13 grudnia – KOD maszeruje na Belweder

Jutro kolejna rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Ta tragiczna data znowu jest wykorzystana przez KOD do politycznych rozgrywek. Po raz kolejny usłyszymy brednie, że J. Kaczyński to W. Jaruzelski III Rzeczpospolitej. Po raz kolejny usłyszymy, że PiS = PZPR, po raz kolejny usłyszymy slogany o faszyzmie. Ta propaganda nie zmienia się od 10 lat. Ta propaganda uwiarygadnia J. Kaczyńskiego w oczach narodu jak polityka walczącego o sprawiedliwość i jednocześnie kopie doły miedzy Polakami. Ta propaganda jest ciosem – lewym sierpowym – w wychowanie patriotyczne młodego pokolenia, no bo jeżeli przyrównuje się stan wojenny do dzisiejszych czasów, to znaczy, że W. Jaruzelski był sympatycznym troche zagubionym demokratą. Ta propaganda i jutrzejsza manifestacja KOD niszczy naszą tożsamość narodową. Jest skandalem moralnym i politycznym.

Jest powtarzaniem tych samych haseł od 2005 roku .Po wygranych – na jesieni 2005 r. – przez PiS wyborach media III Rzeczpospolitej przystępują do brutalnego ataku oskarżając partie braci Kaczyńskich o chęć wprowadzenia systemu autorytarnego o zlikwidowanie w Polsce demokracji, niezależnych sądów. Medialnym standartem jest porównywanie PiS-u do PZPR, Jarosława Kaczyńskiego do Gomułki i.t.d. W Polsce wybucha autentyczna wojna domowa , w której używa sie klasycznych metod z historii wielkich konfliktów religijnych : kłamstw, prowokacji, pomówień. W tej wojnie w miare upływu czasu obrońcy status quo zdobywają powli  przewagę wykorzystując przedewszystkim fakt zawiązania koalicji PiS-u z rzeczywiście populistycznymi (co nie oznacza antydemokratycznymi) ugrupowaniami jakimi niewatpliwie są  Samoobrona i LPR.

Slogan Kaczyńscy = totalitaryzm staje się codziennoscią, czyms podobnym do piania koguta. Ten slogan budził ludzi do pracy, towarzyszył im przez cały dzień,  był hitem, przebojem, słyszanym i oglądanym 24 godziny na dobe. Nie miał nic – jak to wiemy dzisiaj – wspólnego z rzeczywistością, ale  rzeczywistość  zmieniał. Świetna sytuacje gospodarczą – według zgodnej opini publicystów TVN, GW, , a nawet Dziennika –  zawdzieczała Polska ogólnoswiatowej koniunkturze i genialnej (któż osmieliłby się w to wątpić)  polityce rządu Belki. Spadek przestepczości, o tym wogle nie mówiono ! Spadek bezrobocia –  tłumaczono – tylko i wyłącznie – masową emigracją zarobkową do Irlandii, w ten sposób jeden z podstawowych wskażników znakomitej sytuacji ekonomicznej obrócono przeciwko PiS-owi. Dlaczego bezrobocie zmalało ? Ponieważ młodzi polacy mieli dość autorytarno-mafijnego sposobu sprawowania władzy i uciekali z Polski przed tajniakami Kaczyńskich. Sukcesy rządu obracały się przeciwko niemu. Spadek bezrobocia przedstawiano w mediach jako zbrodnie popełniona przeciwko narodowi polskiemu. Im lepiej rządzicie, tym gorzej dla was ! Polityke realną zastąpiła polityka medialną w której PiS przegrywał – ku uciesze widzów – bitwę za bitwą. W XXI wieku oskarżenie polityka o totalitaryzm było bowiem bronią zabójczą, ponieważ jak pisze wspólczesny filozof:

