PiS – krok do tyłu

Najbardziej zdumiewające – i niestety charakterystyczne – dla świadomości elektoratu PiS, było dzisiejsze wystąpienie w mediach prof. Legutki, który używał do scharakteryzowania projektu rezolucji PE w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, określeń z nowo-mowy komunistycznej; same zabarwione emocjonalnie przymiotniki i ani jednego rzeczowego argumentu. Jeżeli w ten sposób mówi o porządku prawnym III Rzeczpospolitej autor licznych i bardzo dobrych książek z filozofii politycznej, to można sobie wyobrazić – lub przeczytać – jak na każdą formę kompromisu, reaguje mniej wykształcony elektorat PiS. Jednak wśród światlejszej części technokratów związanych z PiS zaczyna kształtować się świadomość, że groźba powstania podwójnego systemu prawa w Polsce byłaby katastrofalna nie tylko dla kraju, ale przede wszystkim dla partii rządzącej. 

Dzisiaj widać już wyraźnie, że bezkompromisowe stanowisko prezesa PiS w sprawie publikacji ostatniego wyroku TK, nie jest popierane przez dużą część obozu rządzącego. Czy J. Kaczyński to rozumie? Miejmy nadzieję, że tak – problem w tym, że w razie nawet minimalnego ustępstwa w sprawie publikacji TK, zostałby podważony jego autorytet, jako tego, który całą aferą kierował od początku. Błędne koło – jak zgodzić się na publikacje wyroku i jednocześnie przekonać swój elektorat, że się tego nie zrobiło? Bo to, że groźba pojawienia się w Polsce podwójnego systemu prawnego byłaby dla jego obozu politycznym samobójstwem, J. Kaczyński rozumie doskonale. Konflikt w obozie rządzącym jest widoczny dla każdego kto na politykę patrzy nie z perspektywy emocji, lecz zdrowego rozsądku.

Z jednej strony Z. Ziobro, który swoim listem cofa nasz kraj do epoki średniowiecza w którym władza wykonawcza miała możliwości zastraszania sędziów, z drugiej wiceminister K. Szymański, który przyznaje publicznie w jednym z głównych programów politycznych, że faktycznie w Polsce powstaje podwójny system prawny. Z. Ziobro – o ile mnie pamięć nie myli – nie zna żadnego języka obcego, zresztą prezes też, to nie jest z mojej strony złośliwość, tylko stwierdzenie faktu – natomiast , K. Szymański, M. Morawiecki i inni technokraci, – znają i wiedzą (tak jak niżej podpisany), że pozycja Polski w świecie cywilizowanym spada w dół na łeb i szyję. Jest to degradacja widoczna w dziennikach angielskich stacji TV czy francuskich. Dołujemy i to dołujemy tylko i wyłącznie z powodu publikacji wyroku TK. Taka jest siła schematów ustrojowych  zaszczepionych elicie zachodniej przez A. de Tocquevilla w „Demokracji w Ameryce”. Jak przekonać elektorat PiS, że destrukcja TK jest dla elity zachodniej równoznaczna z destrukcją demokracji  liberalnej. Zbawienny konflikt, dzięki PiS –owi wszyscy w Polsce musza w końcu przyjąć do wiadomości, że parlament w swojej władzy jest ograniczony prawem. Czy PiS zrobi krok do tyłu?

Piotr Piętak