Upadek Francji i rozpad Unii Europejskiej

Unia Europejska powstała dzięki współpracy francusko – niemieckiej. Ta przyjaźń funkcjonowała jak naoliwiona przez ponad pół wieku, jej fundamentem była ideologia francuskiej elity intelektualnej przekonanej, że oto na naszych oczach rodzi się nowy człowiek – Europejczyk, który utraci narodowa tożsamość, zapomni o swoich religijnych korzeniach i będzie kierował się w życiu wskazówkami mędrców z Sorbony. Ta idylla trwała do momentu kiedy to w ojczyźnie Pascala i Moliera wybuchły w 2005 roku islamskie zamieszki, które trwały ponad miesiąc i które udowodniły wszystkim obserwatorom, że Francja w ciągu ostatniego półwiecza zmieniła się radykalnie i nie jest już Francją opisywaną przez Sartra i innych lewackich intelektualistów. Na czym ta zmiana polegała? Otóż dawniej kolejne fale emigrantów z Włoch, Hiszpanii, Polski bardzo łatwo asymilowały kulturę francuską i już pierwszym pokoleniu uznawały ją za swoją. Dzieci polskich emigrantów były Francuzami. Natomiast emigranci z krajów muzułmańskich nie tylko nie asymilowali kultury francuskiej, lecz stawali się jej zaciętymi wrogami.

Więcej to właśnie kultura francuska jest dla islamskich dzieci urodzonych i wychowanych we Francji  głównym obiektem nienawiści i to obsesyjnej. Ta nienawiść kumuluje się i wybucha w trakcie  – jak już wspomniałem  – rozruchów w w dzielnicach muzułmańskich francuskich miast w listopadzie 2005 roku. . Trwają trzy tygodnie. Młodzi muzułmanie nie mają żadnej organizacji, żadnych społecznych żądań, nikt ich nie reprezentuje, palą i  burzą budynki i samochody dla samej radości niszczenia. Jest to typowa anarchistyczna rewolta. Bakunin, twórca anarchizmu, rosyjski działacz i filozof z XIX wieku  swój programowy artykuł z 1840 roku zakończył słynnym zdaniem, które opisuje precyzyjnie bunt młodych muzułmanów we Francji roku 2005: „Radość niszczenia jest zarazem radością tworzenia.”. Muzułmańska młodzież manifestuje swoją nienawiść do Francji;  10 000 spalonych samochodów, 300 zniszczonych budynków, setki szkół są na wpół zburzone, 130 policjantów i demonstrantów rannych. Francuskie miasta płoną, ale obywatele V Republiki nie zwracają na to żadnej uwagi. Największe rozruchy społeczne w historii Francji –  8 listopada wprowadzono stan wyjątkowy w 25 departamentach Francji, po raz pierwszy od czasów wojny narodowo-wyzwoleńczej w Algierii   –  pozostają niezauważone przez jej obywateli.

Ta skrajna obojętność francuskiego społeczeństwa obrazuje przepaść jaką dzieli młodych muzułmanów z przedmieść wielkich miast od reszty społeczeństwa. To nie są Francuzi, mówi Francja wskazując palcem młodych muzułmanów. Nie jesteśmy Francuzami, nienawidzimy Francji – odpowiadają mieszkańcy przedmieść Paryża czy Lyonu. Francja muzułmańska wypowiada świętą wojnę Francji laickiej. I właśnie do tych młodych muzułmanów z przedmieść francuskich miast zwraca się  były współpracownik Bin- Ladena, Abu Musab al.-Suri, który w tekście zatytułowanym „Wezwanie światowego islamu do oporu”, opublikowanym właśnie w 2005 roku w Internecie, proklamuje nową erę terroryzmu, będącej zaprzeczeniem dotychczasowej strategii Al-kaidy. Al.-Suri wzywa do stworzenia mahometańskiej partyzantki miejskiej, której sieciowa organizacja będzie zaprzeczeniem, skrajnie zcentralizowanej i opartej na zawodowym terroryzmie, ideologii Al.-kaidy. Organizujcie się sami – pisze do młodych mahometan Al.-Suri. Nie atakujcie symboli cywilizacji zachodniej, tak jak to robił wpatrzony w swój medialny mit Osama Bin-Laden, tylko ludzi na ulicach, „niewiernych”. Terror codzienności jest najskuteczniejszą metodą walki z zachodnim Szatanem. Al.-Suri jest uczniem – i tego nie ukrywa – Bakunina, używa tych samych ideologicznych sformułowań co rosyjski anarchista. „Wezwanie światowego islamu do oporu” jest apoteozą nienawiści i przemocy i co niezwykle istotne jego treść jest kompatybilna z codziennym przesłaniem kultury Internetu, którą są przesiąknięci młodzi mahometanie z przedmieść francuskich miast.

