B. Leśmian – „rusyfikator” polskiej poezji

Polityka jest funkcją kultury.  Kultura polska jest – miedzy innymi – produktem klęski jaki poniósł nasz kraj w konfrontacji z Rosją. Rosji się boimy i dlatego nią pogardzamy. I nawet Conrad – Korzeniowski pisarz angielski, pochodzenia polskiego, przesiąknięty zachodnią kulturą i cywilizacją w powieści o rosyjskich rewolucjonistach pt. „W oczach zachodu”, nie był w stanie uwolnić się od, polskich obciążeń. Rosjanie według autora „Smugi cienia” to produkt obcej wrogiej Zachodowi cywilizacji i z tą konkluzją zgadzają się wszyscy Polacy wychowani w kulcie powstań i zwycięstwa w bitwie pod Warszawą w 1920 r. Jak na to reagują Rosjanie? Wzruszeniem ramion i śmiechem, ponieważ ich wielka literatura europejską cywilizacje i kulturę współtworzyła w nieporównywalnie większym stopniu niż literatura polska. Kto jak nie rosyjski filozof z przełomu wieków W. Sołowjow  podłożył podwaliny pod Sobór Watykański II i  przyczynił się do rozwoju ekumenizmu?  W oczach Rosjan oni Europę tworzyli – my natomiast jesteśmy jej biednymi krewnymi. 

Czy Polacy – zgodnie z europejską tradycją – nauczą się patrzeć na siebie oczami Rosjan? Czy w naszej literaturze istnieje twórca, który mógłby się równać z Sołowjowem czy Błokiem? Tak, ale musimy zdobyć sie na wysiłek dostrzeżenia ewidentnego faktu, że twórczość najgenialniejszego polskiego poety XX wieku Bolesława Leśmiana, była stopem kultury rosyjskiej i polskiej, że jej filozofia wyrastała z carskiego prawosławia, że nawet w warstwie językowej poeta „rusyfikował” język polski, że – jednym słowem – był on jednocześnie twórcą rosyjskim i polskim? Leśmian pisał wiersze po rosyjsku, cykl poematów „Łunnoje pochmielje” i „Pieśni Wasilisy Priemudroj ”, które  zajmują pierwsze miejsce na konkursie poetyckim. Leśmian wygrywa rywalizację z wybitnym rosyjskim symbolista Konstantym Balmontem. W antologiach poezji rosyjskiej, które publikowano na początku XX wieku, poeta jest prezentowany jako twórca rosyjski. Jednak to w wierszach polskich, dodajmy arcydziełach z tomiku pt. „Łąka” uwidacznia się najpełniej „rosyjskość” poezji B. Leśmiana. Miłosz w „Historii Literatury Polskiej” napisał, że Leśmiana trzeba umieścić „w szeregu największych postaci współczesnej literatury europejskiej” i dodaje, że poeta „pod wieloma względami jest zjawiskiem jedynym w literaturze światowej”. Wybitny polski krytyk, Zygmunt Kubiak rolę Leśmiana w światowej i europejskiej kulturze, zdefiniował w następujący sposób:

„Są artyści wielcy  przez swoją uniwersalność, przez to, że ogarniają ogromny zakres różnych spraw, jakie mogą obchodzić. I są artyści wielcy przez absolutną niepowtarzalność swojej wizji, przez to, że ukazują rzeczy, których bez nich nikt by nie ujrzał. Do tej drugiej kategorii należy wielkość Leśmiana. Był Leśmian. Do końca świata nie będzie drugiego Leśmiana.”.

Otóż – a jest to wniosek nie do przyjęcia dla  polskiej opinii publicznej –  niepowtarzalność tej poezji wyrasta z faktu, że zawarte są w niej źródła rosyjskiej i polskiej kultury ludowej, że gołym okiem widać w genialnych strofach poety wpływ rosyjskiego języka. J. Piłsudski bał się rusyfikacji polskiej duszy, uważał, że proces ten doprowadzi do unicestwienia narodu polskiego, a przynajmniej jego kultury. Mylił się, bowiem w przypadku Leśmiana wpływ rosyjskiej poezji i rosyjskiej teologii na jego poezję stworzył unikalne dzieło kulturowe w skali światowej. Spróbujmy prześledzić – głównie za badaniami polskiego krytyka A. Sandauera – rosyjskie wątki w poezji B. Leśmiana

