Partyjny Interrex na tronie

Deszcz nagród sypie się na głowę J. Kaczyńskiego. O huraganie  pochwał nie wspomnę – bo sa zbyt pochlebne i normalny człowiek czerwieni się ze wstydu, gdy je czyta. W dawnych dla jednych „dobrych” dla innych „złych” czasach każdy polski pisarz musiał dedykować co najmniej jeden utwór A. Michnikowi. Oczywiście, gdy piszę każdy to ma na myśli także pisarzy prawicowych i hurrapatriotycznych na czele z żubrem polskiej poezji J. M. Rymkiewiczem, który swą najlepszą książkę dedykowała rzecz jasna A. Michnikowi. Co kraj to obyczaj. Niektórzy na tej „miłości” do A. Michnika wyszli jak Piekarski na mydle. Gdy się okazało kim naprawdę jest i co naprawdę myśli autor „Cieni zapomnianych przodków” to Herbert wpadł w depresję, T. Burek przestał pisać i pogrążył się w metafizycznej rozpaczy, a Rymkiewicz czym prędzej zmienił obiekt uwielbienia i uraczył nas poemacikiem – całkiem dobrym – o J. Kaczyńskim. Inni pisarze prawicowi – wściekli, że Rymkiewicz ich wyprzedził w wyścigu do tronu – dedykują utwory prezesowi, ale jakoś nieśmiało.  Ciekawe czy przygoda pisarzy prawicowych z J. Kaczyńskim skończy się tak samo jak przygoda pisarzy polskich z A. Michnikiem? Czytaj dalej Partyjny Interrex na tronie