Następuje efekt feedback  czyli sprzężenia zwrotnego – nienawiść młodych mahometan do Francji jest wzmacniana i potęgowana przez kulturę Internetu opartej na bezinteresownej przemocy, utrwalanej w popularnych grach gdzie zwycięstwo nad wrogiem kończy się „wirtualnym”  miażdżeniem jego twarzy. Na tym samym – rozgnieceniu buciorem na miazgę głowy ideowego przeciwnika – polegały tortury totalitarnych władców opisane przez Orwella w słynnej powieści pt. „1984”. Po rozruchach w 2005 roku następuje proces dalszej radykalizacji młodzieży muzułmańskiej, który kulminuje w atakach w 2015 roku. Te ataki są symbolem klęski francuskiego państwa, które na oczach swych obywateli rozpadło się jak domek z kart. Tą klęskę francuskiego państwa, zapowiedział na rok przed atakami terrorystycznymi z listopada 2015 roku, francuski pisarz E. Zemmour w książce pod wymownym tytułem: „Francuskie samobójstwo”. Jego diagnoza jest bezlitosna: „Francja jest chorym człowiekiem Europy./…/. Francja straszy. Francja boi się samej siebie.”. Słodka Francja doznaje na naszych oczach kafkowskiej metamorfozy, zmienia się w obrzydliwego karalucha. „Francja nie rozpoznaje samej siebie.”. /…/. „Francja się uśmierca, Francja jest martwa.”.

Specjalnie tłumaczę dla polskiego czytelnika wstrząsającą diagnozę paryskiego intelektualisty, aby przypomnieć ten zapomniany fakt, że francuska literatura i francuski film przepowiedziały i wręcz z chirurgiczną precyzją opowiedziały na długo przed 13 listopada 2015 ataki terrorystyczne, ukazały ich genezę i dokładnie opisały terrorystów; skąd przychodzą, kim są i dlaczego to robią. 7 stycznia 2015 roku nastąpił zamach  terrorystyczny na redakcję satyrycznego tygodnika „Charliehebdo”, który opublikował karykatury Mahometa. Tego samego dnia w księgarniach ukazała się powieść M. Houellebecqa „Uległość”, jest ona opisem Francji z 2022 roku, rządzi nią muzułmański prezydent, który znowu zamyka kobiety w domu i dopuszcza poligamię. W 2009 roku  w filmie pt. „Prorok”, ukazany jest proces zmiany zmiany francuskich więzień w obozy szkoleniowe terrorystów, młodzi analfabeci z przedmieść odbywający karę za drobne przestępstwa, są indoktrynowani przez ideologów radykalnego islamu, na ekranie oglądamy zawiązywanie się terrorystycznych sieciowych, organizacji pod czujnym okiem klawiszy. Francuskie więzienia są Uniwersytetami Islamskiego Terroryzmu. System penitencjarny państwa francuskiego pomaga terrorystom w organizowaniu zamachów, państwo francuskie jest ślepe.  Gdyby francuskie służby specjalne przeanalizowały ten film, do zamachów w styczniu i listopadzie 2015 roku by nie doszło, gdyby francuscy agenci wsłuchali się w głos francuskich artystów i intelektualistów,  zamachy  zostałyby w zarodku zduszone. Cz rozpad Francji to koniec UE? Tak. Ten rozpad się już dokonał, wybory prezydenckie za kilka miesięcy to usankcjonują. Od czerwca 2017 roku UE nie istnieje.

Piotr Piętak

3 przemyślenia nt. „Upadek Francji i rozpad Unii Europejskiej”

  1. EEE
    nie przesadzajmy!
    W końcu znajdzie się jakiś polityk, który w wagonie kolejowym zawrze korzystny pakt o nieagresji.
    Co prawda będzie on związany z opłacaniem podatku za pozostawanie przy innej wierze ale warunkiem będzie powrót do chrześcijaństwa lub… obrzezanie.
    To drugie rozwiązanie w dzisiejszej sytuacji wydaje się bardziej adekwatne – Izrael ma zdecydowanie aktualniejsze doświadczenia w stosunkach z muzułmanami niż Watykan.

  2. Dlaczego autor utrwala pogardliwe określenie ludzi o poglądach lewicowych i używa terminu „lewaccy intelektualiści”? Wydaje mi się, że Sartre i jego obóz nie należał do skrajnej lewicy, tym bardziej też trudno stawiać równanie między intelektualistą, a lewakiem… Epitet „lewackości” bierze się chyba z obecnego dyskursu na scenie politycznej, i miałem nadzieję, że autor, którego znam i cenię, nie będzie się zniżał do tego poziomu

    1. Jeżeli sie Pan poczuł urażony wyrażeniem „lewaccy intelektualiści” to przepraszam, ale ja np. w porównaniu z Miłoszem jestem delikatny. Nasz noblista krytykuje niezwykle ostro zaangażowanie
      polityczne Sartra – o wiele ostrzej niż ja. Jeżeli chodzi o samo wyrażenie to wydaje mi się, że
      Sartre nigdy nie popierał np. parti socjalistycznej – we Francji jest uznany za ojca ideowego gauszyzmu czyli lewaków choc to brzmi nie najładniej. Francuscy intelektualiści bronili Stalina wychwalali Kołymę i niszczyli tych np. Camusa, którzy ośmielali się krytykować morderstwa bolszewików. Towarzyszka życia Sartra i załozycielka feminizmu Simone de Bouvoir napisała pamflet
      na Camusa pt. Mandaryni itd
      Pozdrawiam
      PP

Dodaj komentarz