To w Rosji powstał  kult kalectwa kult bożych opętańców i pomyleńców, zwanych „jurodiwymi”, którzy są głównymi bohaterami genialnych poematów B. Leśmiana. W wierszach poety odzwierciedla się autentyczny kult kalectwa, ułomności i brzydoty.  Ten kult jest sprzeczny z katolicyzmem, którego ideologicznym zawołaniem jest: „Błogosławieni cisi”, a właśnie prawosławie wykrzykuje: „Błogosławione i potwory”. Tego samego domaga się polski poeta zrywając w ten sposób z platońskim ideałem piękna, dobra i prawdy. Im pokraczniejsza forma, tym wyższy sens się za nią kryje twierdzi prawosławna ideologia wyznawana przez rosyjskich chłopów. Im mniej doskonały kształt tym wyższy w hierarchii boskich bytów, dodaje – w całkowitej zgodzie z tą ideologią – polski poeta. Bohaterami leśmianowskich utworów sa nie tylko ci beznodzy żebracy, szewczyki kuternogi, ale sam język na którym poeta cały czas eksperymentuje. Tworzy słowa karły, słowa zniekształcone, tworzy neologizmy i w ten sposób – w formalnej warstwie wiersza – stara się przekazać czytelnikowi fundament prawosławnego światopoglądu, że im bardziej nieudolny, pospieszny i niejako łatany jest kształt, który dusza na siebie przywdziewa, tym wyraźniej poprzez jego strzępy i szpary wyziera dobro i prawda. Jest to esencja ideologii carskiego prawosławia i nie wiem czy istnieje rosyjski twórca, który lepiej i piękniej ją wyraził niż polski poeta B. Leśmian.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że według F. Konecznego kult „bożych  opętańców” jest fundamentem rosyjskiej cywilizacji i przywędrował on do Rosji wraz z islamem: „Etyka turańska i arabska otaczają obłąkanych nimbem świętości, jako „nawiedzonych przez Boga”, a więc jego wybrańców. Przeszło to do kultury turańsko-słowiańskiej, tj. do moskiewskiej, gdzie „jurodiwyj” zajmuje uświęcone stanowisko.”. Leśmian jako pierwszy zrealizował postulat, Gombrowicza który twierdził, że kultury „niższe”, takie jak np. polska – nie powinny swej podrzędności ukrywać, lecz wręcz przeciwnie powinny ją eksploatować by w ten sposób ukazać ich oryginalność. Kultura to przede wszystkim język – jego struktura i gramatyka. Języki słowiańskie – rosyjski, ukraiński, polski – określają rzeczy nie przez ich precyzowanie – tak jak to się dzieje w językach dojrzalszych jak angielski czy francuski -, lecz przez negację, przez wyrażenie swojej o nich niewiedzy. „Powiedzenie „ni pies ni wydra coś na kształt świdra”, koń nie koń”, nie nazywają przedmiotów lecz tylko nasz domysł, naszą niemożność ich nazwania. Artur Sandauer sądzi, że ta cecha – widoczna głównie w ludowej poezji prawosławia – związana jest z mglistą i zacierającą kontury atmosfery zamieszkałych przez Słowian przestrzeni, która: „sprawiła , iż dawni Słowianie, ocieniwszy ręką czoło, wahali się raczej niż twierdzili: „ni to tabun, ni to tuman, ni to wojsko”.”. Dumki ukraińskie określają przedmioty czy ludzi przez antytezę:

Oj to nie sokoły pod niebem leciały

To kozacy-mołojcy na Carograd ruszali

Podobnie w „Słowie o pułku Igora”

To nie orzeł spadał na stado łabędzi

To Bojan kładł na struny swe wieszcze palce

 

