Szydło, Rafalska, Zalewska – duma i skarb polskiej polityki

Wszyscy krytykowali minister Zalewską i reformę edukacji, ale po ogłoszeniu założeń programowych dla podstawówek trzeba przyznać, że powrót do starego podwójnego systemu  nauczania– podstawówka osiem lat, liceum cztery lata – będzie najprawdopodobniej kolejnym realnym sukcesem rządu premier B. Szydło. Piszę realnym, ponieważ szumne zapowiedzi wicepremiera Morawieckiego pozostają nadal na papierze a ogłoszenie, że osiągniemy poziom ekonomiczny krajów Europy zachodniej w 2030 roku przypomina głośne zapowiedzi I sekretarza KPZR Chruszczowa z 1960 roku, że ZSRR prześcignie USA w poziomie dobrobytu w 1970 roku.

Zadziwiający rząd, z jednej strony utytułowani technokraci typu Morawiecki czy Streżyńska, którzy proponują niestworzone rzeczy – , propozycja minister cyfryzacji wprowadzenia dowodu osobistego na iponach doprowadzi do kompletnej dezorganizacji administracji publicznej – z drugiej zaś skromne kobiety z małych i średnich miast takie jak premier Szydło czy minister Zalewska, które są emanacją żelaznego trzonu elektoratu PiS – u; inteligencji polskiej prowincji – elektoratu niezwykle  pragmatycznego, trzymającego się realnej rzeczywistości, a nie wirtualnych i propagandowych obietnic. Minister Zalewska jest zaprzeczeniem minister Streżyńskiej czy wicepremiera Morawieckiego.

Innymi słowy w rządzie PiS odzwierciedla się najważniejszy konflikt kulturowy dzisiejszej Polski – konflikt pomiędzy prowincją i wielkimi miastami, które ja pożerają i zasysają. Z jednej strony Szydło, Rafalska, Zalewska, Witek – kobiety, które niejednokrotnie na własnej skórze przeżyły tragedię polskiej prowincji w czasie transformacji, z drugiej zaś „pieszczochy losu” z wielkich miast jak Gliński, Streżyńska czy Morawiecki. Z jednej strony pragmatyzm, rzetelność i widoczny  purytanizm kulturowy z drugiej bezsensowne fajerwerki propagandowe typu – dościgniemy i prześcigniemy – lub co gorsza propozycje (dowód na iphonach), które świadczą o kosmicznej niekompetencji. Te kobiety – Szydło, Rafalska, Zalewska i inne – są skarbem i dumą polskiej polityki. Pogardzane przez elektorat wielkich miast wykazują zadziwiająca odporność psychiczną i skuteczność. Reforma edukacji – wbrew obawom licznych komentatorów – może stać się największym sukcesem rządu PiS. Założenia programowe dla szkół podstawowych świadczą, że minister Zalewska i jej doradcy doskonale wiedzą na czym polegała tragedia polskiej edukacji w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. Postawienie na matematykę i edukacje informatyki, dobitnie o tym świadczy.

500+, reforma edukacji, odbudowa zlikwidowanych przez PO posterunków policji w małych miastach – to są kamienie milowe  rządu premier B. Szydło.

Boże chroń Polskę. Boże chroń polskie kobiety, które ratują Polskę przed szaleństwem mężczyzn, które zawsze ratowały naszą Ojczyznę przed szaleństwem mężczyzn.

Największym wrogiem premier B. Szydło i jej przyjaciółek jest prezes J. Kaczyński i minister MON A. Macierewicz, którzy chcą Polskę zbudować na nowo. One wiedzą, że to utopia i to utopia niebezpieczna. Gdy przeanalizujemy groteskowe reformy w wojsku to widzimy, że – w porównaniu z 500+ czy reforma edukacji – są one podporządkowane medialnej propagandzie  nie twardej rzeczywistości. Gdyby rzeczywiści A. Macierewicz chciał wzmocnić nas kraj to zamiast „pospolitego ruszenia” czyli WOT wprowadziłby zasadnicza służbę wojskową.

Piotr Piętak

Dodaj komentarz