Kłamstwa opozycji

Rośnie poparcie dla PiS. Schetyna nie wierzy w wyniki sondaży. Dlaczego rośnie? Dlatego, że PiS obniżył wiek emerytalny czyli wypełnił kolejną obietnice wyborczą – czyli dotrzymuje słowa danego wyborcom. Wniosek dla przeciętnego obywatela III Rzeczpospolitej jest  ewidentny: PiS jest uczciwy. Przeciętny wyborca nie ślęczy przed telewizorem ogladając kolejne zadymy z udziałem opozycji i KOD. Przeciętny wyborca nie interesuje się polityką, ale jeżeli – przez przypadek – otwierał w ciągu ostatnich tygodni telewizor to co słyszał z ust przywódców opozycji? Że władza PiS to autorytaryzm, totalitaryzm, faszyzm, że rządy partii J. Kaczyńskiego to drugi stan wojenny? Jak na takie absurdy mógł zareagować normalny, zdrowy psychicznie, obywatel III Rzeczpospolitej? Stukał się w czoło i wyłączał telewizor. Czytaj dalej Kłamstwa opozycji

Pytanie do J. Kaczyńskiego

J. Kaczyński miał rację, grupka demonstrantów próbująca przeszkodzić jemu i jego zwolennikom w modlitwie za ofiary tragedii smoleńskiej, reprezentuje rzeczywiście „darwinizm społeczny”. Nikt nie ma prawa naruszać przebiegu uroczystości religijnych. Nikt nie ma prawa przerywać modlitwy. Pamięć o zmarłych jest fundamentem polskiej kultury. Problem w tym, że każda miesięcznica, ma – obok charakteru religijnego – także charakter polityczny. Ten jej podwójny charakter wyrasta także z tradycji naszej walki o wolność i niepodległość. Manifestacje religijno – polityczne mobilizowały naród polski w czasach Kongresówki, mniej wiecej od roku 1820 – do oporu patriotycznego wobec Cara Aleksandra. Innymi słowy manifestacje religijno – patriotyczne odbywają się wtedy kiedy nasz Naród pozbawiony jest własnego państwa, kiedy religia przejmuje funkcje polityczne.   Czytaj dalej Pytanie do J. Kaczyńskiego

Prokurator Piotrowicz – znak rozpoznawczy PiS

Czy zwolennik J. Kaczyńskiego ma być ślepo wierny tylko jemu czy ma także pamiętać o cieniach ofiar stanu wojennego? Odpowiedź na to pytanie rozwiązuje zagadkę prokuratora Piotrowicza. Rzecz jasna, że dla zwolennika prezesa PiS nie są ważne ofiary stanu wojennego tylko wierność poglądom J. Kaczyńskiego. Wierność pezesowi jest ważniejsza od Polski. Czytaj dalej Prokurator Piotrowicz – znak rozpoznawczy PiS

J. Kaczyński i stan wojenny

J. Kaczyński był jednym z niewielu polskich polityków, który twierdził zawsze, że wprowadzenie stanu wojennego przez Jaruzelskiego było jedną z największych tragedii w historii Polski. Jego argumentacja do dzisiaj zachowuje ważność: prezes PiS, gdy o stanie wojennym w podziemu dyskutowano wskazywał zawsze na olbrzymią emigrację młodych ludzi z wyższym wykształeceniem, twierdził dodatkowo, że ci ludzie nigdy do kraju już nie wrócą. Wyemigrowało 800 tysięcy inżynierów, lekarzy, informatyków –  tych ludzi zabrakło w 1989 roku, ci ludzie nigdy by nie dopuścili do wprowadzenia w Polsce systemu oligarchicznego kapitalizmu, który – zgodnie z analizami M. Webera – jest zaprzeczeniem kapitalizmu wolnorynkowego. Czytaj dalej J. Kaczyński i stan wojenny

Zwycięstwo J. Kaczyńskiego w Niemczech

W „Die Welt” – opiniotwórczej gazecie niemieckiej ukazał się artykuł o Polsce, który jest ogromnym – może największym – zwycięstwem politycznym J. Kaczyńskiego i całego obozu prawicy. Autor artykułu, stwierdza, ż PiS jest wyrazicielem polskiej dumy narodowej, która – gdy zapewnione zostały podstawowe swobody – stała się ważniejsza od dumy obywatelskiej. Autor artykułu apeluje – do niemieckiej i brukselskiej elity -, żeby przyjąć do wiadomości, że „na silnych korzeniach ‘Solidarności’ wyrosło nie jedno, lecz dwa drzewa” i ugrupowania prawicowe i katolickie są także częścią składową polskiego społeczeństwa obywatelskiego. Czytaj dalej Zwycięstwo J. Kaczyńskiego w Niemczech

PiS – krok do tyłu

Najbardziej zdumiewające – i niestety charakterystyczne – dla świadomości elektoratu PiS, było dzisiejsze wystąpienie w mediach prof. Legutki, który używał do scharakteryzowania projektu rezolucji PE w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, określeń z nowo-mowy komunistycznej; same zabarwione emocjonalnie przymiotniki i ani jednego rzeczowego argumentu. Jeżeli w ten sposób mówi o porządku prawnym III Rzeczpospolitej autor licznych i bardzo dobrych książek z filozofii politycznej, to można sobie wyobrazić – lub przeczytać – jak na każdą formę kompromisu, reaguje mniej wykształcony elektorat PiS. Jednak wśród światlejszej części technokratów związanych z PiS zaczyna kształtować się świadomość, że groźba powstania podwójnego systemu prawa w Polsce byłaby katastrofalna nie tylko dla kraju, ale przede wszystkim dla partii rządzącej.  Czytaj dalej PiS – krok do tyłu

Antypolityka

Gdy prawicowi publicyści piszą o J. Kaczyńskim to w ich tekstach możemy odnaleźć słowa używane w innej – podobno już dawno zapomnianej epoce. Prezes PiS – pod klawiaturą P. Lisickiego (patrz felieton na wp) – zmienia się w geniusza politycznego, który manipuluje dzieciakami z PO czy Nowoczesnej jak chce. Jak rozegrał prezes PiS spotkanie w Sejmie z przywódcami opozycji? „Perfekcyjnie”. Co osiągnął? „Dokładnie to co zamierzał”. Jakby tego było mało publicysta uważa, że J. Kaczyński „zrobił w konia” wszystkich polityków zachodnich, bo cóż mogą oznaczać słowa, że „Cały świat zobaczył to, co Jarosław Kaczyński chciał, żeby zobaczył: w Polsce rozpoczęły się negocjacje, w których wzięli udział wszyscy liderzy najważniejszych partii, także ci spoza parlamentu.”. Kto wygrał tą partię czyli spotkanie w Sejmie według red, naczelnego „Do Rzeczy”? Pytanie bezprzedmiotowe, to oczywiste, „że Jarosław Kaczyński wygrał tę partię, bo doskonale zrozumiał, że opozycja stała się zakładnikiem swojej własnej histerii. ”. Kim jest J. Kaczyński? Co  najmniej Juliuszem Cezarem  postkomunistycznego Imperium. P. Lisicki w następujący sposób kończy swój felieton: „Czasy i epoki mijają, ale stara rzymska paremia – divide et impera – wciąż obowiązuje. Lider PiS dobrze to zrozumiał i nauczył się ją stosować w praktyce.”.  Czytaj dalej Antypolityka