Historycy zniszczyli „Solidarność”

Prof. Dudek ma rację, książka prof. A. Nowaka pt. „Pierwsza zdrada zachodu” jest znakomita i pobudzająca do myślenia, szczególnie dzisiaj, kiedy Polska zaczyna żyć na wulkanie czy raczej na „ruchomych piaskach”. Jednak bijąca z tekstu autosatysfakcja prof. Dudka jest – dla mnie – co najmniej niezrozumiała i na podstawie np. wywiadu prof. Nowaka udzielonego dzisiejszej „Gazecie Wyborczej” można udowodnić, że historycy – lub ci, któzy się tak nazywają – szkodzą Polsce w równym, jeżeli nie gorszym stopniu co niektórzy politycy. Jeszcze inaczej; część historyków robi karierę polityczną wykorzystując zapotrzebowanie partii politycznych do całkowitego przemodolowania naszej historii. W wywiadzie  prof. Nowak stwierdza, że w porównaniu z Rosją nasz dorobek kulturowy – dla elit zachodnich – jest równy zeru, przytacza nazwiska Tołstoja, Dostojewskiego, Czechowa. To fakt, ale w XX wieku dokładnie w sierpniu 1980 roku Polska stworzyła  instytucję wyrosłą z naszej kultury i historii, która światem zatrzęsła, która przyczyniła się do Wielkiej Zmiany Historii. „Solidarność” jej tragiczna historia należy do dzidzictwa kulturowgo całego świata, nie tylko Polski.

Co z tym dziedzictwem zrobili historycy w imie tzw. prawdy o agentach komunistycznego aparatu represji? Zniszczyli to dziedzictwo. Zniszczyli i to z rzadkim sadyzmem i arywizmem. Zniszczyli nie mając pojęcia jak mogły donosy powstawać. Zdumiony tą głupotą, niewiedzą i brakiem wyobraźni, napisałem opowiadanie pt. „Donos czyli opowieść o pisaniu”, dedykowane L. Wałęsie (kwartalnil „Akcent” nr. 3 z 2016 r.). Bez skutku. Zainteresowały się nim pisma francuskie. Obrona historii „Solidarności” arcydzieła kulturowego polskich robotników jest obowiązkiem, tych, którzy czują na plecach oddech tradycji polskiej inteligencji – które, z rzadkimi wyjatkami prof. A. Nowaka czy prof. Dudka – są kompletnie ignorowane i zapomniane. Sowieccy inteligenci – jak np. prof. Cenckiewicz – święcą tryumfy. Historycy zniszczyli „Solidarność”, zniszczyli jedyne dzieło kulturowe, które Naród Polski ofiarował światu. Czy sprawę L. Wałęsy można było przedstawić nie inaczej – w sensie treści – tylko w sensie formy? Tak, oczywiście, że można było to zrobić. tylko ci, którzy wiedzą, że 95% powstańców styczniowych czy listopadowych zaaresztowanych przez carską policję, składało obszerne zeznania, dokonali zamiast wyjaśnienia „sprawy Wałęsy”, aktu egzekucji. Historycy rozstrzelali Wałęsę. Tak jak WRONA- 13 grudnia 1981 roku, dokonała brutalnego aktu zemsty na klasie robotniczej, która wyzwoliła nasz kraj z duchowej i instytucjonalnej niewoli, tak historycy inteligenci  zniszczyli duchowo przywódcę robotników. Historycy mogą się cieszyć, panująca od 1989 roku dyktatura sowieckich inteligentów nad proletariatem, wraz z duchowym rozstrzelaniem Wałęsy, dokonała aktu zemsty nad ostatnim robotnikiem Rzeczpopolitej Samorządnej.

Dodaj komentarz