Muzułmanie contra Państwo Islamskie

Francuska Rada Kultu Muzułmańskiego skupiająca kilka organizacji działających w tym kraju zaapelowała do wiernych islamu, by ci wzięli udział w niedzielnych nabożeństwach w kościołach katolickich i protestanckich w miejscowościach, w których mieszkają. Rada zwróciła się do imamów z dwóch i pół tysiąca meczetów znajdujących się we Francji, by w czasie dzisiejszego nabożeństwa nie tylko modlili się za ofiary ostatnich zamachów w Nicei i w kościółku pod Rouen, ale także zwrócili uwagę wiernym na to, jak wielkie znaczenie w islamie ma szacunek dla innych religii, w tym także dla ludzi je wyznających. Cytowane są przy tym słowa proroka Mahometa mówiącego o tym, że muzułmanin, który podniesie rękę na Żyda czy chrześcijanina, na Sądzie Ostatecznym nie otrzyma rozgrzeszenia. Apel Francuskiej Rady Kultu Muzułmańskiego jest najważniejszym publicznym  sprzeciwem wobec polityki przywódców Państwa Islamskiego, którzy mają nadzieję, że w odpowiedzi na islamski terroryzm społeczeństwa europejskie zaczną prześladować mahometan i w ten sposób zradykalizują europejskich muzułmanów, którzy zasilą ich szeregi.

 Francuska Rada Kultu Muzułmańskiego staje się w ten sposób głównym wrogiem terroryzmu islamskiego, którego ofiarami w 95% są przede wszystkim muzułmanie o czym nie chcemy często pamiętać. Wojna islamów wchodzi w decydującą fazę o czym pisałem w artykułach publikowanych m.in. w „Tygodniku Solidarność” i w „Dzienniku Gazeta Prawna”. Francuska Rada Kultu Muzułmańskiego prezentuje to co znawcy przedmiotu  nazywają islamskim modernizmem, który jest przeciwieństwem islamskiego terroryzmu. Czy to prawda?  Czy rzeczywiście  modernistyczny islam jest głównym wrogiem terroryzmu islamskiego i czy rzeczywiście od wielu lat z jednej strony toczy on uporczywą batalię przeciwko swoim współbraciom w „wierze” prowadzących świętą wojnę z zachodnia cywilizacją, z drugiej zaś jego przedstawiciele, starają się dowieść że nie ma żadnej sprzeczności między systemem demokracji liberalnej  i islamem. Według nich zasady społeczne, religijne i i polityczne islamu są kompatybilne zarówno z demokracją jak i – w ograniczonym zakresie – z liberalizmem.

Głównym ideologiem zreformowanego islamu jest Tariq Ramadan, którego metoda interpretacji Koranu została zaprezentowana w pracy dr. Marta Widy-Behiesse – „Tożsamość europejskich muzułmanów w myśli Tariqa Ramadana”, jednak  polskiej opinii publicznej publiczności postać islamskiego reformatora jest znana tylko z wyrywkowych ocen radykalnych przeciwników islamu. Wraz ze zwycięstwem Sadiq Khana w wyborach na burmistrza Londynu i gwałtownym rozwojem  islamskiego modernizmu,  warto zadać pytanie, czy zasady religijne i społeczne spisane w Koranie mogą być  jednocześnie kompatybilne z terroryzmem i modernizmem islamskim? Czy w Koranie zawarte są założenia ideowe, które są wzajemnie sprzeczne i sobie przeciwstawne? Na te pytania, udzielił nam już wyczerpującej odpowiedzi L. Kołakowski, który w swym monumentalnym dziele pt. „Główne nurty marksizmu”, – a jego analizę można stosować także do islamu – zauważył, że :

„Rozdwojenia i zróżnicowania wszystkich wpływowych idei w ich późniejszym promieniowaniu są zjawiskiem notorycznym i bezwyjątkowym w historii kultury./…/ nic nie przeszkadza  nam  uznać, że różne ruchy i różne ideologie, choćby tępiące się nawzajem, maja prawo  powoływać się na marksizm.” .

