J. Kaczyński i islam

Gdy J. Kaczyński, przypomniał swoim podwładnym, ze Polska wchodzi w skład UE – z czego wynika, że musi przestrzegać praw w niej obowiązujących – pomyślałem, no to teraz nareszcie nasza durnowata klasa dziennikarska i internetowa  zrozumie, że nasz kraj musi przyjąć uchodźców muzułmańskich i że niestety rozpalona do białości nienawiść do każdego muzułmanina – dla Polaków muzułmanin = terrorysta – będzie nas w najbliższyje przyszłości drogo kosztować. Bo równanie jest proste rozpalając histerię antymuzułmańską, uniemożliwiliśmy sobie – w miarę spokojne – przyjecie na naszym terytorium  – kilku tysięcy wyznawców Allacha.

Innymi słowy prezes PiS przyznał się, że cena wygranych wyborów i cena władzy bedzie wysoka. Uchodźcy bedą straszyli Polaków nawet wtedy gdy będą mieli po kilka miesięcy. Polacy wiedzą, że wszyscy muzułmanie to terroryści, że terroryzm wyssali z mlekiem matki – tak jak Polacy wyssali z mlekiem matki antysemityzm. Te wszystkie prawdy zostały w trakcie wyborów przypomniane. Teraz, zgodnie ze słowami, Wodza przyszedł czas zapłaćić, za słowa prawdy. Myślałem, że deklaracja  prezesa PiS będzie właśnie w ten sposób analizowana. Ale nie jest, pierwszy komentator w TVN24, L. Dorn bełkotał tak niezrozumiale, że słuchać go nie było można. Nikt z jego „analiz” nic nie mógł zrozumieć. I nawet nie wspomniał, zę przecież słowa J. Kaczyńskiego trzeba odbierać w kontekście informacji o karach nałożonych na kraje, które nie będą chciały uchodźców przyjmować. To była odpowiedź prezesa PiS: Polska nie zamierza buntować sie przeciwko swoim Panom Z Brukseli, pardon z Berlina. W polityce realnej nadal jesteśmy tym kim bylismy czyli, nikim.

Dodaj komentarz