„Dyktatura ciemniaków” czyli artystów

Nigdy w moim życiu nie widziałem nic bardziej absurdalnego i zarazem żenującego od wczorajszego protestów tzw. artystów przeciwko „dyktaturze ciemniaków” PiS. która ponoć wprowadza cenzurę i zamordyzm godny bolszewików i faszystów.  Otóż ta manifestacja to był przejaw brutalnej walki o forsę w momencie, kiedy manifestujący zostali oderwani od kasy. Wypowiedzi aktorów porównujących J. Kaczyńskiego do Gomułki nie były poparte najmniejszą analizą: po prostu prezes PiS rządzi partią, to znaczy, że jest dokładnie takim samym prymitywem jak I sekretarz KC PZPR.

Tusk także rządził  partią, ale on płacił reżyserom i aktorom i nie pytał co oni robią. Zbrodnią PiS jest fakt, że zaczął pytać na co idą państwowe pieniądze. Skandal. Zbrodnia. A czyż nie jest zbrodnią, że po 25 latach tzw. wolnego rynku cała polska kultura z nielicznymi wyjątkami wisi na państwowych pieniądzach. Zbrodnią, wołającą o pomstę do nieba, jest fakt, że Polska zajmuje  ostatnie miejsce w Europie w czytelnictwie a procent Polaków nie czytających gwałtownie wzrasta – w 2014 roku wynosił on 58% w 2016 roku już 63. To jest katastrofa narodowa. Kto jest temu winien – PiS? Kpiny sobie panowie artyści robicie? To właśnie PiS jako pierwsza partia w III Rzeczpospolitej zareagował na fakt  kulturowej samozagłady jakiej jesteśmy świadkiem od 25 lat. W październiku 2015 r., rząd premier Szydło przyjął wieloletni „Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2016-2020”, który ma na celu przeciwdziałanie temu zjawisku. Po raz pierwszy realizacja programu będzie oparta na współdziałaniu dwóch Ministerstw: Kultury i Edukacji. Priorytetami programu są m.in. zakup nowości wydawniczych do bibliotek publicznych oraz inwestycje w infrastrukturę bibliotek. Artystom żyjącym z państwowej kasy się to nie podoba? Dlaczego? Dlaczego od 25 lat nasz kraj stacza się po równi pochyłej w dół i nikt nic w tej sprawie – czytelnictwa, kryzysu intelektualnego – nie robi? Cenzura? Jaka cenzura – od trzech lat publikuje opowiadania i eseje w poważnych periodykach i wiem, że cenzura nie istnieje. Ostatnio wydrukowałem dłuższe opowiadanie w kwartalniku „Akcent” zatytułowane „Donos czyli opowieść o pisaniu” i dedykowane L. Wałęsie. Opowiadanie jest wymierzone w obóz rządzący w jego obsesje na temat przewodniczącego „Solidarności”, jest polemiką z aktualną polityką IPN. Nikt nawet nie zasugerował mi usunięcia dedykacji czy motta z  Hłaski. Nikt. Zamiast protestować – w tak idiotyczny sposób jak wczoraj – artyści powinni wystąpić z alternatywnym programem naprawy stanu czytelnictwa w Polsce. Zamiast myśleć tylko o swoich apanażach, trzeba myśleć także o widzach i czytelnikach. Zamiast wyć z nienawiści na stopniach Pałacu Kultury, pracować, myśleć, tworzyć.

Piotr Piętak

Dodaj komentarz