Na bezkresnych stepach Rosji i Ukrainy nazywanie rzeczy i zjawisk jest praktycznie niemożliwe bo jak pisze Miłosz w „Historii Literatury Polskiej”: „każdy przedmiot rozmywa się w coś w rodzaju płynnej gmatwaniny obrazów i dźwięków.”. Step jest bezkresną przestrzenią na której wszystko ginie w migocącym od nadmiaru światła, powietrzu, a realny jest tylko mord, grabież, przemoc i śmierć, realny jest także widok galopujących na spienionych koniach, kozaków lub tatarów symbolizujących pęd do zniszczenia i samozniszczenia. Tą właściwość języków słowiańskich – przede wszystkim rosyjskiego – wykorzystuje w genialny sposób Leśmian, który ledwo co nazwał jakieś zjawisko w tym samym wersie tworzył jego zaprzeczenie: „zmora – niezmora”, „drzewo – niedrzewo” , „nie wędrując wędrować” itd. Jak widać Leśmian kształtował swoją językową wrażliwość w dwóch językach – polskim i rosyjskim. Był poetą dwujęzycznym. Jak zauważył Mieczysław Jastrun to właśnie poezji rosyjskiej zawdzięcza poeta swoje bardzo szczególne podejście do poezji ludowej, z której korzystał więcej niż ktokolwiek z jego współczesnych. Leśmian zauważa, że rosyjska – szerzej słowiańska – pieśń ludowa współgra ideowo z współczesnością. W recenzji z „Pieśni ludowych” w spolszczeniu Porębowicza,  Leśmian – pisze: „Nastrojowość /…/ formy, wypływająca z utajonej metafizyki, usunęła na plan dalszy wszelką opowiadawczość i wszelkie przywiązanie do rzeczy zbyt widzialnych, do faktów zbyt określonych.”.

I dalej: „Sama zieloność nabiera tu barwy osobliwej i czaru nieznanego, zaś refren wtórujący całości, bardziej jeszcze wyosobliwia tę barwę i czar ten roztajemnicza”. Wpływ rosyjski dotyczył nie tylko ludowej wyobraźni w niektórych utworach Leśmiana, również znaczenie melodyjności, muzyki słowa nauczył się Leśmian cenić przy lekturze rosyjskich poetów, gdzie melodyczna podstawa wiersza  odgrywa tak wielką rolę, gdzie „muzyczność” wynika, jak rzadko w jakim języku, ze szczególnych właściwości mowy rosyjskiej. Tą „muzyczność” języka rosyjskiego Leśmian stara się stosować – poprzez intensyfikację rytmu i rymu.  Asymilując w swojej poezji, kulturę rosyjską, strukturę języka rosyjskiego, ba ideologię rosyjskiego prawosławia  Leśmian dowiódł raz jeszcze, że cywilizacja Rzeczpospolitej Obojga Narodów oparta na wzajemnej  tolerancji narodów ją zamieszkujących jest bezcennym skarbem potężniejszym od czołgów, rakiet i niezliczonych armii naszych byłych zaborców. Papież Jan Paweł II na pytanie ministra Gromyki – „ile czołgów ma Watykan” mógł się tylko uśmiechnąć. Watykan ma Leśmiana. Europa ma Leśmiana. I co ważniejsze Rosja go też ma. Leśmian jest pomostem miedzy Rosją i Europą – jego wyrafinowana poezja przesiąknięta filozofią francuskich poetów Mallarme i Valery odkrywa w rosyjskim prawosławiu zalążki ich poetyckiej praktyki.

Ta poezja jest dzieckiem naszej historii.  Feliks Koneczny w „Dziejach Polski za Jagiellonów” podsumował w następujący sposób Unie Polski i Litwy zawarta pod koniec XIV wieku :  „Nasz naród  pierwszy doszedł do poczucia narodowego i pierwszy uznał i uszanował to w innych narodach. Jagiellonowie krocząc na czele społeczeństwa jako przodownicy i wykonawcy jego idei dziejowej, dokazali tego dziejowego cudu wobec Europy, że łączyli narody pod hasłem braterstwa, a nie podboju. Unia jest najwyższym objawem polskich dziejów i najpiękniejszym przykładem dla innych ludów europejskich”. Leśmian jest ostatnim poetyckim dzieckiem Unii litewsko-polskiej i jednocześnie jest on   pierwszym poetą Europy od Gibraltaru po Ural. Od ponad roku ideolodzy prawicy wzniecają strach przez uchodźcami, marzą o budowie zasieków na granicach, równają Polskę z ONR –owską ideologią, której fundamentem jest nienawiść do Ukraińców, mahometan, Żydów, obcych.  Tworzą iluzję jednorodnego etnicznie narodu, który nigdy – poza okresem PRL – nie istniał. Czy polska kultura może przywrócić Rzeczpospolitą Polskę Polakom? Czy zrozumiemy poezje Leśmiana?

Piotr Piętak

 

Dodaj komentarz