Oskarżam Francję

Minister A. Macierewicz podjął jedynie  słuszną decyzję zrywając negocjacje na zakup 50 śmigłowców Caracal produkowanych przez grupę Airbus. Nareszcie ktoś z polskiego rządu zaprotestował przeciwko kolonialnym praktykom Francji wobec Polski.  Kto – jak np. niżej podpisany – żył i pracował w tym kraju a jednocześnie interesował się życiem politycznym i gospodarczym Francji, wie do jakiego stopnia cynizmu doszła klasa polityczna znad Sekwany.

Polska od 1989 roku traktowana jest przez francuskie elity gospodarcze i ekonomiczne jak kraj kolonialny, któremu sprzedaje się nieświeże towary np. przeterminowane jogurty – na tym procederze firmy francuskie zarobiły miliardy euro. Jednak największym skandalem była realizacja informatyzacji systemu podatkowego przez francuską (państwową) firmę Bull. Decyzję o zawarciu umowy podjął osobiście ówczesny minister finansów Leszek Balcerowicz. Dlaczego do zinformatyzowania niewątpliwie najważniejszej funkcji administracji publicznej w nowym systemie ekonomicznym – jakim jest zbieranie podatków – wybrano francuską firmę państwową, która właśnie wtedy borykała się z poważnymi problemami ekonomicznymi?   Czy zadecydowały o tym względy polityczne? Po roku 1989 bardzo ożywiły się stosunki Polsko – Francuskie. Prezydent Francji był w Polsce, a premier Mazowiecki wraz z ‚prezydentem’ Jaruzelskim we Francji. W firmie Bull francuski rząd miał udziały. Firma Bull miała poważne problemy finansowe, była na skraju bankructwa i właśnie wtedy – tuż po wizycie we Francji premiera Mazowieckiego – rozpoczęto proces podpisywania kontraktu na informatyzacje systemu podatkowego w Polsce. Już w początkowym okresie realizacji POLTAX- u, dziennikarz tygodnika ComputerWorld, zadał dyrektorowi projektu pytanie:

„Dlaczego na placu boju o komputeryzację polskiego systemu podatkowego została oferta Group Bull? Wiadomo, że firmy francuskie mają z reguły silne wsparcie (również finansowe) swego rządu, co z kolei nie zawsze dobrze wpływa na ich konkurencyjność.”. [1].

Czy była to korupcja polityczna?  Co nam obiecano za podpisanie umowy z Bull-em? Na to pytanie odpowiedział z nieoczekiwana szczerością pierwszy dyrektor projektu POLTAX z ramienia Ministerstwa Finansów, Andrzej Jankowski:

„Akcja ofertowa została ogłoszona w dzienniku „Rzeczpospolita” jeszcze w sierpniu 1989 r. Zgłosiły się dziesiątki firm, z których do końca konkurowały największe, takie jak Hewlett-Packard, ICL, Bull czy IBM. W maju 1990 r. nastąpiło rozstrzygnięcie i oferta Bull zdobyła kontrakt – podpisany w lipcu 1990. Zadecydowały takie czynniki jak: pełna zgodność ze standardami systemów otwartych i determinacja oferenta w zdobyciu tego kontraktu, a co za tym idzie – największe upusty cenowe oraz szybki termin realizacji. Firma Bull wzięła odpowiedzialność za całość programu, włącznie z dodatkowym okablowaniem energetycznym i teledacyjnym wszystkich pomieszczeń. Warto dodać, że również rząd brytyjski dokonał zakupów u Bulla, o czym zadecydowała pełna zgodność produktów tej firmy ze standardami EWG. Koszt systemu POLTAX kształtować się będzie od 0,3 do 0,4% rocznych dochodów budżetu. Bank Narodowy w Paryżu udzielił nam kredytu na to przedsięwzięcie w wysokości 280 mln franków.”. [2].

Odpowiedź na pierwotne pytanie udzielona jest w ostatni zdaniu odpowiedzi dyrektora projektu. Rząd polski podpisał umowę na wykonanie systemu POLTAX,  z firmą Bull, ponieważ uzyskał pożyczkę od rządu francuskiego na wykonanie informatyzacji systemu podatkowego przez przedsiębiorstwo kontrolowanie przez państwo francuskie. Idealny układ dla Francji. System POLTAX  miał ratować francuską firmę Bull przed bankructwem.

