My internauci – dumne dzieci Stalina

W jakim stopniu Internet i sposób jego funkcjonowania  jest kontynuacją ideologii marksistowsko-leninowskiej wyrażonej w założeniach socrealizmu w malarstwie, filmie , i powieści radzieckiej ? Jeszcze kilka lat temu tak postawione pytanie zostałoby wyśmiane przez entuzjastów „światowej pajęczyny”, którzy w Internecie widzieli eksplozje wolności i swobodnej , międzyludzkiej wyobraźni.

Dzisiaj już nie, pierwszym naukowcem, który problem wywołał na światło dzienne był Lev Manovich amerykański badacz mediów (emigrant z Rosji), który z niespotykaną szczerością  w wpisie na jednym z blogów (wpis ten jest cytowany w tysiącach artykułów), stwierdził :

„Zachodni artyści sądzą, że, że Internet to doskonałe narzędzie, które pozwoli obalić wszystkie hierarchie i dać sztukę ludziom. Natomiast mnie – obywatelowi postkomunistycznemu – Internet przypomina raczej komunalne mieszkanie z czasów stalinowskich – nie ma żadnej prywatności, wszyscy na siebie donoszą, a do wspólnej kuchni i ubikacji, trzeba stać w kolejce.”.

Ta uwaga rosyjsko-amerykańskiego badacz uświadomiła wszystkim, że Internet i sztuka powstała dzięki elektronicznemu przetwarzaniu do złudzenia przypomina założenia socrealizmu. Jeden z głównych prekursorów języka współczesnych mediów radziecki reżyser Wiertow (który był jednocześnie głównym stalinowskim propagandzistą !) pisał w latach 20-tych XX wieku:

„Ja kino oko stwarzam człowieka doskonalszego niż stworzony Adam… Biorę u jednego ręce, najsilniejsze i najzręczniejsze, u drugiego – nogi, najzgrabniejsze i najszybsze, u trzeciego – głowę, najpiękniejszą i najwyrazistszą i montażem stwarzam, nowego doskonałego człowiek.”.

Właśnie w taki sposób w internecie tworzy się dzisiaj ciała celebrytek, którymi zachwycamy się a które w rzeczywistości nie istnieją. Komunizm miał stworzyć nowego człowieka. Socrealizm w powieściach czy filmach próbował go przedstawić czy pokazać i w ten sposób artyści socrealistyczni – Konwicki, Putrament i setki innych – tworzyli pseudorzeczywistość, która jest żywiołem sztuki Internetu. Sztuka Internetu jest dzieckiem komunizmu a my wszyscy coraz bardziej przypominamy bohatera stalinowskiej powieści „Jak hartowała się stal” ; był to ślepy komsomolec na inwalidzkim wózku.

Pierwowzór dzisiejszych tendencji wyrażających prymat maszyny nad człowiekiem, możemy odnaleźć w twórczości radzieckiego poety, inżyniera i wynalazcy Aleksieja Gastiewa, który w latach 20-tych XX wieku pisał o „technicyzacji słowa” i „uniwersalnej maszynizacji” życia ludzi. Poeta-inżynier stwierdzał, że to „maszyna steruje żywymi ludźmi”, a jego poezja zebrana została w tomiku wierszy pod wielce znaczącym tytułem „Pakiet zarządzeń”.

Wiersze tego pakietu są ponumerowane od 1 do 10, a liczby są zarazem ich tytułami. Zarządzenie 07 jest hymnem na część nowych – wtedy w latach 20-tych XX wieku – mediów, telegrafu, telefonu i radia. Natomiast zarządzenie 02 jest jak informatyczny program, który składa się z krótkich poleceń: „Kończyć./Włączać./Tryb automatyczny./Zatrzymać”.

My internauci jesteśmy dziećmi komunizmu.

Piotr Piętak

Jedno przemyślenie nt. „My internauci – dumne dzieci Stalina”

  1. ” Lev Manovich amerykański badacz mediów (emigrant z Rosji), „-

    – czyli Zyd … info o tym, ze dany osobnik jest Zydem czy brak takiego info jawi sie jako antysemityzm ?

Możliwość komentowania jest wyłączona.