PiS + SLD = PZPLudowa

Z punktu widzenia arytmetyki wyborczej, zdrowego rozsądku i znajomości historii III Rzeczpospolitej, jest jasne, że wygrane wybory, PiS zawdzięcza decyzji przewodniczącego SLD, który  – tak jak AWS – w 2001 postanowił w wyborach parlamentarnych wystartować w koalicji z Ruchem Palikota pod nazwą Zjednoczona Lewica. Aby wejść do Sejmu Zjednoczona Lewica, jako koalicja partii, musiała zdobyć nie 5% głosów, tylko 8% procent. Zjednoczona Lewica zdobyła 7,93% i nie weszła do Sejmu, a w konsekwencji PiS zdobył absolutna większość i mógł stworzyć samodzielny rząd bez żadnego koalicjanta czyli zdobył władzę absolutną.

Tak więc decyzja L. Millera z 2015 roku, który najpierw wystawił panią M. Ogórek w wyborach prezydenckich, – co ułatwiło zdobycie fantastycznego wyniku A. Dudzie w pierwszej turze – a następnie przeforsował samobójczą dla swojej partii decyzję startowania SLD w wyborach parlamentarnych jako koalicja  z Ruchem Palikota, doprowadziła do rewolucyjnej zmiany w historii III Rzeczpospolitej. Czy jest możliwe aby L. Miller nie pamiętał jednego z największych szoków politycznych ostatnich 25 lat jakim były wybory w 2001, kiedy to Akcja Wyborcza Solidarności – startująca jako koalicja zdobyła 5.6%  głosów i nie weszła do Sejmu? Nie jest to absolutnie niemożliwe – L. Miller to nie prawiczek polityczny tylko zręczny i zimny gracz, który doskonale musiał wiedzieć, że ta decyzja jest skrajnie niebezpieczna, że jest potencjalnym samobójstwem na ołtarzu zwycięstwa PiS. Dlaczego tą decyzje podjął? Dlaczego dokonał świadomego aktu morderstwa politycznego na własnej partii?

Zwracam się publicznie do działaczy SLD, aby ujawnili proces podejmowania decyzji, która – podkreślam to jeszcze raz – doprowadziła do rewolucji politycznej w Polsce. Wszyscy oni wiedzieli doskonale, że ta decyzja jest jak rzut kostką w ruletce, że jest politycznym harakiri. Czy działacze SLD kontaktowali się z działaczami PiS? Czy L. Miller kontaktował się z J. Kaczyńskim? Czy wysłuchując niezwykle pochlebnych opinii L. Millera o rządzie PiS i pochwał M. Ogórek pod adresem prezydenta i premier Szydło – nie można wyciągnąć wniosku, że zawarto jakieś porozumienie? Wy podejmujecie decyzję o startowaniu jako koalicja, my gwarantujemy wam np. posady i dobre utrzymanie? Żyjemy w kraju postkolonialnym, w którym odbywają się wybory demokratyczne do Parlamentu, ale  stosujmy schematy myślenia i analizy politycznej nie na podstawie funkcjonowania Francji czy Anglii, lecz Senegalu lub Mozambiku.  Czy przed wyborami 2015 roku doszło do porozumienia miedzy SLD i PiS? Tylko działacze SLD mogą odpowiedzieć na to pytanie i wzywam ich publicznie by na to pytanie odpowiedzieli? Czy są idiotami, którzy nie wzięli pod uwagę klęski AWS w 2001 roku? Panowie i panie zdradźcie nam źródła waszej głupoty?

Jeżeli czytelnicy myślą, że powyższy wywód to rodzaj politycznej fantastyki, to niech sprawdzą, wypowiedzi dziennikarzy z lata 2015, cały czas można było usłyszeć lub przeczytać: czy L. Miller zwariował, czy nie pamięta AWS. Jest jednak druga strona tego medalu, z jednej strony gołym okiem widać, że program ekonomiczno – społeczny PiS ideologicznie najlepiej odpowiada szeregowym członkom byłej PZPR, z drugiej zaś PiS już nie ma żadnych wyborców na prawicy do zdobycia. Jeżeli partia J. Kaczyńskiego marzy o osiągnięciu wyniku 40% to musi przekonać do siebie byłych członków PZPR. Karkołomne zadanie – ale w tej właśnie perspektywie trzeba także rozpatrywać sprawę posła Piotrowicza. Co byli członkowie PZPR słyszą od posłów PiS? To co chcą usłyszeć o sobie, że są wybitnymi fachowcami, że byli sprawnymi pracownikami, że służyli – w miarę swych możliwości – Ojczyźnie.

Dodaj komentarz