Polski dramat

Wszyscy wiemy na czym polski dramat polega, bo wszyscy w nim uczestniczymy i wszyscy jesteśmy jego uczestnikami i świadkami. Wszyscy każdego dnia próbujemy – na tematy polityczne – rozmawiać i każda nasza rozmowa kończy się klęską i to totalną. Polski dramat polega na braku dialogu między ludźmi, którzy różnią się poglądami politycznymi. Polski dramat polega na wzajemnych oskarżeniach, które uniemożliwiają wymianę poglądów. Zamiast rozmowy – wrzask. Zamiast dialogu – wyzwiska. Im więcej wyzwisk – „agenci”, „putynizacja” – tym mniej możliwości na rozmowę.

Warunkiem demokracji jest społeczny dialog, jeżeli go nie ma to wtedy, demokracja zmienia się w swoją karykaturę. W tej chwili żyjemy w kraju formalnie demokratycznym. W rzeczywistości jednak obie strony konfliktu, zachowują się tak jakby demokratyczny system wartości dla nich się nie liczył. Jednym ze źródeł tej sytuacji jest dziedzictwo tzw. opozycji demokratycznej w PRL, która powstała w 1976 roku. Jak przebiegały polemiki polityczne wśród czołowych opozycjonistów? Na czym polegały? Otóż dokładnie na tym samym co dzisiaj – ktoś kto sprzeciwiał się dominacji opozycji wyrosłej z PZPR, ten natychmiast był oskarżany przez tzw. lewicę laicką o agenturalność. Tak więc temat „agentów” nie wymyślił A. Macierewicz, tylko A. Michnik i jego środowisko polityczne, które oskarżyło L. Moczulskiego – twórcę KPN -, że był agentem Moczara. Na łamach „Krytyki” pisma, którego red. naczelnym był właśnie A. Michnik, ukazał się artykuł S. Barańczaka, który wprost i bez osłonek charakteryzował Moczulskiego jako nacjonalistę, partyzanta wręcz polskiego faszystę. Kto naruszał monopol opozycyjny Michnika i Kuronia ten zostawał automatycznie agentem SB. Dzisiaj zbieramy żniow tej politycznej metodologii i trzeba od casu do czasu przypominać a. Michnikowi, że to właśnie on jest odpowiedzialny za kształ polskiej demokracji, w której nie funkcjonuje społeczny dialog.

Piotr Piętak

Dodaj komentarz