Czy Niemcy poprą J. Kaczyńskiego?

W dzienniku „Die Welt” ukazał się artykuł Gerharda Gnaucka w którym autor stwierdza, że Polskę należy traktować „faire i bez uprzedzeń” i zamiast nieustannej krytyki rządów PiS, Niemcy powinny nastawić się na dialog z polską prawicą i jej niekwestionowanym przywódcą J. Kaczyńskim. Autor zauważa, że rządy PiS cieszą się dużą popularnością, a wprowadzane reformy; polityka prorodzinna, zwalczanie korupcji, uszczelnienie systemu podatkowego, ograniczanie drenażu polskiej gospodarki przez zagraniczny kapitał, jak i wyrównywanie szans na awans społeczny poprzez radykalną politykę socjalną – są z entuzjazmem przyjmowane przez znaczną część społeczeństwa polskiego oraz – a to bardzo ważne – są akceptowane przez wyborcę socjaldemokratycznego w Niemczech.

W jego opinii zasiłki na dzieci i program tanich mieszkań powinien właściwie ucieszyć wielu z tych, którym na sercu leży sprawiedliwość społeczna. „Także odkupywanie zagranicznych banków jest formą protekcjonizmu praktykowaną w wielu krajach” a „restrykcyjna polityka migracyjna Polski, jak i Węgier i Czech cieszy się nie tylko szerokim poparciem w tych krajach, ale i rosnącą akceptacją w Niemczech”. Gnauck zauważa, że J. Kaczyński – wbrew licznym opiniom – ma koncepcje przebudowy państwa i wprowadza ją z żelazną konsekwencją charyzmatycznego przywódcy – co autora ze zrozumiałych, historycznych powodów – lekko niepokoi.  Autor artykułu uważa, że Niemcy nastawić się „na dłuższą erę Kaczyńskiego i w dialogu polsko niemieckim postawić także na polską prawicę”.

Innymi słowy opiniotwórcze koła w Niemczech zauważyły, że PiS będzie rządził bez przeszkód do końca kadencji, a być może wygra także wybory w 2019 roku. Więcej autor wyraża opinię, że J. Kaczyński zniszczy model „liberalny” państwa polskiego – budowany przez obóz A. Michnika – i będzie usiłował  na jego miejsce wprowadzić model republikański (to słowo w artykule nie pada), ale mu się nie uda.  Tyle niemiecki publicysta i trudno się z nim nie zgodzić, wszyscy jako tako rozumni ludzie, twierdzą od roku, że treść rządów PiS jest dobra a forma sprawowania rządów niesłychanie radykalna w sensie ideologicznym. To właśnie metoda sprawowania rządów wzbudza niepokój. Dlaczego? Otóż dlatego, że w dużym stopniu, jest ona kalką wprowadzania ustroju demokracji – liberalnej od 1989 do 1995 roku w Polsce. Wtedy – jak i dziś – nie słuchano ludzi, którzy nie zgadzali się na tak radykalne reformy. Wtedy nie było alternatywy i dziś jej także nie ma. Wtedy budowano, jedynie słuszny system polityczny i dziś także budujemy – niektórzy ze śpiewem na ustach –  jedyny możliwy i sprawiedliwy ustrój polityczny. J. Kaczyński imituje metody rządzenia A. Michnika – taki jest zarzut części opinii publicznej nastawionej krytycznie do funkcjonowania III Rzeczpospolitej.

Przez ostatnie 25 lat Prezes PiS uosabiał klęskę powstania Polaków z 1980 roku, klęską widoczną przez każdego kto nie jest ślepy; zamiast ludzkiej solidarności, Naród w stanie całkowitego rozkładu więzi społecznych przypominający pierwotną hordę, zamiast sprawiedliwości system bizantyjskich sądów w których wielkość łapówki jest podstawa wydania wyroku, zamiast dobrobytu i rozwoju regres i wzrastające ubóstwo. Polska z 2013 roku jest całkowitym zaprzeczeniem marzeń z roku 1980. Kto się o tamte wydarzenia otarł, kto czuł ich oddech  wie, ze prezes PiS –u, był i jest  wyrazicielem ducha Solidarności, jej wielkości i jej wyjątkowości. Kto brał udział w rewolucji, która zmieniła oblicze świata, czuje moralny imperatyw by jej przesłaniu służyć do końca. Ta tęcza była zbyt piękna i prawdziwa by jej obraz mógł zniknąć z naszych wspomnień. Wyrażała – dawno już zapomniany – platoński ideał piękna i prawdy. Wiemy, że  była czymś, w historii ludzkości, wyjątkowym  i dlatego jej ideowy spadek jest niszczony, wdeptywany z barbarzyńskim sadyzmem w ziemię, przez tych, którzy mienią się być przedstawicielami postępu, a są odpowiednikiem współczesnego neopogaństwa opartego na skrajnym wręcz wynaturzonym indywidualizmie będącym jednocześnie zaprzeczeniem ludzkiej natury i ludzkiej historii.

Z pejzażu Polski zniknęło wszystko co przypominało „Solidarność”, zbiorowy – niespotykany w historii – wysiłek narodu został wyrzucony do kosza na śmieci. Jak w złej bajce to co się dzieje dzisiaj opisał Tadeusz Borowski w słynnym wierszu z czasów hitlerowskiej okupacji: „zostanie po nas złom żelazny i głuchy drwiący śmiech pokoleń”. Po twierdzach „Solidarności” pozostał rzeczywiście tylko złom. Drwina i śmiech towarzyszy nam każdego dnia. Prezes PiS wyraża opór tych, którzy z drwin sobie kpią, którzy wierzą, ze ideały naszej rewolucji są nie do pokonania. Dlatego jest ich przywódcą. Był znakiem sprzeciwu. Dzisiaj sprzeciw jest w „działaniu”. Problem rewolucji PiS – polega tylko na jednym; jak wprowadzić zmiany nie imitując skompromitowanych metod obozu A. Michnika.

Piotr Piętak

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz