Poezja Internetu

Dlaczego w okresie naporu awangardy z lat 1911-1929 wypracowano paradygmaty sztuki, która w tej chwili rodzi się w cyfrowych mediach? Artyści z tamtego okresu – poeci, reżyserzy, malarze – traktowali sztukę jako jedną całość. Szukali związków między sztuka kina i sztuka słowa między obrazem i filmowa klatką, a właśnie takie poszukiwania są kamieniem węgielnym sztuki nowych mediów opartych o cyfrowe przetwarzanie.

T. Peiper – poeta i teoretyk tzw. krakowskiej awangardy –  wskazywał w 1924 r. (T. Peiper – Tędy  Nowe usta -1924)na związek między filmem a malarstwem kubistycznym. Porównał on tzw. „perspektywę okólną” Picassa ze zmianami ustawień i planów w zdjęciach filmowych. Dopiero w 1956 r. R. Jakobson – wybitny amerykański językoznawca pochodzenia rosyjskiego – wskazał na zbieżną orientacje kubizmu w malarstwie i filmie.

Jednocześnie Peiper jako teoretyk awangardy poetyckiej sformułował postulat tzw. „poematu rozkwitającego”, który jest dokładnym odpowiednikiem rozwijalnego menu używanego  we wszystkich systemach operacyjnych (w nawiasie dodam, że Joyce zastosował technikę „poematu rozkwitającego” w jednym z rozdziałów „Ulissesa”). Najwybitniejszy – obok Leśmiana – poeta międzywojenny, twórca tzw. „drugiej awangardy” J. Czechowicz, swoje dwa pierwsze tomiki wierszy wydał w latach 20-tych na czerpanym papierze, których pokolorowane stronice zapisane były łamiącymi się wersami w poprzek, pionowo i poziomo tworząc coś w rodzaju „poetyckiego plakatu”, gdzie słowo było jednocześnie wyrazem i znakiem graficznym.

Tego typu eksperymenty były odpowiednikiem dzisiejszego kompozytowania czyli łączenia wielu elementów z różnych sztuk, w celu stworzenia jednolitego obiektu. Nic błędniejszego od szukania języka nowych mediów tylko i wyłącznie w filmie, fotografii, fotomontażu, jest on wręcz zanurzony w  awangardzie poetyckiej, która z zachwytem przyjęła nową cywilizacje po I wojnie światowej zarówno w sferze technicznej jak i politycznej.

Twórca futuryzmu Marinetti – piewca epoki elektryczności – był faszystą, Majakowski – którego poematy „Lenin” i „Dobrze” pisane techniką „schodkową” były graficzną kalka programu komputerowego – komunistą. Ten okres burzy i naporu, zaczął się na parę lat przed I wojną światową (wtedy ukształtował się futuryzm, ekspresjonizm, kubizm) i trwał przez pierwsze dziesięciolecie powojenne Natomiast ekspresjonizm, futuryzm, kubizm, surrealizm i inne kierunki dwudziestolecia 1910-1930 były jednocześnie prądami w literaturze i plastyce.

Polegało to nie tylko na przyjmowaniu tej samej nazwy, a wraz z nią tego samego programu artystycznego i filozoficznego, i nawet nie tylko na wspólnocie organizacyjnej (wspólna prasa, wspólne wystąpienia grupowe, lecz nawet na tożsamości osób uprawiających różne dziedziny sztuki. Nigdy chyba nie zdarzyło się tak często, by wybitny pisarz był jednocześnie wybitnym plastykiem, a przynajmniej teoretykiem sztuki. Wystarczy wspomnieć nazwiska Appolinaire’a, Cocteau, Jacoba, Kandinskyego, Majakowskiego i innych.

W Polsce zaś malarzami i pisarzami jednocześnie byli: Czyżewski, Witkacy, Chwistek, teoretykami zaś plastyki: Witkacy, Chwistek, Czyżewski, Peiper, Przyboś. Czyżewski jako teoretyk  formizmu z jednej strony chciał przeprowadzić paralele między nauką i poezją, z drugiej zaś stwierdzał, ze zadaniem poezji jest wydobycie maksimum walorów formalnych zdania – przez zaciemnienie jego treści.

Czyżewski  w szkicu „O odlogocznieniu poezji” pisze: „Pierwszą główną akcja współczesnej poezji i prozy jest wyeliminowanie słowa z niewolnictwa logicznego zdania i składni”.

Nazywa to „anarchizacja słowa”.

 

„Dymiące kominy, ogień czad

Rozprężonej materii ślad

Które żelazo i stal tak bardzo ukochały

Urano-blask mgławicy białej –

Mechanika Duch am bam”

Czy wers „urano-blask mgławicy białej”, napisany 20 lat przed rozbiciem atomu nie jest opisem wybuchu bomby atomowej? Czyżewski czy Czechowicz opisywali z precyzją zjawiska czy wydarzenia o których w ich czasach nikomu się jeszcze nie śniło. W wierszach i obrazach awangardowych poetów i malarzy zapowiedziano epokę Internetu, komputeryzacji i języka czatów, którego główną cechą jest gubienie końcówek utartych zwrotów zamiast  część – cz, zamiast dziękuje – dzieks , zamiast gratulacje – graty , zamiast  pozdrawiam- pzdr.

