Demokratyczna rewolucja PiS-u

Demokracje wymyślono m.in. dlatego, by wszelkie reformy, nawet radykalne, wprowadzać zgodnie z ustalonymi procedurami wykluczającymi – w swym założeniu – rewolucyjne zmiany. Demokracja jest zaprzeczeniem rewolucji. Rewolucja jest z definicji antydemokratyczna. W jakim sensie rządy PiS, zdobyte w legalny, demokratyczny sposób, można nazwać rewolucyjnymi? Czy rewolucja „pożre” demokrację?  Co, jakie procesy polityczne i społeczne, doprowadziły do paradoksalnego stanu politycznego w naszym kraju, który – większość Polaków po obu stronach barykady – nazywa demokratyczną rewolucją? Na to pytanie intuicyjnie wszyscy zainteresowani odpowiadają automatycznie: wojna domowa  miedzy PiS i PO, wykopała przepaść między Polakami, nie tylko polityczną ale przede wszystkim moralną i semantyczną. Co to oznacza? Jeżeli nie ma wspólnego języka to nie ma warunków do prowadzenia dialogu – jeżeli nie ma warunków do prowadzenia dialogu, to nie ma możliwości dojścia do kompromisu nie wspominając o porozumieniu miedzy zwalczającymi się obozami. Demokracja bez dialogu i kompromisu nie istnieje.

Paliwem rewolucji demokratycznej jest nienawiść. Nie po raz pierwszy w historii nienawiść miedzy podzielonym narodem doprowadziła do rewolucji. Rewolucja angielska z XVII wieku jest klasycznym przykładem przewrotu, którego podłożem była nienawiść purytanów do katolików. Zwolennicy PiS są katolicko-narodowymi purytanami wzbudzającymi żywiołową nienawiść. Skutkiem dwunastoletniej wojny domowej w Polsce miedzy PiS i PO jest polityka  permanentnego konfliktu społecznego podsycanego stale przez obie partie. Wywoływanie  konfliktu, ciągłe prowokowanie przeciwnika do gwałtownej reakcji  jest podstawowym narzędziem aktualnej polityki PiS, dokładnie tak samo postępowało PO wobec śp. prezydenta L. Kaczyńskiego i PiS, od 2005 roku. Jednak PiS do swojego klasycznego dyskursu politycznego wprowadził po wyborach parlamentarnych w 2016 roku i ukonstytuowaniu rządu premier Beaty Szydło, nowe zaskakujące elementy odwołujące się bezpośrednio do  źródeł europejskiej cywilizacji i kultury demokratycznej.

Od listopada 2015 roku od momentu zdemolowania autorytetu Trybunału Konstytucyjnego możemy obserwować proces zastępowania autorytetu elit przez autorytet ludu. Proces ten jest kierowany przez przywódcę tej rewolucji Jarosława Kaczyńskiego, odwołującego się w swoich wypowiedziach – nie wiem czy świadomie – do filozofii  Machiavellego, który analizując zjawisko wzrostu wolności w miastach włoskich XVI wieku stwierdził, że : „z walki ludu z wyższymi klasami pochodzą wszystkie prawa wydane w interesie wolności.”. Przywódcy tej rewolucji mówią otwarcie narodowi – to wy jesteście suwerenem, to wy stanowicie prawo – to wy, wasze pragnienia są wolnością.   Elity totalnie skompromitowane i skorumpowane stały się symbolem zła, niewinny lud zdobywa władzę w imię dobra i elementarnej sprawiedliwości. Lud – uosobienie dobra i niewinności w filozofii politycznej Machiavellego – nie zawaha się, zniszczyć ładu prawnego aby przywrócić ład moralny. Taki jest cel i sens tej konserwatywno-narodowej rewolucji, której przedstawiciele, po raz pierwszy od 1989 roku dysponuje pełnią władzy – zdobytej w wolnych wyborach –  ustawodawczej i wykonawczej.  Lud to Prawdziwi Polacy wierni katolickiej i narodowo wyzwoleńczej tradycji, kultywujący pamięć o ofiarach komunizmu i nazizmu, kto krytykuje któryś z aspektów światopoglądu Ludu ten nie jest Polakiem tylko zdrajcą.

Dlatego każde dzieło sztuki przedstawiające czy opisujące antysemityzm Polaków, jest przez lud odrzucane i nazywane kłamstwem. Kultura Prawdziwych Polaków wyklucza wszelką krytykę i autokrytykę, jest do bólu przesycona naszym narodowym męczeństwem i narodową martyrologią. W kulturze politycznej żelaznego elektoratu Prawa i Sprawiedliwości lud jest moralną elitą narodu.  Lud jest niewinny. Lud był zdradzany przez elity PRL i III Rzeczpospolitej co najmniej dwukrotnie od 1945 roku. Swoimi korzeniami światopogląd polityczny ludu tkwi w latach 1939 – 1956, najtragiczniejszym okresie w 1000 letniej historii Polski. Wtedy dwa totalitaryzmy nazizm i komunizm chciały – i prawie im się to udało – wymazać z mapy Europy,  Polskę. Wtedy znaczna część elity kulturalnej Polski zdradziła swoja ojczyznę i swój naród popierając komunistów. Druga zdrada miała miejsce w 1989 roku, kiedy to elity polityczno-kulturalne „Solidarności” porozumiały się – znów – z komunistami i sprzedały, za władzę i pieniądze    interesy ludu. Te dwie zdrady w ideologii PiS i światopoglądzie jego elektoratu są jednym i tym samym, zdrada w 1989 była możliwa tylko dlatego, że na czele „Solidarności” stali ludzie, którzy kariery polityczne rozpoczęli w okresie stalinizmu. W publikacjach zwolenników PiS przypomina się stale, że główni doradcy Wałęsy, Geremek i Mazowiecki swoje kariery rozpoczynali w czasach stalinizmu. Pierwszy kierował wtedy studencką organizacją  komunistyczna na Uniwersytecie Warszawskim, której głównym zadaniem było atakowanie przedwojennych polskich profesorów, zaś drugi publicznie popierał w czasach stalinizmu władzę komunistów w jej brutalnej walce przeciwko Kościołowi Katolickiemu. Korzeni światopoglądu politycznego i kulturowego elektoratu PiS należy szukać w okresie 1939 – 1956. Rewolucją demokratyczną PiS rządzi tragiczna przeszłość naszej XX Wiecznej historii.

Piotr Piętak

Fragment książki pt. „Demokratyczna rewolucja PiS” w której między innymi znajduje się rozdział o historii KOR pt. „KOR -dramat A. Macierewicza” oraz rozdziały poświęcone „puławianom” i ich strategii politycznej która doprowadziła do przełomu w 1956 roku – genezy rewolucji PiS – szukam w historii Polski w latach 1939 -1956.

 

Dodaj komentarz