Konflikt w rządzie PiS – „narodowi katolicy” atakują „republikanów”

Misiewicz jest zatrudniony przez ministra MON A. Macierewicza nie po to by pracować, tylko po to by testować premier Szydło i innych technokratów w jej rządzie. Dla A. Macierewicza młody człowiek, który powinien studiować a nie zajmować się polityką jest jego bronią przeciwko tym, których twórca KOR uważa za liberałów czy ludzi naznaczonych „złą przeszłością” jak Gowin czy M. Morawiecki czy minister Streżyńska. Misiewicz jest idealnym „polem konfliktu” dla frakcji narodowych katolików, której przewodzi w rządzie i w PiS A. Macierewicz.

Nikt już nie pamięta, że np. w latach 2005 -2007 taka minister Streżyńska była dla A. Macierewicza forpocztą „liberalizmu” i innego wszelkiego zła. Misiewicz utrzymuje w stanie wrzenia i konfliktu obie frakcje, które formułują rząd premier Szydło.  Frakcję „technokratów” do której należą w/w politycy i minister Rafalska oraz frakcje „narodowych katolików” do której oprócz A. Macierewicza należy K. Jurgiel czy P. Naimski. Pozornie frakcja „narodowych katolików” jest słabsza, ale to błąd ma ona bowiem to o czym frakcja „technokratów” może tylko pomarzyć: żelazny elektorat PiS. który jest wierny A. Macierewiczowi prawie tak samo jak J. Kaczyńskiemu.

Konflikt wokół Misiewicza polaryzuje stanowiska w rządzie i wyznacza kto jest za A. Macierewiczem a kto przeciw niemu. Misiewicz jest fantastycznym narzędziem do walki frakcyjnej, która – o paradoksie polityki – będzie się nasilała wraz z sukcesami rządu premier Szydło. Bo na pytanie – w co zmienić Polskę, którą przez rok rządów PiS zmienił w wyczyszczone pole, gotowe do instytucjonalnych zmian, obie frakcje maja diametralnie inne plany. Frakcja „technokratów” chce ustanowić w naszym kraju ustrój republikański w którym ekscesy liberalizmu i libertynizmu będą ograniczone, ale sama zasady liberalizmu nie będą wyeliminowane.

Natomiast frakcja „narodowych katolików” chce wprowadzić ustrój w którym zasady katolicyzmu spod znaku Dmowskiego byłyby główną wskazówką rządzenia i nowej instytucjonalizacji IV Rzeczpospolitej. Konflikt jest nieunikniony i A. Macierewicz jest tego świadomy, że jego naczelnym celem jest integracja wokół jego osoby tych wszystkich, którzy marzą o wprowadzeniu w Polsce tzw. katolickiej nauki społecznej opartej na korporacjonizmie, który eliminuje z przestrzeni publicznej głównego wroga elektoratu PiS: liberalizm. Ksiądz Rydzyk już odpalił motory. Już nad Polską zaczyna świtać jutrzenka katolickiej swobody.

Ostatnio frakcja „narodowych katolików”, których sprzymierzeńcami są skrajni nacjonaliści z bastionu PiS na Podkarpaciu, odniosła spektakularne zwycięstwo: zmusiła rząd do zajęcia antyukraińskiego stanowiska zgodnego z postulatami ONR. Co dalej – miedzy ustrojem republikańskim i ustrojem korporacyjnym nie ma żadnego punktu wspólnego, to są diametralnie różne koncepcje. Nie do pogodzenia. Misiewicz jest latarnia morską, która pokazuje kto w PiS aktualnie zwycięża. A zwycięża coraz bardziej frakcja „narodowych katolików”.

Piotr Piętak