Kłamstwa Watykanu

Watykan – szerzej Kościół Katolicki, szczególnie w Polsce – nie zwraca uwagi na rewolucyjne prace biblistów francuskich, angielskich ba nawet algierskich, którzy bezspornie udowodnili, że Ewangelie powstały czy raczej powstawały w trakcie życia lub tuż po śmierci Jezusa Chrystusa. Dlaczego kler katolicki nadal trzyma się hipotezy swoich wrogów czyli biblistów niemieckich z końca XIX wieku, którzy ponoć udowodnili, że Ewangelie zostały napisane w kilkadziesiąt lat po śmierci Jezusa? Dlaczego nadal podtrzymuje się w Watykanie fałsz? Przedstawiam poniżej bezsporne dowody, że Ewangelie były pisane tuz po śmierci Jezusa. Ten fakt rzuca nowe światło na nasza wiarę.

Francuski biblista, Claud Tresmontant twierdzi, że Ewangelie  są reportażami i to autentycznymi, spisanymi w języku hebrajskim, tuż po śmierci Jezusa, przez jego uczniów i słuchaczy. Te twierdzenia wywołały skandal w środowisku biblistów wśród których od ponad wieku panuje powszechne przekonanie  , że Ewangelie spisane były w języku greckim i to w wiele dziesiątków lat po ukrzyżowaniu Jezusa Chrystusa. Tej opinii przeciwstawia się nie tylko C. Tresmontant, ale także inni wybitni bibliści tacy jak np.  ksiądz Jean Carmignac. O tej prawdziwej rewolucji intelektualnej i religijnej, która podważa cały fundament kultury współczesnej opartej na przekonaniu, że Ewangelie były spisane nie przez naocznych świadków, tylko przez ich wnuków na podstawie ustnego przekazu – polska opinia publiczna i katolicka praktycznie nic nie wie. Celem niniejszego artykułu jest – z konieczności ułomne i niepełne – wypełnienie tej luki. Jak wiemy według XIX i XX wiecznych egzegetów, najpierw powstała Ewangelia  św. Marka, później Łukasza, jeszcze później Mateusza a na przełomie I i II wieku naszej ery zredagowana została Ewangelia św. Jana.

Tresmotant natomiast twierdzi, że pierwsza została zredagowana Ewangelia św. Mateusza i to już w 4 lata – a nie 60 lat – po śmierci Jezusa Chrystusa, a nieco później Ewangelia św. Jana, a dopiero w wiele lat po nich zredagowano Ewangelie św. Marka i Łukasza. Przeanalizujmy argumenty francuskiego biblisty na konkretnym przykładzie. W Ewangelii św. Mateusza 10.5, czytamy: ”Tych to Dwunastu wysłał Jezus dając im następujące wskazania : ” Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytyńskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela”  Przeanalizujmy to zdanie. Przypuśćmy, że Ewangelia Mateusza, po długim okresie ustnego przekazywania jej zawartości wiernym co spowodowało – według specjalistów – nieuniknione zmiany literackie  została bezpośrednio napisana po grecku w gdzieś pomiędzy 85 i 100 rokiem naszej ery. W tym czasie społeczności chrześcijańskie w basenie Morza Śródziemnego składały się już w większości z byłych pogan. Przypomnijmy, że najpierw przesłanie Jezusa docierało do żydowskiej diaspory,  która rozlokowana  była na całym obszarze Cesarstwa Rzymskiego. Żydzi byli wszędzie potęgą zarówno ekonomiczna jak i społeczną. W Egipcie było ich milion. W Rzymie tworzyli sporą kolonią i stąd rozprzestrzenili się do Hiszpanii i Galii. Kiedy nauki Jezusa zostały diasporze zakomunikowane, po jego ukrzyżowaniu i podróży misyjnej św. Pawła, która odbyła się około roku 44 naszej ery, doszło w wielu synagogach do  konfliktu –między  zwolennikami  religii żydowskiej a tymi którzy w rewolucyjnym przesłaniu Syna Człowieczego dostrzegli spełnienie się ich nadziej.

