Dezinformacja.net – budujemy portal razem

Pan B. Misiewicz poprawił jeden błąd strony internetowej dezinformacja.net, który mu wytknąłem w tekście „Komunizm a la Misiewicz”. Przyznaję, że jestem zaskoczony – redakcja salon24 też powinna być zaskoczona i zadowolona, bo okazuje się, że portal jest czytany przez tzw. czynniki rządowe – i gratuluję rzecznikowi MON szybkiej reakcji i dużej dozy autokrytycyzmu. To rzadkie w tym rządzie. Z poprawienia zakładki „Autorzy” dowiadujemy się, że drugim redaktorem portalu jest red, naczelny „Gazety Polskiej”, Tomasz Sakiewicz – wybitny specjalista od dezinformacji. Strona internetowa dezinformacja.net jest jednak nadal uboga w treść, ponieważ rzecznik MON rzuca slogan – ZBUDUJMY TEN PORTAL RAZEM – to przystąpmy do roboty. Nie wątpię, że pan Misiewicz i pan Stakiewicz są wybitnymi teoretykami i praktykami dezinformacji, jednak wydaje mi się, że należy znać elementarz metodologiczny tej najważniejszej dzisiaj dziedziny polityki. Czytaj dalej Dezinformacja.net – budujemy portal razem

Komunizm a la Misiewicz

Rzecznik prasowy i dyrektor gabinetu politycznego MON, Bartłomiej Misiewicz założył portal, którego celem jest walka z dezinformacją. Inicjatywa rewelacyjna, a ja jako człowiek, który zawodowo zajmuje się budową portali i stron internetowych i jednocześnie podejmuję okresowo analizą zmian norm i metod informowania (i dezinformowania) internautów w „sieci sieci”, zachęcony przez Bohatera Mediów, przystępuje do wstępnej analizy zarówno treści jak i formy portalu dezinformacja.net. Pierwsza uwaga – w zakładce pt. „Strona główna” znajduje się duże zdjęcie, które dowodzi, ze Pan Misiewicz nie wie z czym walczy, bowiem na zdjęciu znajdują się tylko i wyłącznie strony gazet codziennych  otóż wiemy doskonale, że dezinformacja w dobie portali społecznościowych typu Facebook czy Twitter ma miejsce, jest organizowana i przeprowadzana głównie w Internecie. Dlatego za poważny błąd należy uznać nie umieszczenie na zdjęciu na stronie głównej – żadnego kadru strony internetowej. Wiemy doskonale, że takie portale jak Onet.pl czy wp.pl manipulują i dezinformują już na poziomie tytułów artykułów. To w Internecie odbywa się wojna informacyjna. To Internet jest polem bitwy, a nie gazety codzienne, które w Polsce padają. Upadek „Gazety Wyborczej” spowodowany jest nie tylko odebraniem jej przywilejów, ale także rozwojem portali informacyjnych. Powtarzam,  nie umieszczenie na zdjęciu na stronie głównej – żadnego kadru strony internetowej błędem dyskwalifikującym kwalifikacje zawodowe pana Misiewicza. Przejdźmy do treści, otóż po zdjęciem znajduje się tekst pt. „Wstęp” w którym czytamy: Czytaj dalej Komunizm a la Misiewicz