Islam – demokratyczny raj

Dlaczego islam jest traktowany przez mahometan jako antyteza cywilizacji zachodniej? Dlaczego jest tak atrakcyjny i pociągający dla setek milionów, a nawet miliardów ludzi z Azji i Afryki? Islam powstał jako ostatnia z wielkich religii. Jest młodszy o sześć stuleci od chrześcijaństwa i co najmniej dwadzieścia wieków od judaizmu. Od śmierci Mahometa w 632 roku islam Pustyni Arabskiej żywił się ekspansją na tereny ludów podbijanych i przekształcał je na swoja modłę. W rezultacie jego gwałtownego rozprzestrzeniania powstał system społeczny przemawiający prostymi i sprawiedliwymi zasadami do mas niewykształconych ludzi. W islamie zabroniona jest konkurencja, a konkurencja religijna jest traktowana wręcz jako zbrodnia. Islam jest odarty z emocji towarzyszących konkurencji miedzy ludźmi, pozbawiony etosu walki o lepsze życie, jest za to doskonałym wzorcem egzystencji dla ubogich, żądających równości w dzieleniu dóbr materialnych i duchownych oraz pragnących tylko jednego – spokojnie żyć bez zmuszania umysłu do wysiłku. Zachodni model człowieka sukcesu w świecie islamu nie znajduje aprobaty, wzorzec osobowy kapitalizmu, zostaje w islamie zastąpiony przez nieodgadnione pojęcie fatum czyli przez niemożliwe zgłębienie woli Allacha. Czytaj dalej Islam – demokratyczny raj

Lekcja ze znajomości islamu

Na salon24 ukazał się artykuł – przedrukowany z portalu Forum Żydów Polskich – Dennis Pragera pt. „Nieliczni na Zachodzie traktują serio islamski terror”, w którym autor jeszcze raz stawia pod pręgierzem zachodnie elity polityczne niedoceniające, jego zdaniem, islamskiego terroryzmu. Artykuł jest wzorcowym przykładem propagowania niewiedzy na temat islamu. Autor w gruncie rzeczy nie wie nic o temacie, który porusza i który analizuje. Nie wie nic o islamie. Nie wie nic o przyczynach destabilizacji sytuacji politycznej w basenie morza Śródziemnego. Weźmy jeden przykład – pozornie nieistotny -, autor  używa pojęcia „teologia muzułmanów”, wyrażenie to znajdujemy w poniższym zdaniu, cytuje: „Ale zaprzeczanie, że jest coś muzułmańskiego w teologii muzułmanów, którzy popełniają zbrodnie przeciw „niewiernym”, stanowi zaprzeczenie jednej z najważniejszych prawd o islamskim terrorze.”. Czytaj dalej Lekcja ze znajomości islamu

Wszyscy jesteśmy Żydami

Atak terrorystyczny w Nicei, nieudany zamach stanu grupy oficerów w Turcji, destabilizuje już prawie kompletnie zdestabilizowana sytuację polityczną w basenie Morza Śródziemnego. Kiedy Europejczycy zrozumieją, że żyją tak samo jak obywatele Izraele, gdzie terror jest codziennością, gdzie terrorem się oddycha? W zamachu w Nicei zginęło 84 osoby, w tym śmierć poniosły dwie polskie obywatelki. Terror nas także dotyczy, jako tych, którzy masowo odwiedzają Francję, którzy pracują w Anglii i Niemczech. Terror islamski nie dotyczy – być może – Polski, lecz zabija także Polaków. Podróżujemy po Europie, spędzamy wakacje w Europie, pracujemy w Europie. Terror islamski wymierzony jest w Europę, a więc także w nas. Czytaj dalej Wszyscy jesteśmy Żydami

