Powrót Europy Środkowej

Obejrzałem wczoraj program pt. „Warto rozmawiać”, którego jedna część poświęcona była wizycie kanclerz Merkel w Warszawie. W programie wystąpił profesor z Fryburga, pani Rybińska i pan Michalkiewicz. Profesor Z Niemiec przedstawił aktualną sytuację Niemiec i Polski z punktu widzenia interesów politycznych obu państw. Polscy publicyści analizowali sytuację naszych krajów z punktu widzenia interesu J. Kaczyńskiego. Nie umieli przy tym – co z rozbrajającą szczerością przyznał na koniec programu red. Michalkiewicz – zdefiniować interesu Polski. Nie umieli nawet ustosunkować się do propozycji Trumpa, aby Europa zlikwidowała traktat z Mastricht z 1993 roku. To co uderzało w wypowiedziach pani Rybińskiej to nie tylko brak wiedzy czy nieznajomość historii, ale absolutne przekonanie, że my na temat Niemiec wiemy swoje i zdania nie zmienimy.

Totalna kompromitacja. Redaktor Michalkiewicz próbował „rezonować” – w porównaniu z gościem z Niemiec, wypadło to jednak blado.  J. Kaczyński – wielu internautów oskarża mnie o to, że mam na jego punkcie obsesję, jednak to nie ja mam Na jego punkcie obsesje tylko chorobliwą obsesje na jego punkcie ma  jego elektorat i jego eksperci od prof. Legutki do red. Michalkiewicza włącznie. Zdanie; interes Polski nie jest tożsamy z interesem J. Kaczyńskiego jest dla elektoratu PiS orwellowską  myślo- zbrodnią. Zwracam uwagę, że ja nie wypowiadam sie na temat J. Kaczyńskiego tylko na temat tego jak definiuje sytuacje polityczna jego elektorat, a definiuje ją przez pryzmat stosunku np. niemieckiej prasy do prezesa PiS. To jest totalny absurd, który świadczy o niedojrzałości politycznej naszego narodu. Na szczęście J. Kaczyński nie definiuje tej sytuacji tak jak to robią jego zwolennicy (radykalni – innych normalnych zwolenników prezesa PiS – nie ma). Przynajmniej on wie, że interes Polski nie jest tożsamy z nim samym, co przyznał mówiąc, że PiS musi być sam dla siebie opozycją.

Jest to opinia niebezpieczna i do złudzenia przypominająca funkcjonowanie partii bolszewickiej, ale wierzę, że prezesowi uda się stworzyć mechanizmy autokontroli i autokorekty polityki jego partii. Za nim przejdę do omówienia celu i sensu wizyty kanclerz Merkel w Polsce, dwie konieczne uwagi; pierwsza J. Kaczyński – o czym wiedza wszyscy politycy z UE – jest ostatnim politykiem w historii Europy naznaczonym piętnem szekspirowskiej tragedii. Jest to postać tragiczna w dokładnym tego słowa znaczeniu, dlatego wzbudza niepokój, strach ale także podziw. Mam nadzieję, że polskiemu czytelnikowi nie trzeba tłumaczyć, dlaczego prezes PiS jest postacią z szekspirowskich dramatów. I druga uwaga; otóż w programie „Warto rozmawiać” rzucało się w oczy, że gość z Niemiec się do niego przygotował. Jego wypowiedzi były zwięzłe i logiczne. Natomiast polscy dziennikarze mówili „bełkotem” albo wykrzyknikami – to przywilej red. Rybińskiej. Z jednej strony profesjonalizm i etyka pracy z drugiej brak profesjonalizmu i gwałcenie etyki pracy.

Otóż właśnie o to nas oskarżają Niemcy od końca XIX wieku – o permanentne naruszanie etyki pracy i właśnie to analizuje W. Gombrowicz podczas swojej wizyty w Berlinie w 1963 roku. W dziennikach jest zamieszczony wspaniały fragment opisujący pracę niemieckiego robotnika. Warto by przed każdym programem np. „Warto rozmawiać” polscy dziennikarz odczytywali ten fragment na głos. I by następnie ćwiczyli przed lustrem swoje wypowiedzi, by się uczyli zawodu komentatora politycznego. Czy Polska może uratować UE i pod jakimi warunkami zgodzi się w tym zbożnym dziele współpracować z Niemcami? Takie pytanie jest coraz częściej stawiane prze niemiecka elitę polityczną. Dlatego, że Anglia wystąpiła z UE a Francja przeżywa kryzys, który może skończyć się przejęciem władzy przez siły antyeuropejskie. Francja upada. Zachodnia flanka Europy rozpada się na naszych oczach.

Niemcy są zmuszone do szukania sojuszników w budowaniu UE wśród krajów należących do tego obszaru kulturowego, który  czeski pisarz Kundera nazwał „Europa Środkową” w swym słynnym eseju opublikowanym w 1981 roku. Do Europy środkowej należą Czechy, Polska, Słowacja i Węgry. Te kraje według pisarza – a słowa te wywołały skandal intelektualny – w swej różnorodności: mozaice obyczajów, form sztuki, poglądów na jej temat, jest skondensowanym obrazem Europy i to w całym bogactwie jej różnorodności, Europa Środkowa jest zminiaturyzowanym modelem starego kontynentu, którego szkielet tworzy zasada: maksimum różnorodności na minimum przestrzeni. Europa Środkowa jest esencja kultury i cywilizacji europejskiej. Kundera przypomina, że fundamentem tej kultury jest nieustanna autokrytyka właśnie tej kultury. Krytyka i autokrytyka wyróżnia Europę i jej kulturę.

W Rosji autokrytyka i krytyka własnej kultury jest zbrodnią. I dlatego Kundera twierdzi, że prawdziwym europejczykiem syntetyzującym całość doświadczenia zachodniej cywilizacji jest polski pisarz Witold Gombrowicz. Mit Europy – i to jest jedna z wielkich zagadek historii XX wieku – mit jej kultury został na nowo odtworzony nie tylko w krystalicznej prozie autora „Pornografii”, ale także w innych dziełach artystów i uczonych z Czech, Węgier, Polski i Słowacji. Jeżeli ktoś wątpi w te słowa niech przeczyta opowiadanie Kundery – wydane w latach 60 –tych XX wieku, pt. „Autostop”. Niemcy będą próbowały uratować UE przy pomocy mitu Europy Środkowej, która jest „Europa Europy”, esencją cywilizacji zachodniej. Pytanie i to pytanie podstawowe jakie stawia sobie elita niemiecka brzmi – czy reformy J. Kaczyńskiego są wyrazem kultury środkowoeuropejskiej czy kultury wschodniej gdzie krytyka i autokrytyka sa zabronione? Czy praktyczna likwidacja niezależności Trybunału Konstytucyjnego nie jest sprzeczna z samą istota polskiej kultury opartej na bezustannej krytyce samej siebie?

Piotr Piętak