‘’Dzisiejsze oskarżenie władcy o antydemokratyzm ma taka sama siłę destrukcji jak uznanie XVII-wiecznego europejskiego księcia za antychrześcijanina. Jego władza nie tylko nie jest prawomocna, jest również godna potepienia jako wroga rodzajowi ludzkiemu. Jest nie tylko  usprawiedliwione, ale i  zasługuje na jak najwiekszy szacunek, pokonanie go i poniżenie.Co więcej, ponieważ jest blużniercą, należy go nade wszystko unicestwić’’.[1]

I PiS na czele z J. Kaczyńskim unicestwiano, już po wyborach 2007 r Waldemar Kuczyński [2] stwierdził, że  PiS jest śmiertelnym zagrożeniem dla polskiej demokracji. Nie wolno dać się zwieść temu, że PiS jest dziś w opozycji, ani temu, że stara się ocieplić swój wizerunek – pisze doradca premiera Mazowieckiego ,partia Jarosława Kaczyńskiego to antydemokratyczny wilk, który co prawda został odsunięty od przywództwa na polskim podwórku, lecz wciąż czai się w zagrodzie. Trzeba go więc zaszczuć i zatłuc, jednym słowem unicestwić aby demokracja w Polsce ocalała. W tej medialnej nagonce bierze udział także część hierarchi kościelnej i n.p arcybiskup Życiński wzywa wręcz do bojkotu rządu przez urzędników administracji publicznej. Urzędnicy – jak wiadomo – rewolucji zrobic nie mogą, ale tego typu apele jak w/w i porównywanie niektórych posunięć władzy do metod wprowadzonych przez junte gen Jaruzelskiego ułatwiają częśći administracji organizowanie prowokacji wobec rządu premiera Marcinkiewicza i Kaczyńskiego.

Jacek  Żakowski pisze z szczerością przypominająca do złudzenia propagandystów stanu wojennego : „Śmierć Barbary Blidy była tragicznym incydentem i katastrofalnym przypadkiem. Ale był to również epizod społecznej i politycznej konkwisty od półtora roku realizowanej przez władze, aparat państwowy i dyspozycyjne media. Od ćwierć wieku żadna publiczna osoba nie popełniła w Polsce samobójstwa z obaw przed działaniem państwa. Tragicznego skoku opozycyjnego dziennikarza Jerzego Zielińskiego z okna warszawskie wieżowca 13 grudnia 1981 roku zapewne też też nikt nie chciał i nie planował. A jednak tamta śmierć obciąża ówczesna władze, tak jak ta obciąża obecną”. Tytuł artykułu „Miękki terror” miał się kojarzyć (i się kojarzył !) z określeniem uzywanym wobec stanu wojennego w podziemnych gazetkach „Solidarności” jako „tolerancyjna represja”. [3] Rządy PiS-u to stan wojenny-bis. CBA to SB. A profesor Krzysztof Pomian – europejska sława -udzielił „Gazecie Wyborczej” wywiadu, w którym stwierdził, że gabinet premiera Kaczyńskiego jest zaprzeczeniem demokracji, że : „to rząd jakościowo inny niż poprzednie, bo nie daje gwarancji, ze wartości demokratyczne będą przestrzegane” i na koniec dorzucił, ciągle w duchu, porównywania PiS-u z WRON : „nigdzie nie jest powiedziane, ze trzeba zapraszać na międzynarodowe imprezy stanowiących zaplecze nowego polskiego rządu”. [4] Bojkotu rządu Kaczyńskiego przez międzynarodowe gremia domagał się więc ten sam  intelektualista, który po wybuchu stanu wojennego domagał się tego samego wobec włądz PRL-u od rządów zachodnich. Jak widzimy  propaganda KOD jest identycznie taka sama. Nic sie od 2005 roku nie zmieniło.


[1] Jarosław Zadencki „Pochwała Lewiatana” – Arcana Kraków nr 1/1995 rok

2]  Patrz Waldemar Kuczyński „PiS-owski wilk nadal niebezpieczny”, „Rzeczpospolita” z 20.02. 2008 r.

[3] Jacek Żakowski „Miękki terror” Polityka 12 maja 2007

[4] Zdzisław Krasnodębski „No pasaran” Rzeczpospolita z 24 maja 2006 roku

Dodaj komentarz