Innymi słowy, marksizm jako zespół poglądów Marksa i Engelsa jest układem – używając języka informatyki – o kliku wyjściach (output). Jednym z nich jest leninizm. Innym jest rewizjonizm Bernsteina. Obie interpretacje filozofii Marksa doprowadziły do ustanowienia diametralnie przeciwstawnych systemów politycznych i społecznych. Leninizm stworzył pierwszy totalitaryzm, który kosztował ludzkość 100 milionów ofiar. Rewizjonizm, przyczynił się do  rozwoju demokracji liberalnej i był podstawowym elementem utworzenia tzw. „państwa opiekuńczego”.  Islam, jak mówił ajatollah Chomeini – to „komunizm plus Bóg”. Radykalny Islam, a przede wszystkim islamski terroryzm jest dzieckiem komunizmu. Kilka lat przed irańska rewolucją przewodniczący Mao-tse tung wypowiedział szokującą opinię, że wojna atomowa, gdyby doprowadziła do unicestwienia imperializmu byłaby błogosławieństwem dla świata. Jego wierny ideowy uczeń ajatollah Chomeini stwierdził w 1984 roku, że:

„Jeśli pozwolić niewiernym trwać w roli siewców zepsucia na ziemi, moralna  kara, która w końcu na nich spadnie, będzie jeszcze cięższa. Jeśli więc zabijamy niewiernych, aby położyć kres ich demoralizującym działaniom, w istocie wyrządzamy im przysługę. Ich ostateczna kara będzie bowiem mniejsza. Zostawić niewiernych przy życiu, to pozwolić im dalej siać zepsucie. Zabicie ich jest operacją chirurgiczną nakazaną przez Allacha Stworzyciela. Ci którzy przestrzegają zasad Koranu, mają świadomość, że musimy stosować się do zasad  Kissas (zemsty) i musimy zabijać. Wojna jest błogosławieństwem dla świata i dla każdego narodu. Sam Allach nakazuje ludziom toczyć wojnę i zabijać. ”.

Islamski terroryzm jest spadkobiercą ideologii Lenina, Stalina, Mao-tse-tunga i Pol-Pota. Czy islamski modernizm jest  – miedzy innymi –  dzieckiem rewizjonizmu. zdefiniowanego najprecyzyjniej przez ideologów socjaldemokracji niemieckiej pod koniec XIX wieku? Czy Tariq Ramadan jest islamskim Bernsteinem?  Tak. Gdy kanclerz Bismarck, społeczny konserwatysta wprowadzał system ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych, to jego sojusznikiem w tej przełomowej dla Europy reformie, była właśnie socjaldemokracja niemiecka a nie liberałowie. To sojusz konserwatystów i socjaldemokracji niemieckiej doprowadził do stabilizacji systemu demokratycznego w Niemczech. Wprowadzenie systemu ubezpieczeń społecznych było realizacją islamskiej etyki opartej na solidarności miedzy bogatymi i biednymi i na solidarności miedzy pokoleniami. Apoteoza i kultywowanie więzi rodzinnych oraz  swoista empatia miedzy bogatymi i biednymi są filarami etyki islamu.

Gdy  Shlomo Ben-Ami – były minister spraw zagranicznych Izraela, stwierdza w felietonie opublikowanym na portalu Wirtualna Polska, że Tariq Ramadan proponuje „by wszczepić islamską etykę w europejski system prawny. Wedle tej wizji, Europa nie tylko tolerowałaby islam, ale przyjęła go jako integralną część samej siebie.”, to nie zauważa, że z perspektywy islamskiego modernizmu „wszczepienie etyki” Mahometa dokonało się już w Europie dzięki Bismarckowi i Bernsteinowi.  Procesy „islamizacji Europy” i „europeizacji islamu”  maja jednak charakter bardziej podstawowy, otóż twórca rewizjonizmu Bernstein, w przeciwieństwie do swoich nauczycieli Marksa i Engelsa nie chciał zniesienia kapitalizmu przy pomocy rewolucji, tylko postulował jego stałe reformowanie w interesie klasy robotniczej. Kapitalizm należało zmienić a nie zniszczyć. Bernstein nie widzi – i to udowadnia – absolutnego antagonizmu miedzy kapitalistami i robotnikami. Przeciwnie dostrzega wspólne – dla obu grup – wartości, takie jak demokracja czy wolność słowa. Rewizjonizm zrywa z rewolucją w imię dobra wspólnego  wszystkich obywateli państwa. Tariq Ramadan dokonuje identycznie tej samej operacji w stosunku do islamu. „Dobrem wspólnym” dla mahometan, Żydów, chrześcijan żyjących w Europie jest demokracja, równy status kobiet, dobrobyt. Terroryści islamscy – tak jak ich nauczyciele, bolszewicy -, chcą cywilizację europejską zniszczyć, on pragnie ją wzbogacić o etykę społeczną Islamu. Dla ideologa islamskiego modernizmu zachodnia cywilizacja jest kompatybilna z islamem. Wojna islamów zdecyduje o przyszłości zachodniej cywilizacji.

Piotr Piętak

Dodaj komentarz