Jak promować Polskę?

Polskę promują amerykańscy Żydzi, ale nie Polacy.„Alfred Tarski – życie i logika” pod takim tytułem Wydawnictwo Akademickie i Profesjonalne wydało niedawno znakomitą biografię najwybitniejszego polskiego logika XX wieku a zarazem czołowego przedstawiciela filozoficznej szkoły lwowsko-warszawskiej. Amerykańscy autorzy przedstawili zarówno życie osobiste jak i – wyjątkowo zrozumiale – osiągnięcia logiczne Alfreda Tarskiego.

Autorzy biografii – Anita B. Feferman i Solomon Feferman – nie unikają tematów tabu, wręcz przeciwnie eksponują to co w życiu Alfreda Tarskiego było dyskusyjne, konfliktowe a nawet małostkowe, i dlatego właśnie ta książka jest tak fascynująca. To wokół właśnie konfliktów i – zarówno osobistych jak i naukowych – koncentrują się autorzy biografii kontynuując w ten sposób najgłębsze tradycje kultury europejskiej polegającej na krytyce i autokrytyce.

W momencie odzyskania niepodległości przez Polskę i przez okres 20-lecia międzywojennego Polacy współtworzyli światowa kulturę logiczną (ale nie tylko). To właśnie w tych czasach, Alfred Teitelbaum – polski Żyd wychowany w bogatej lecz pauperyzującej się rodzinie – podejmuje decyzje zmiany nazwiska na Tarski, kierując się nie tylko – zdaniem autorów – polskim patriotyzmem, ale także znajomością realiów – antysemityzm – panujących w naszym kraju.

Autorzy biografii sugerują, ze być może jest to po prostu konformizm, bo ta decyzja mogła mu ułatwić karierę w Polsce. Problem antysemityzmu opisany jest w książce z ogromnym taktem i znajomością realiów. Dowiadujemy się, ze najwybitniejsi przedstawiciele szkoły lwowsko-warszawskiej, Łukasiewicz i Leśniewski byli antysemitami, jednak w opisie tego konfliktu między nimi czyli nauczycielami a Tarskim czyli ich uczniem nie ma żadnej amerykańskiej zajadłości, wręcz przeciwnie, przedstawione są racje obu stron oraz stwierdzenie – ewidentnie prawdziwe -, że w gruncie rzeczy to Leśniewski a nie Kotarbiński (któremu Tarski dedykował swoje najsłynniejsze dzieło) jest jego mistrzem.

Alfred Tarski staje się w latach 20-tych uczestnikiem polskiej bohemy, środowiska w którym działa Witkacy, Chwistek, a więc filozofowie, logicy i artyści. Wszyscy ci ludzie odcisnęli piętno na kulturze światowej i ten aspekt „polskiej rewolucji intelektualnej”, jest przez autorów biografii jakże słusznie podkreślany. Czytając biografie Tarskiego rozumiemy coraz lepiej jak potężnym narzędziem rozwoju kultury i nauki jest permanentna wymiana pomiędzy jej różnym działami. Ale także pomiędzy różnymi krajami czy raczej kulturowymi tradycjami.

Autorzy opisują dokładnie relacje pomiędzy kołem wiedeńskim a szkołą lwowsko-warszawską i co ważniejsze precyzyjnie definiują różnice pomiędzy analizą semantyczną w logice, której zwolennikami byli Polacy i podejściem skrajnie pozytywistycznym, operacjonistycznym, którego propagatorami byli filozofowie wiedeńscy.

Dyskusje między logikami odbywają się w latach 30-tych XX wieku, kiedy w Europie władze w sensie dosłownym , ale także nad umysłami wielu intelektualistów zdobywają irracjonalne ideologie faszyzmu, nazizmu i komunizmu. Czym jest ideologia? Znawcy przedmiotu odpowiadają jednoznacznie: ideologia jest pseudoempirią, jej podstawowa funkcja jest znieczulenie na dane rzeczywistości. Nazizm i komunizm są znieprawioną nauką.

Otóż Alfred Tarski i jego koledzy Godl, Carnap, Popper, Nagel dyskutując pod okiem hitlerowców i komunistów o skomplikowanych problemach logicznych bronili właśnie tego co było największym zagrożeniem dla ideologii: ścisłego myślenia o rzeczywistości. Paradygmat nieoznaczoności Godla, teoria prawdy wyrażona w metajęzyku Tarskiego, teoria falsyfikacji hipotez naukowych Poppera były najskuteczniejszą bronią – wyrosłą z europejskiej tradycji – przeciwko ideologicznemu obłędowi, który zapanował nad Europą. Autorzy biografii Alfreda Tarskiego mają tego świadomość i dlatego te dyskusje – w trakcie których rodzi się współczesny paradygmat nauki – opisują bardzo dokładnie.

Alfred Tarski jest naszą wizytówką a USA – wszyscy amerykańscy wybitni informatycy i prezesi firm „stają na baczność”, słysząc jego nazwisko, ponieważ wiedzą, że bez niego i bez jego mistrza Leśniewskiego, który wymyślił najsłynniejszy zapis w językach informatycznych ( i++ ), i bez tzw. „wyrażeń polskich”, rozwój informatyki byłby opóźniony o wiele lat.

Dzieło polskich logików jest cenione i znane na całym świecie. U nas w Polsce ich rodzinnym kraju – cisza i zapomnienie.

Kiedy MKDiN rozpisze konkurs na napisanie przez Polaków książki o naszm najwybitniejszym logiku?

 

Dodaj komentarz