Co ciekawe ten typ skrótów wymyślił już dawno temu polski poeta M. Białoszewski, który kilkadziesiąt lat temu wcześniej wyśmiał w satyryczno-lingwistycznym wierszu marzenia amerykańskiej młodzieży o „nowym wspaniałym internetowym świecie”

 

a ciąg ?

na smyczy

radarowa smocz

taka sucz sztuczna

nylonozawsze

nykoń

rola uprawiana przez funkcje

rży …yix

mrówka pszczoły

porozumiewawczarnia

Miron Białoszewski, poprzez właśnie ucinanie znanych wyrażeń np. zamiast – a ciąg dalszy – poeta pisze: „a ciąg ?”, tworzy bełkotliwy język-skrótów – godny społeczeństwa pszczół czy mrówek -, którym zaczynamy coraz częściej porozumiewać się w Internecie. Jego wizja przyszłości przedstawiona w latach 50-tych XX wieku zaczyna się realizować w tej chwili.

Białoszewski – zauważył to polski krytyk Kazimierz Wyka – w swych eksperymentach słowotwórczych realizował postulat „anarchizacji słowa” T. Czyżewskiego. Jednak najcharakterystyczniejszą cechą języka którym posługują się internauci jest mieszanie słów z symbolami, które pochodzą z kodów języków programowania, na naszych oczach powstaje nowy uniwersalny język dostosowany do epoki  w której – wg słów amerykańskiego naukowca -:

„rozwój, w sposób nieunikniony prowadzi do uświadomienia sobie, że te same teorie, które służą do wyjaśnienia działania urządzeń mechanicznych, sa także przydatne do zrozumienia zwierzęcia ludzkiego – i vice versa, jako, ze zrozumienie mózgu człowieka rzuca światło na naturę sztucznej inteligencji”

Już niedługo aby cośkolwiek wiedzieć o sobie będziemy musieli o to pytać komputery.

Jeżeli w Internecie korzystamy z czatów, poczty elektronicznej, grup dyskusyjnych czy nawet stron WWW to na pewno spotkamy się właśnie ze specyficznym językiem Internautów, który składa się z różnych skrótów i emotikonów. Będąc w kawiarence internetowej na pewno spotkaliśmy się ze znaczkami takimi jak:   :-), 🙁 – są to emotikony.

W Internecie jest ich bardzo wiele i cały czas powstają nowe. Zapoznajmy się z kilkoma:

🙂 uśmieszek „podstawowy”

🙁 smutasek czyli odwrotność uśmieszka

„:)” uśmieszek miniaturowy

„:(„ smutasek miniaturowy

Już w tym momencie można zauważyć, że język internautów a w zasadzie ich kod, naśladuje język komputera, który składa się – jak wiemy – tylko z dwóch znaków  0  i  1 czyli potwierdzenia i jego przeciwieństwa, tak samo postępują internauci; jeżeli jednym z elementów „uśmiechu” jest nawias prawoskrętny  ) to smutek oznaczamy nawiasem lewoskrętnym  ( . Innymi słowy internauci zachowują się tak jakby wysyłając do siebie sygnały jednocześnie chcieli się porozumieć ze swoim komputerem i powiedzieć mu jakim w stanie psychicznym znajduje się jego użytkownik np.

:’-( łezka mi się w oku zakręciła ze smutku

:’-) łezka mi się w oku zakręciła ze szczęścia

Uderzające jest także to, że emotikony internauci tworzą zgodnie z logiką tzw. wyrażeń regularnych, będących podstawą wszystkich języków internetowych i nazywanych „algebrą informatyki”. Na przykład w wyrażeniach regularnych ogromna rolę odgrywają różnego rodzaju nawiasy ; { }, [ ], ( ) i tak nawias kwadratowy:

[ ] pozwala dopasować dowolny znak ze zbioru zawartego między nawiasami, i tak  [0-9] oznacza, że programista szuka tylko cyfr całkowitych. Czy na podstawie emotikonów powstają już w instytutach badawczych nowe języki programowania? Jesteśmy o krok od wynalezienia kodu (języka), którym będą mówili zarówno ludzie jak i komputery.

Pierwowzór dzisiejszych tendencji wyrażających prymat maszyny nad człowiekiem, możemy odnaleźć w twórczości radzieckiego poety, inżyniera i wynalazcy Aleksieja Gastiewa, który w latach 20-tych XX wieku pisał o „technicyzacji słowa” i „uniwersalnej maszynizacji” życia ludzi. Poeta-inżynier stwierdzał, że to „maszyna steruje żywymi ludźmi”, a jego poezja zebrana została w tomiku wierszy pod wielce znaczącym tytułem „Pakiet zarządzeń”.

Wiersze tego pakietu są ponumerowane od 1 do 10, a liczby są zarazem ich tytułami. Zarządzenie 07 jest hymnem na część nowych – wtedy w latach 20-tych XX wieku – mediów, telegrafu, telefonu i radia. Natomiast zarządzenie 02 jest jak informatyczny program, który składa się z krótkich poleceń: „Kończyć./Włączać./Tryb automatyczny./Zatrzymać”.

Jest wielce prawdopodobne , że kod internautów będzie – świadomie lub nieświadomie – nawiązywał z jednej strony do matematyzacji wyrażeń i słów z drugiej zaś do najbardziej radykalnych eksperymentów  awangardzistów poetyckich XX wieku. Na przecięciu matematyki i bełkotu poetyckiego rodzi się nowy rodzaj ludzkiej mowy.

Piotr Piętak redaktor portalu mediologia.pl – Media, Linux, Informacje, Manipulacje

Dodaj komentarz