Dlaczego nie możemy być szowinistami?

Cieszę się bardzo z spokojnej i rzeczowej notki pt. „Czy Polacy są szowinistami” zamieszczonej przez internautkę Wiesława na salon24. Dziękuje za merytoryczne argumenty i za dyskusję o problemie, który – moim zdaniem – zadecyduje o przyszłości Polski.  Argument podstawowy jaki pada w polemice brzmi następująco: nie biorę pod uwagę antynarodowej propagandy uprawianej przez elitę naszego kraju od końca lat 80 –tych XX wieku do początków wieku XXI. Otóż wielokrotnie o tym pisałem, cytując właśnie – cytowanego przeWiesławę – M. Króla, który twierdził, ze Polacy mogą stać się normalnym narodem pod warunkiem, że zapomną o swojej historii.

Tego typu postawę analizowałem w artykułach publikowanych w „Tygodniku Solidarność” czy „Rzeczpospolitej”. Zgadzam się z autorka polemiki, że nasza elita przyczyniła się swymi absurdalnymi tezami  i absurdalna propaganda do skrajnie patriotycznej reakcji polskiego narodu. Jest dla mnie oczywiste, że pan M. Król czy A. Michnik nie mieli w rękach dzieł F. Konecznego w których autor analizuje fenomen cywilizacji łacińskiej, której Polska jest wzorcowym przykładem. Jednak aktualna reakcja na przyjęcie nie milionów tylko kilku tysięcy imigrantów i uchodźców syryjskich, jest jeszcze bardziej absurdalna niż wygibasy intelektualne M. Króla.

Czy autorka polemiki czytuje tygodnik „Wprost” w którym red. naczelny propaguje tezy wręcz skrajnie szowinistyczne, pisze, że należy otoczyć Polskę zasiekami drutami kolczastymi i dopuszcza do głosu emigrantkę, która krzyczy na cały świat, że należy „zakazać islamu”. W oczach zachodu, po takich publikacjach (jest ich pełno) stajemy się właśnie szowinistami czyli ludźmi, którzy nie widzą, że globalna gospodarka polega na ciągłym kursowaniu ludzi z różnych kultur i cywilizacji., Ze jest ona z definicji multikulturowa i że nasz szowinizm jest po prostu szkodliwy ekonomicznie. Jeżeli będziemy tego typu postawę kultywować, to wielkie korporacje nie będą inwestować w naszym kraju. Przykro mi, Le taka jest dialektyka współczesności. Uważam, że antyemigracyjna histeria szkodzi Polsce ekonomicznie, uważam, że powinniśmy zrobić wszystko co możliwe by ożywić – zapomniana kompletnie tradycję tolerancji, która królowała w I Rzeczpospolitej – ta tradycja jest kompatybilna z współczesną cywilizacja informatyczną. Zamykamy się. Ja to widzę na każdym kroku. A to jest naprawdę samobójstwo ekonomiczne.

Piotr Piętak