Dochodziło do podziału zbiorowości żydowskiej , jedna jej część stawała się początkiem kościoła chrześcijańskiego, druga pozostawała w synagodze. Od momentu powstania kościoła chrześcijańskiego – z podziału synagogi – nauczanie Jezusa jest upowszechniane wśród pogan, którzy coraz liczniej przechodzą na nową wiarę. Nowa społeczność, przyjmuje pogan pod warunkiem, że wyrzekną się starych wierzeń , kultu gwiazd, cesarzy, politeizmu etc. Poganie stają się dziećmi Boga , rodzą się poprzez chrzest na nowo i  asymilują powoli całość nauki pochodzącej od Jezusa Chrystusa. Pod koniec pierwszego wieku naszej ery w nowo uformowanych kościołach chrześcijańskich – powstałych z podziału synagog – poganie stanowili już zdecydowaną większość. Wyobraźmy sobie, że nieznany redaktor spisuje Ewangelię Świętego Mateusza właśnie w tym czasie, kiedy kościoły chrześcijańskie w 80% składają się z pogan. Wyobraźmy sobie, że zapisuje zdania. według których Jezus powiedział :  ” Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytyńskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela.”. Co – czytając je – powiedzieliby poganie ? Jak by się poczuli gdyby dowiedzieli się, ze Jezus zalecał Apostołom szerzenie swojej nauki tylko wśród „”dzieci Izraela” a nimi nie interesował się zupełnie ? Dlaczego w takim razie apostołowie ich ochrzścili, jeżeli Jezus im tego zabraniał ?  Jeżeli natomiast uznamy, że słowa Jezusa są autentyczne, że zostały spisane w języku hebrajskim tuż po ich wypowiedzeniu lub niewiele później –i następnie przetłumaczone na język grecki w celu zapoznania z ich treścią Żydów mieszkających w basenie Morza Śródziemnego, którzy nie znają już dostatecznie języka hebrajskiego to wtedy cały absurd zdania : ” Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytyńskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela” , znika. Słowa te  nie występują w Ewangelii św. Marka i Ewangelii św. Łukasza.

Jaki możemy wyciągnąć stąd wniosek ? Jedyna logiczna konkluzja jest następująca : Ewangelia św. Marka i Ewangelia św. Łukasza były spisywane lub raczej redagowane, wtedy kiedy Dobra Nowina zaczęła się rozpowszechniać wśród pogan. Ewangelia Świętego Mateusza musiała być  spisana po hebrajsku i przetłumaczona na grecki  wtedy kiedy nie doszło jeszcze do rozpowszechniania nauk Jezusa wśród pogan, a więc przed ukamieniowaniem Stefana w 36 naszej ery, bo od tego wydarzenia zaczyna się właśnie przekazywanie innym narodom „dobrej nowiny”.  W czterech Ewangeliach nie ma również ani jednej wzmianki czy aluzji do prześladowań chrześcijan rozpoczętych za cesarza Nerona w 64 i 65 roku naszej ery. Pierwsze krwawe prześladowania wyznawców Jezusa Chrystusa organizowane są przez autorytety religijne Jerozolimy tuż po jego ukrzyżowaniu. Prześladowania chrześcijan przez Żydów po ukamieniowaniu św. Szczepana maja charakter wyjątkowo okrutny . Dzieje Apostolskie : 8,1 : „Wybuchło wówczas wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimski. Wszyscy z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii. Szczepana zaś pochowali ludzie pobożni z wielkim żalem. A Szaweł niszczył Kościół wchodząc do domów porywał mężczyzn i kobiety i wtrącał do więzienia.”. Ww Ewangeliach nie ma także  wzmianki o prześladowaniach chrześcijan zapoczątkowanych przez cesarza Nerona w 64 lub 65 roku n.e.

Ewangelie wspominają tylko o prześladowaniach ze strony autorytetów religijnych i politycznych Żydów. Jeżeli Ewangelia św. Mateusza była spisana w latach 80 naszej ery jak twierdza współcześni badacze Pisma Świętego, to dlaczego nie ma w niej ani wzmianki o masakrach jakich  dopuszczali się na chrześcijanach rzymianie ? Konkluzja jest logiczna: Ewangelia św. Mateusza, która znana jest w wersji pisanej w języku greckim w rzeczywistości jest tłumaczeniem wykonanym na podstawie tekstu hebrajskiego Te tłumaczenie jest bardzo stare , ponieważ nie ma w nim ani jednej wzmianki, aluzji, komentarza o zburzeniu Jerozolimy i Świątyni w 70 roku n.e, nie ma w nim ani jednej wzmianki o potwornych prześladowaniach i masakrach chrześcijan , które rozpoczęły się za cesarza Nerona w 64 lub 65 roku n.e, nie ma w niej wzmianki – ani najmniejszej aluzji – do skazania na śmierć w 62 roku n.e Jakuba brata Jezusa Chrystusa. Metody tłumaczenia wskazują, że jest ono adresowane tylko i wyłącznie do Żydów, którzy nie potrzebowali interpretacji czy komentarzy umożliwiających im zrozumienie bardzo dużej liczby wyrażeń całkowicie niezrozumiałych dla ludzi wychowanych poza kulturą hebrajską. Przykłady opowieści czy niektóre wypowiedzi Jezusa wskazują jednoznacznie, ze tłumaczenie nie było przeznaczone dla pogan, Ewangelia jest pisana – tłumaczona – tak jakby jej redakcja wykonana była przed rozpowszechnieniem dobrej nowiny narodom pogańskim a więc przed 40 rokiem naszej ery. Przy pomocy jednak jakich argumentów Tresmontant dowodzi, ze Ewangelie były pisane po hebrajsku?

