Wiedza i wiara ministra Błaszczaka

Mogę zrozumieć, że minister Błaszczak nie wie nic o islamie czy o terroryzmie islamskim.  Wiedza na ten temat jest niepotrzebna i zbędna. Boimy się terrorystów islamskich, każdy muzułmanin może być terrorystą, więc nie wpuszczamy wyznawców Allacha do Polski. Równanie proste jak drut. Można się wprawdzie spytać, jeżeli tak to dlaczego obwieszczamy na cały świat, że wysyłamy samoloty bojowe i żołnierzy na Bliski Wschód i w ten sposób stajemy się zdeklarowanymi wrogami islamu, ale to są detale. Wysyłamy bo jesteśmy wiernymi sojusznikami USA, które w razie potrzeby obronią nas przed Rosją za naszą wierna służbę w Syrii i Iraku.  

Polityka karmi się sprzecznościami, a przecież nikt nie zauważył, że między gromkim zawołaniem ministra: „nie dopuścimy do islamizacji Polski, bo dla nas jest najważniejsze bezpieczeństwo Polaków” a naszym zaangażowaniem u boku USA i Francji na Bliskim Wschodzie, zachodzi – delikatnie rzecz mówiąc – niekoherencja. Czy twierdzenie, że bezpieczeństwo Polsków zmniejszy się radykalnie jeżeli dla terrorystów islamskich staniemy się wiernymi sojusznikami ich największego wroga – jest absurdalne, czy zawiera jednak ziarno prawdy? Zostawmy jednak te pytania na boku, pytać nie warto, natomiast wiedzieć warto i rozróżniać zjawiska pozornie podobne też warto, bo jeżeli się tego nie robi, to łatwo o kompromitację. Pan minister Błaszczak uważa, że na zachodzie panuje ideologia multikulturalizmu, która jest odpowiedzialna za sprowadzenie emigrantów muzułmańskich do Europy zachodni ej. Otóż jak wiadomo, większość ataków terrorystycznych miała miejsce we Francji, która za swoja politykę wobec wyznawców Allacha jest zgodnym chórem krytykowana przez wszystkich dziennikarzy i polityków Niemiec, USA czy Anglii. Dlaczego? Ano dlatego, że we Francji prowadzi się politykę będącą dokładnym zaprzeczeniem ideologii multikulturalizmu, o czym świadczy zakaz noszenia chust nakrywających głowę, w szkołach publicznych.  Dlaczego? O tym można dowiedzieć się z książki okropnego lewaka A. Finkielkrauta pt. „Nieszczęśliwa tożsamość”. Gdyby jakiś doradca ministra MSW ją przeczytał, to minister nie wrzucałby do jednego wora Anglii, Francji, Niemiec, Belgii – tylko umiałby zróżnicować zjawisko pozornie podobne, a jednak diametralnie odmienne. Terroryzm islamski występuje najczęściej tam, gdzie ideologia multikulturalizmu nie funkcjonuje, gdzie równość religii jest gwałcona i gdzie obciążenie wojnami kolonialnymi było największe.

Piotr Piętak

P.S zainteresowanymi problematyka islamskiego terroryzmu odsyłam do strony www.djihad.pl

Dodaj komentarz