Zużycie PO – bis

Po 10 miesiącach rządów PiS jego elektorat z przerażeniem, ale także niedowierzaniem, dostrzega, że ich ukochana partia niczym nie różni się od PO w sferze tzw. realnego zarządzania państwem. Ta sama pazerność, te same kumoterstwo, ta sama bezczelność w podboju administracji państwowej.  Na razie wyborcy PiS nie reagują, chociaż ich wiara zaczyna pękać. Dlaczego elektorat PiS nie protestuje przeciwko przeistaczaniu się ich partii w PO-bis?

Po pierwsze proces zawłaszczania państwa  przykrywany jest patriotyczno-nacjonalistyczną propagandą z elementami klasycznego, polskiego mistycyzmu. Polska nareszcie jest wolna i niepodległa. Rządzą zawodowi – pardon szlachetni – patrioci, którzy wyzwolą Polskę z łap agentury kapitalistyczno-komunistycznej. Im więcej korupcji politycznej, tym więcej patriotycznej propagandy. Po drugie następuje w naszym kraju proces rusyfikacji polegając na wykreowaniu niewinnego Cara otoczonego złymi bojarami. J. Kaczyński krytykuje kumoterstwo, wskazuje palcem skorumpowanych bojarów. Jest gwarantem, że sprawiedliwość może w każdej chwili być przywrócona. Dokładnie tak samo rządzili rosyjscy Carowie. Dokładnie tak samo lud rosyjski kochał i wierzył Carom. Fascynujące jest obserwowanie przemiany polskiej kultury politycznej w kulturę naszego największego wroga. Jak to się skończy? Czy rzeczywiście nie będzie to miało wpływu na naszą politykę zagraniczną? Jan Parys szef gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych – oświadczył na konferencji na Litwie, że polskich żołnierzy trudno jest przekonać do obrony państw bałtyckich i że sytuacja polskiej mniejszości na Litwie jest gorsza od sytuacji polskiej mniejszości na Białorusi. Z punktu widzenia deklarowanej linii politycznej Polski, takie oświadczenie pachnie zdradą narodową. Jakim cudem sławetny minister  obrony w rządzie premiera Olszewskiego, miał czelność składać deklaracje sprzeczne z naszą polityką zagraniczną? Dlaczego natychmiast nie został zdymisjonowany?

Piotr Piętak

Dodaj komentarz