Poltax realizowany przez francuską firmę to była informatyczna katastrof, która do dzisiaj uniemożliwia państwu polskiemu ściąganie podatków.

System POLTAX okazał się największą i najkosztowniejszą kompromitacją procesu informatyzacji administracji publicznej w Polsce. W styczniu 1996 r. Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła „Informację o stanie informatyzacji systemu podatkowego POLTAX” [3] opartą na cząstkowych ustaleniach kontrolnych z lat 1991-1994 i uzupełnioną o materiały zebrane w maju i czerwcu 1995 r. Inspektorzy NIK pisali: „Przewlekłe i niezakończone wdrażanie informatycznego systemu podatkowego było jedną z ważniejszych przyczyn niskiej skuteczności egzekucji podatkowej. (…) Nie zinformatyzowano w pełni księgowości podatkowej, ewidencji podatników, zobowiązań i zaległości podatkowych. Rejestr podatkowy funkcjonował w postaci cząstkowej. Konieczne było wykorzystywanie aplikacji lokalnych bądź stosowanie PROCEDUR RĘCZNYCH!”.

W maju 1999 r., w kolejnym raporcie o realizacji systemu POLTAX  Najwyższej Izby Kontroli, pod tytułem „Podatki w świetle wyników kontroli NIK” [4] znalazło się takie oto zdanie: „Zaległości w czterech głównych podatkach osiągnęły poziom ok. 90% deficytu budżetowego w 1997 r. i 40% w 1998 r.”. W praktyce fiskusowi udawało się wówczas odzyskiwać jedynie 20 gr. z każdej złotówki.  W efekcie realizacji – a raczej nierealizacji – systemu POLTAX pełne koszty eksploatacji systemów tworzących infrastrukturę informatyczną systemu podatkowego w Polsce kształtowały się na poziomie 4% wpływów podatkowych (według opracowań gdańskiego Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową z roku 1998). Ten sam Instytut podał, że koszty systemu podatkowego w USA stanowią 0,2% wpływów podatkowych, czyli są ponad 20-krotnie mniejsze niż w Polsce.[5]. Polacy płacili i płacą nadal za funkcjonowanie systemu podatkowego w swoim kraju 20 razy więcej niż amerykanie chociaż są 10 razy ubożsi. Straty skarbu państwa z tytułu różnego rodzaju afer podatkowych – głównie w obszarze podatku VAT – będące wynikiem  niewdrożenia systemu POLTAX nigdy nie zostały oszacowane.

POLTAX, jest rzadkim przykładem w historii informatyzacji systemu opartego na samych błędach, które powielając się w  procesie jego realizacji doprowadziły w konsekwencji do skonstruowania „spirali błędów” uniemożliwiającej budowę racjonalnego ściągania podatków przez państwo od obywateli. POLTAX  jest zaprzeczeniem systemu informatycznego, był on budowany tak jakby ci, którzy zaplanowali jego realizację nie wiedzieli co to jest zarządzanie informacją w warunkach jej automatyzacji. POLTAX  wbrew podręcznikowej wiedzy  – przedstawionej np. w klasycznym dziele  Grindleya i Humpla wydanej w Polsce w roku 1976 – nie brał w ogóle pod uwagę potrzeb użytkownika końcowego systemu. [6].

Zgodnym zdaniem najwybitniejszych specjalistów od systemów informacyjnych i informatycznych jest on: „klinicznym  wręcz przykładem systemu informacyjnego zaprojektowanego wbrew wszelkim regułom takich systemów /…/. W systemie tym posunięto się tak dalece w przerzucaniu błędów gestora (zarządcy –przyp. mój) systemu na użytkownika, że nawet za błędne orzeczenia urzędu skarbowego w praktyce odpowiada podatnik”. [7].

