Smoleńska autodestrukcja Macierewicza

Dlaczego czytając w Internecie polemiki wokół tragedii smoleńskiej, mam wrażenie, że znajduję się w żłobku w którym małe dzieci uczą się dopiero mówić? Dlaczego im więcej czytam, tym mniej rozumiem, szczególnie wtedy gdy zwolennicy posła Macierewicza, chcą mnie przekonać, że zamach został precyzyjnie zaplanowany przez służby rosyjskie – przy współpracy polskich agentów – i wszystko (łącznie z pogodą) zamachowcom sprzyjało? Dlatego, że jesteś wrażym zdrajcą, nieświadomym (albo świadomym), który nic nie rozumie, dlatego, że nienawidzisz PiS –u, prezesa itd. itp., odpowiadają liczni internauci, których życie polega na weryfikacji absurdalnych hipotez hosztaplerów typu prof. Rońda. Otóż nie, nie czytam wyjaśnień – wysoce technicznych – czy inny profesor przybyły z USA ma odpowiednie kwalifikacje, ponieważ wiem, że za tydzień albo dwa okaże się, ze fotometryczne bajki okażą się fikcją, ponieważ wiem, że wirtualny świat  informacji, którymi jesteśmy zalewani jest stworzony po to by nas okłamywać. Nigdy nie dowiemy się prawdy o tym co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 roku. Nigdy – we współczesnej cywilizacji, która polega na obróbce informacji – nie będziemy mieli pewności czy to co nam serwują media jest czy nie jest prawdą.

Żyjemy w Matrixie i o tym przynajmniej, ci którzy zabierają głos w sprawie tragedii smoleńskiej, nie powinni zapominać. Wiemy, że samolot się rozbił, wiemy, ze zginęło, 96 osób, wiemy, ze jest to jedna z największych tragedii w historii Polski. To wszystko – reszta jest kłamstwem. Reszta jest polityką i to brutalną nie liczącą się z elementarnymi uczuciami Polaków. Strona rządowa od pierwszego dnia zachowywała się tak jakby nic się nie stało, jakby tragedia była komedią, dlatego ci, którzy pamiętają jak zachowywali się wobec nas komuniści i okupanci szybko  – zbyt szybko, moim zdaniem – doszli do wniosku, że rząd Tuska to marionetki Putina.  Druga strona zachowuje się tak, jakby pomiędzy  naszymi zachodnimi sojusznikami i Rosją trwała wojna a rządy USA czy Niemiec o niczym innym nie marzą jak o konferencji prezesa PiS na której ogłasza się urbi et orbi, że Putin jest mordercą. J. Kaczyński i A. Macierewicz działają i mówią tak jakby ta tragedia nie była uwikłana w sprzeczność która może Polskie Państwo wykończyć, co zresztą też do tej pory skutecznie robi.

Jaka to sprzeczność?  Otóż bardzo prosta i widoczna dla każdego, kto nie nosi ideologicznych okularów : katastrofa   ma charakter aktu wojennego, ale wojny z nikim nie prowadzimy. Wojny nie ma, a ginie połowa polskiej elity politycznej i to na ziemi  naszego rozbiorcy i ciemiężcy od wieków. Powtarzam raz jeszcze : katastrofa smoleńska jest aktem wojennym a wojny z nikim nie prowadzimy. Jak z tej sprzeczności wybrnąć, jeżeli jest się wychowanym w kulcie narodowo wyzwoleńczej historii Polski, w kulcie powstań w kulcie wierszy, które znamy na pamięć, w kulcie obsesji antyrosyjskiej? Dlaczego dla ludzi typu minister Macierewicz nie ma żadnej sprzeczności, dlaczego jej nie widzą i zachowują się jak dzieci bawiące się zapałkami na puchowej kołdrze? Dlaczego  Macierewicz nie szuka winy po stronie polskiej? Dlatego, że nie ma   żadnej polskiej strony. W Polsce rządzili po 1945 komuniści, a po 1989 przebrani w demokratyczny kostium następcy komunistów i ich słudzy. Tusk, Buzek, Michnik to po  prostu ruscy agenci. Katastrofę smoleńską sprowokowali Rosjanie i ich polscy słudzy.

