Drugi Zjazd Gnieźnieński – kiedy?

Kanclerz Merkel wyjechała z Warszawy. Reakcja Schetyny na coraz lepsze stosunki niemiecko – polskie i stopniową zmianę wizerunku J. Kaczyńskiego w mediach naszych zachodnich sąsiadów;  „faszysta” jest teraz nazywany „wybitnym strategiem” – przypomina do złudzenia bunt margrabiów przeciwko polityce wschodniej Ottona III. Często zapominamy, że Unia Europejska jest nieco zmodyfikowaną wersją planów Ottona III i Bolesława Chrobrego omawianych na zjeździe  Gnieźnieńskim w 1000 roku.  Często zapominamy, że to władca polski był wskazany przez Ottona III jako przyszły konstruktor Zjednoczonej Europy.

Na przełomie pierwszego i drugiego tysiąclecia relacje niemiecko – polskie były – mimo nieuchronnych zawirowań – doskonałe. Na przełomie tysiąclecia drugiego i trzeciego te relacje sa jeszcze lepsze. Kanclerz Merkel ma władzę porównywalną z Ottonem III. J. Kaczyński musi – w związku z sytuacja na Ukrainie – czuć na sobie cień i oddech, Bolesława Chrobrego.  Niemcy – tak jak tysiąc lat temu – wiedzą doskonale, że ich polityka wschodnia zdecyduje o przyszłości Europy i UE. Niemieccy intelektualiści i doradcy kanclerz Merkel znają historię Polski lepiej niż doradcy Schetyny czy Petru (ten ostatni ich najprawdopodobniej nie ma).

W Niemczech istnieją liczne instytuty  analizujące naszą historię, kulturę i literaturę. Nikt – o zdrowych zmysłach – w Niemczech nie definiuje aktualnego konfliktu w Polsce jako wojna domowa. Dla naszych sąsiadów z zachodu jest ewidentne, że kultura polska wyrasta na podłożu wiecznego konfliktu miedzy proeuropejska elita i konserwatywnym ludem. Te napięcia i sprzeczności między ludem i elitą – Prymas Wyszyński i W. Gombrowicz  sa ich symbolicznym paradygmatem – są według niemieckiej elity czymś naturalnym, właśnie w tym konflikcie odzwierciedla się wielkość kultury polskiej. My o tym zapomnieliśmy, ponieważ ten konflikt ujawnia się po raz pierwszy w naszej historii w demokratycznej grze. Niemcy o tym pamiętają.

Pamiętają także, że to przywódca konserwatywnego odłamu polskiego narodu był autorem listu polskich biskupów do biskupów niemieckich w 1966 roku w którym padają słowa|: „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Bez tego listu, bez tych słów nie powstałaby UE. Te słowa są nadal fundamentem moralnym zjednoczonej Europy. Te słowa przywróciły Niemcy, Europie.

Pamiętają także  słynne fragmenty „Dziennika” W. Gombrowicza, spisane podczas jego pobytu w Berlinie w 1963 roku, w których nasz wielki pisarz w genialnych zdaniach analizuje różnice pomiędzy naszymi narodami.

Postawiłbym tezę, że Niemcy znają nas lepiej niż my znamy siebie samych. Ich podziw dla naszej kultury jest u nas niedoceniany. Współczesny niemiecki badacz cywilizacji medialnej S. Zieliński twierdzi, że nasi wielcy pisarze i reżyserzy – od Kantora po Schulza – byli  twórcami decydującymi o jej  kształcie i filozofii. J. Kaczyński jest przedstawicielem narodu, który mimo koszmaru lat 1939 -1954, uratował i odbudował swoja tożsamość i teraz przystępuje do odbudowy naszej kulturowej wielkości. Musimy ten proces krytykować, musimy wpływać na jego kształt, ale nie możemy negować, że on się rozpoczął. Relacje niemiecko – polskie zdominują politykę europejska w najbliższych latach. Powinniśmy zacząć przygotowania do drugiego zjazdu gnieźnieńskiego.

Piotr Piętak

2 thoughts on “Drugi Zjazd Gnieźnieński – kiedy?”

  1. Witam.
    Dziękuję za tę ciekawą notkę w Salonie 24. Jakoś nam ostatnio zszedł był Salon na psy i trudno o ciekawe notki i analizy. Jest Pan kontrowersyjnym blogerem ale niektóre notki ma Pan niezwykle ciekawe. Tę o Wałesie zapamiętałem na długo.
    Pozdrawiam
    tomciob

  2. Ciekawy blog, ciekawa notka. Rażą mnie błędy wynikajace z braku korekty. Porównując spotkanie Merkel Kaczyński co jest włócznia św. Maurycego?

Możliwość komentowania jest wyłączona.