Czytelnik – co zrozumiałe – jest zainteresowany – ile pieniędzy państwo polskie wydało na realizację systemu POLTAX, jednak najważniejsze pytanie w aferze związanej z informatyzacją systemu podatkowego w III Rzeczpospolitej, brzmi inaczej: ile,  każdego roku. płacimy my obywatele za kompletną klapę sytemu POLTAX.  Dziennikarze i urzędnicy NIK, gdy próbują odpowiedzieć na pytanie: ile kosztowała budowa (nigdy nie ukończonego) systemu POLTAX podają sumę pieniędzy zaksięgowaną na ten cel w budżecie Ministerstwa Finansów, a przecież to kropla w morzu rzeczywistych kosztów. Jakie są prawdziwe koszty realizacji systemu POLTAX? Spróbujmy na to pytanie odpowiedzieć, przynajmniej po części. W systemie POLTAX, deklaracja podatkowa od dochodów osobistych została tak skonstruowana, aby mogła – i to z trudem – wypełnić ją osoba z wyższym wykształceniem i sporym doświadczeniem w księgowości. System był (i jest nadal) dostosowany do  poziomu kulturowego elity III Rzeczpospolitej, a nie do wykształcenia przeciętnego obywatela, który nie miał i nie ma pojęcia o ekonomii. Naczelnym postulatem w społeczeństwach demokratycznych pod adresem systemów informatycznych, których używa ogół obywateli, jest wymóg jego prostoty i zrozumienia dla ludzi najsłabiej a nie najlepiej wykształconych.  Deklaracja podatku od dochodów osobistych powinna być tak skonstruowana, aby mogła ją wypełnić bezbłędnie osoba z wykształceniem podstawowym. W przeciwnym razie trzeba liczyć się z milionami błędów PIT-ów i ponosić wielkie koszty ich korekty.  Czy te koszty zostały wliczone w budowę systemu POLTAX? Nie. A są one ogromne.  Czy został wliczony stracony czas przez miliony obywateli, którzy musieli z wypełnionymi na nowo PIT-ami, które nie zawierały już błędów, powtórnie biegać do urzędów skarbowych? Czas to pieniądz – to przysłowie było kiedyś fundamentem kulturowym kapitalizmu. Jak obliczyć, ile go straciliśmy poprawiając błędy systemu POLTAX?  A stres związany z  błędami, często choroby, zwolnienia z pracy? Tego nigdy nikt nawet nie odważył się wyliczyć, bo koszty okazałaby się miliardowe.

Być może inny konkretny przykład uzmysłowi czytelnikowi, jak  ogromne sumy pieniędzy musimy, my obywatele, wydawać, by system POLTAX funkcjonował. W 1999 roku w polskim systemie informacyjnym podatku dochodowego dla osób fizycznych nie zapewniono tzw. spójności informacyjnej w odniesieniu do trzech struktur dokumentów: PIT3X, PIT11, PIT8a. spowodowało to, że – według oceny Ministerstwa Finansów –ponad 16 milionów deklaracji podatkowych PIT za rok 1999 zawierało błędy. Przyjmując bardzo skromnie, że koszt korekty błędów w jednej deklaracji wynosi 10 zł, łączny koszt błędu spowodowany brakiem spójności informacyjnej w systemie POLTAX, wyniósł 160 milionów złotych. Do tego należałoby naliczyć koszt zmarnowanego czasu i stres 16 milionów podatników, z których każdy stracił co najmniej pół dnia roboczego na „wyjaśnianie błędu” i złożenie poprawnie wypełnionej deklaracji podatkowej. [8].  Tak wyglądało przez ostatnie ćwierćwiecze  funkcjonowanie systemu POLTAX.

Piotr Piętak


[1] Patrz tygodnik ComputerWorld z 18 września 1991 –„Poltax od środka” wywiad z A. Jankowskim dyr. Projektu z ramienia Ministerstwa Finansów

[2] Patrz tygodnik ComputerWorld z 18 września 1991 –„Poltax od środka” wywiad z A. Jankowskim dyr. Projektu z ramienia Ministerstwa Finansów

[3] Patrz raport NiK – 1996 „Informacja o stanie informatyzacji systemu podatkowego POLTAX”

[4] Patrz raport  NiK – 1999 „Podatki w świetle wyników kontroli NiK”

[5] Patrz J. Oleński

[6]Patrz K. Grindley, J. Humble – “Skuteczność wykorzystania komputerów” Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne – Warszawa 1976

[7] Patrz Patrz J. Oleński – „Ekonomika Informacji” Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne – Warszawa 2001 – str. 430 – autor pisze m.in. na str. 293: „Całkowite koszty społeczne i ekonomiczne projektowania, wdrażania i eksploatacji systemów mających wady w warstwie językowej i meta informacyjnej są znacznie wyższe – a co gorsza – często obciążają finalnych użytkowników systemu. Naprawienie takich błędów oznacza nierzadko konieczność zaprojektowania systemu od początku.”. Jest to właśnie przykład systemu POLTAX

[8] Patrz J. Oleński – „Ekonomika Informacji – Podstawy” – Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne Warszawa 2001 – str. 412

Dodaj komentarz