Prostota tego wyjaśnienia,  jest tak przekonywująca jak leninowskie pogaduszki o imperializmie i kolonializmie. Imperializm wyższe stadium kapitalizmu – Rząd Tuska wyższe stadium zniewolenia Polski przez Rosję. Cóż tu udowadniać? Wiadomo – Komorusk . Hasło zamach (w domyśle Tuska i Putina, którzy razem wykończyli swego politycznego przeciwnika) jest niezwykle atrakcyjne, proste, poruszające zbiorową wyobraźnię, nie wymaga żadnego wysiłku intelektualnego, tylko determinacji w powtarzaniu, kilku oklepanych frazesów. Medialny majstersztyk. Logo, które kupiłaby każda partia na świecie. Macierewiczowi udało się jedno – kto tego nie docenia, ten nie zrozumie nigdy tego głębokiego narodowego regresu, jaki przeżywamy – ożywić historię, ożywić nasz  znikający kompleks rosyjski. Rosja była jest i będzie naszym narodowym wrogiem. Ten slogan, zabójczy dla naszego funkcjonowania w współczesnym świecie – jest niezwykle atrakcyjny dla wszystkich starszych pokoleń, które dorastały w PRL.

Jednak to nie wszystko, Macierewiczowi – niezwykle łatwo  -udało się upowszechnić przekonanie, ze tragedia smoleńska jest drugim Katyniem. W Katyniu sowieccy mordercy zamordowali 20 tysięcy polskich oficerów. Przez pół wieku wmawiano Polakom, ze zrobili to hitlerowcy. Zbrodnia i kłamstwo.  Polski prezydent leci samolotem do Rosji by uczcić pamięć ofiar zbrodni katyńskiej i ginie w katastrofie wraz 95 innymi osobami. Rząd polski reaguje na tą tragedie tak jak ludzie normalni wobec czegoś kompletnie niezrozumiałego, ta tragedia niewątpliwie przerasta psychicznie wielu ministrów, którzy – pod wpływem normalnego ludzkiego strachu (kto, za tą katastrofę odpowiada?), zaczynają mówić rzeczy nie do końca przemyślane. Tych niedomówień, strachu jest tak dużo, że dla zwolenników PiS nasuwa się prawie automatycznie refleksja: oni kłamią, oni mają coś do ukrycia. Jeżeli rząd Tuska reaguje na tragedie smoleńską, podobnie jak bolszewicy na Katyń, to znaczy, że jest nie tylko za tą tragedie odpowiedzialny, ale że do niej się przyczynił, że ja sprowokował. Kłamstwo jest dowodem na zbrodnię. Jest to zauważmy dowód pośredni, ale niezwykle przekonywujący, szczególnie dla tych, którzy przeżyli PRL i wiedzą doskonale, że komuniści swoje zbrodnie zasypywali stekiem kłamstw. Kłamstwo kryje zbrodnie – takie jest dziedzictwo PRL –owskiej świadomości, a dla elektoratu PiS jest jasne, ze rząd w sprawie tragedii smoleńskiej kłamał i kłamie nadal. Demony historii ożyły i jak w złej bajce jak w koszmarnym śnie przypominających do złudzenia propagandowe filmy rosyjskie o swojej wymyślonej od A do Z historii. Tragedia smoleńska wykańcza Polskę i dla każdego kto oglądał amerykańskie filmy kryminalne w których detektyw pyta: kto na zbrodni skorzystał – ten fakt jest jeszcze jednym dowodem, że w Smoleńsku doszło do zamachu.

Piotr Piętak

Dodaj komentarz