Heroizm polityczny J. Kaczyńskiego

Niepokój. Czy PiS zniszczą własne sukcesy? A sukcesy są ogromne – rynki finansowe przywitały propozycje Morawieckiego i rezygnację z ustawy o frankowiczach jednogłośnym  chórem zachwytu, bezrobocie spadło do 8,6% aktywnej zawodowo populacji – najlepszy wynik od 1989 roku -, reforma emerytalna zostanie uchwalona, początki planu odbudowy przemysłu stoczniowego są wdrażane z sukcesem. PiS –owi władza służy. Wszystko idzie jak z płatka i tylko jeden J. Kaczyński wie dobrze, że gdy wszystko idzie dobrze to znaczy, że zaczyna być źle. Nikt przy tym nie dostrzega, że jest on klasycznym kozłem ofiarnym na którego można – w razie kłopotów – zwalić winę.Nikt nie widzi jego heroizmu – zrezygnował z władzy realnej i musi na nią wpływać przy pomocy władzy symbolicznej i partyjnej. Nikt nie dostrzega, że jego socjotechnika – zatrudniania zdrajców na prestiżowych stanowiskach (Ziobro, Kurski)  jest ochroną aparatu partyjnego przed brudem z którego trzeba oczyścić struktury państwa.

J. Kaczyński buduje meta władzę – na naszych oczach kreuje nową partię, której symbolem jest wicepremier Morawiecki. Prezes nie jest tylko emanacją PiS –u, on ją wychowuje tak jak ojciec wychowuje ukochane dziecko. W osobie J. Kaczyńskiego idea władzy partii w Polsce osiągnęła swoje apogeum. Jak powrócić do źródeł idealizmu PiS z lata 2001 -2005? Jak przywrócić wiarę, że PiS jest emanacją dobra po tylu walkach frakcyjnych, które naruszyły jedność partii. Partia jej morale, jej idealizm jest obsesją J. Kaczyńskiego. Stąd gwałtowny wzlot Morawieckiego – symbolizuje on to wszystko co stało u początków PiS –u: patriotyzm, uczciwość i paradoksalnie właśnie antypartyjność: czysty idealizm w stanie stężonym. Jednak następca J. Kaczyńskiego różni się w jednym od prezesa PiS – pachnie pieniądzem.

Jest symbolem materialnego sukcesu, jeszcze kilka lat temu taki człowiek nie miał prawa zrobić kariery w \PiS, ponieważ dla wszystkich członków tej partii było jasne, że sukces materialny w III Rzeczpospolitej musi być związany ze złodziejstwem, układami, korupcją.To przekonanie ta ideologia doprowadziła do klęski w 2007 roku. Kariera Morawieckiego w PiS jest wyciągnięciem wniosków z błędów kampanii wyborczej w 2007 roku, kiedy to spot Michała Kamińskiego i Bielana, stwierdzał raz jeszcze, że ten kto jest bogaty, komu się powiodło jest złodziejem. To był absurd i ten absurd J. Kaczyński wyrzuca na śmietnik historii. Morawiecki jest dowodem, że PiS kocha III Rzeczpospolitą, że jest z niej dumny, że III Rzeczpospolita jest cool. Trzeba ją zmieniać, ale nie wszyscy są złodziejami, nie wszyscy którzy się dorobili sa przestępcami. Morawiecki godzi PiS z rzeczywistością.

W ramach polityki symbolicznej J. Kaczyński osiągnął mistrzostwo, które należy podziwiać, tym bardziej, że rzeczywiście wszyscy działacze PiS do 2005 roku byli wychowywani w przeświadczeniu, że ten kto osiągnął materialny sukces w III Rzeczpospolitej jest złodziejem. Przede wszystkim myślał tak J. Kaczyński. Rezygnacja z fundamentu ideologii PiS jest największym sukcesem i osiągnięciem J. Kaczyńskiego w ciągu ostatniego roku. Dla niego pieniądze są naprawdę brudne – wybrać na swojego następcę (w imię interesów partii) człowieka, który je symbolizuje, to jest psychologiczny i polityczny fenomen.

Piotr Piętak

Dodaj komentarz