Francuski biblista, najpierw porównał grecką wersję Starego Testamentu (tzw. Septuagintę) z jej hebrajskim oryginałem i doszedł do wniosku, że żydowscy tłumacze i redaktorzy nie dbali o piękno przekładu, ale chcieli jak najdokładniej przekazać myśl proroków. Dlatego w Septuagincie aż roi się od hebrajskich kalk językowych, dla czytelnika klasycznej greki brzmiących chropawo. To samo, działo się – zdaniem Tresmontanta – z przekładem Ewangelii. Ich Redaktorzy, którzy pisali je w   języku greckim używali – twierdzi Tresmontant-   hebrajskich metod, technik, formuł i słów . Przeanalizujmy konkretny przykład . Werset 1,21  ew. św. Mateusza  brzmi: ”Porodzi Syna któremu nadam imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. Rzuca się w oczy, że zarówno w języku polskim jak i francuskim i greckim słowo „bowiem”, które łączy przyczynowo dwa zdania jest pozbawione sensu. Pomiędzy zdaniem „Porodzi syna któremu nadam imię Jezus” a zdaniem : „On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” nie zachodzi relacja wynikania. Jeżeli jednak wiemy, że w  hebrajskim Jezus piszemy Iehoschoua i że imię to składa się z imienia Boga czyli tzw. tetragramu YHWH i z czasownika iascha, który tłumaczymy – uwolnić – to rozumiemy, że  imię Jehoschoua oznacza zbawienie – lub Bóg który zbawia, ocala. A z tego wynika, że nie może być zrozumiałe przez polskiego czytelnik – nie jest on w stanie – nie rozumiejąc znaczenia imienia Jezus po hebrajsku – pojąć spójnika ”bowiem” który dla czytelnika hebrajskiego jest logiczny. W hebrajskim  słowo które oznacza wynikanie logiczne, ki (tłumaczone na greckie gar na francuskie car na polskie bowiem), ma dla czytelnika sens następujący : nazwiesz go zbawcą ponieważ on zbawi…W polskim werset 1,21 :  ”Porodzi Syna któremu nadam imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”, jest pozbawione sensu, w hebrajskim zdanie to odzyskuje sens, jest logiczne a z tego wynika, że pierwotnie było ono pisane właśnie w tym języku. Z rozważań, analiz i tłumaczeń Tresmontanta i wielu innych biblistów, których praca jest ignorowana w Polsce wynika, jeden zabójczy wniosek dla współczesnej kultury umysłowej: cuda, których dokonał Jezus Chrystus były opisywane przez ich świadków dosłownie w trakcie lub niedługo po – ich zaistnieniu. Prawda Ewangelii to prawda Wcielonego Boga, który może zmieniać prawa natury, które sam ustanowił.

Piotr Piętak

 

 

 

 

 

 

3 przemyślenia nt. „Kłamstwa Watykanu”

  1. Po Pierwsze nie kłamstwa Watykanu… Watykan kupiłby w całości rewelacje wspomnianych przez Pana autorów tylko się nie da bo Watykan jest najsłabszym centrum badań historii NT.
    Konkurencja to ewangelicy wszystkich denominacji którzy wydali na te badania i poświęcili niebotyczne kwoty i zasoby ludzkie od ponad 200 lat. Stworzyli nowe dziedziny specjalizwanych badań przy okazji.
    To że pierwszy był Marek jest niepodważalne. Choćby datego że Mateusz poprawia Marka z błędów dotyczących judaizmu czy geografii. To że z niego przepisywane były w całości zdania do pozostałych 2 synoptycznych również. Jak Pan posadzi klasę na pięć minut przed dzwonkiem do zeszytów i każe opisać ostatnie 5 minut to się Pan przekona co się dostanie i jak się ma to do całych fragmentów synoptycznych ewangelii
    Ewangelicy przez dekady robili wszystko aby ewangelie zbliżyć maksymalnie do czasów Jezusa i nie wyszło.
    Co więcej datowanie 70-100 AD jest zbyt bliskie Jezusa i oparte na tak zawiłych przesłankach, że szczerze wątpię aby był ktoś raczył dawać za nie głowę.
    Panowie powtarzają stare tezy już odrzucone wcześniej – szkoda bo nic bardziej pasjonującego jak nowe odkrycia w tej dziedzinie.
    Uwielbiam NT. Najważniejsza książka w historii zachodniej cywilizacji.
    Najlepiej smakuje jako … literatura

    1. Czy czytał Pan Tresmontanta – bo jego badania są przez biblistów uznawane jako bezsporne i najwazniejsze
      odkrycia ostatnich 100 lat. To samo twierdzi Ojciec Carimac i inni
      Pozdrawiam
      Piotr Piętak

      1. Nie czytałem, nie był on biblistą historykiem i nie był cytowany w żadnych podręcznikach i opracowaniach. Nie wiem też kim jest ojciec Carimac.

        Niemniej tezy stawiane przez śp. autora niech mi Pan wierzy byłyby oczekiwane nie tylko przez Watykan ale wszystkie kościoły chrześcijańskie, zwłaszcza że w sprawie NT jego autorstwa i historii oraz historii wczesnego kościoła przychodzi im zmierzać się z trudnymi faktami.

        Nie ma bezspornych publikacji w temacie historycznym- po 5 latach lektur licznych autorów mogę to postawić jako jedyny …..bezsporny wniosek.

Dodaj komentarz