tubylców” dzikich i ciemnych, i patrzcie ino koledzy monarchowie, z jaką hołotą muszę się użerać. I tam to zapamiętali. A to było zaledwie 50 lat po ludziach takiej klasy dyplomatycznej jak Przebendowski czy Szembek – pradziadek dyplomaty, który ujawnił, że debil Beck chciał 4 września 1939 maszerować na Królewiec…Niestety niszczenie elity zaczął turańczyk i przestępca Piłsudski, który zostawił nam baranów równie betonowych jak „elita” Kaczyńskiego.

Dodaj komentarz