Al-Kaida sprzymierza się z USA

W Bagdadzie kolejny zamach . W wyniku wybuchu „samochodu  pułapki” zginęło co najmniej 11 osób. Kilka dni temu w podobnym zamachu zginęło w Bagdadzie około 230 osób. Ofiary to szyici – muzułmanie, traktowani przez terrorystów z Państwa Islamskiego – które się przyznało do zamachów-  jako odstępcy od wiary. Dla ideologów Państwa Islamskiego szyici sa gorsi od chrześcijan czy Żydów. Często zapominamy, że 95% ofiar zamachów terrorystycznych to muzułmanie. Wojna religijna między sunnitami i szyitami trwa od wieków, a ostatnio wchodzi w fazę decydującą, w której szyici staja się głównymi ofiarami wielobiegunowego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Bezpośrednia przyczyną serii zamachów w Bagdadzie jest ofensywa armii irackiej prowadzonej przeciwko Państwu Islamskiemu. Gdy terroryści przegrywają na polu bitwy, sięgają po starą wypróbowana metodę czyli terror wobec ludności cywilnej co jest – o czym trzeba stale przypominać – sprzeczne z naukami Mahometa. Ideologia Państwa Islamskiego to wybuchowa mieszanka dwóch najradykalniejszych nurtów w Islamie:

Wahabizmu, który głosi powrót do źródeł, potępia mistycyzm czy kult świętych i zaciekle zwalcza szyitów jako odstępców od wiary. Wahabici nie zawahali się zniszczyć nagrobku Mahometa w Mecce.

Takfiryści, sannicka radykalna sekta, która oskarża inne odłamy islamu o zdradę  nauk Mahometa i dlatego dąży do unicestwienia szyitów.

Państwo islamskie łączy w swojej ideologii oba te nurty, co doprowadziło do głębokiego konfliktu z AL.-Kaidą – między innymi są także inny przyczyny rozejścia się Państwa Islamskiego i AL.-Kaidy. Jest tajemnicą poliszynela, że w ostatniej ofensywie Iraku przeciwko Państwu Islamskiemu, brały udział ugrupowania podporządkowane  Ajman az-Zawahiri, przywódcy AL.-Kaidy po śmierci Osama bin-Ladena. Drogi obu ugrupowań zaczęły się rozchodzić w roku 2013. Przyczyną konfliktu były sposoby walki, jakich imali się terroryści w Syrii – okrutny terror wobec szyitów, którego Al.-Kaida nie aprobowała. Niespodziewanie 29 czerwca 2014 r. na wydzielonej części Syrii i Iraku Abu Bakr al-Baghdadi bez konsultacji z Al-Kaidą proklamował powstanie Państwa Islamskiego, ogłaszając się kalifem. Od tamtej pory ugrupowania konsekwentnie się zwalczają. Ostatnio  Ajman az-Zawahiri stwierdził na portalu katarskiej telewizji Al-Dżazira , że jedność to dla nas kwestia życia lub śmierci Przywódca Al-Kaidy apeluje do „braci w dżihadzie” o połączenie sił, bo tylko razem są w stanie wyzwolić Syrię z rąk „krzyżowców”. Apel nie obejmuje jednak członków Państwa Islamskiego, których az-Zawahiri nazywa „renegatami”.

Specjaliści zajmujący się terroryzmem nie mają wątpliwości, że zbliża się eskalacja konfliktu pomiędzy dwoma największymi sunnickimi organizacjami terrorystycznymi. Zwłaszcza że z informacji amerykańskich służb wynika, iż Al-Kaida przerzuca siły z Pakistanu do Syrii i tam zamierza stworzyć alternatywną kwaterę główną. Konflikt pomiędzy ugrupowaniami toczy się od 2014 r., czyli od czasu powołania do życia Państwa Islamskiego. I choć obydwie organizacje walczą w Syrii przeciwko reżimowi Baszara Al-Asada, terroryści rywalizują między sobą o wpływy w świecie arabskim. W czerwcu ubiegłego roku w sieci pojawiło się nagranie, jak bojownicy IS ścinają 12 mężczyzn oskarżonych o przynależność do konkurujących z kalifatem Al-Kaidy i Dżaisz al-Islam. Na odpowiedź Al-Kaidy nie trzeba było długo czekać. Miesiąc później stracono…ciąg dalszy

Piotr Piętak – całość artykułu tutaj

Szczyt NATO – zwycięstwo Kremla

Na trzy dni przed szczytem NATO w Warszawie, rząd  W. Brytanii opublikował raport sir Johna Chilcota na temat podstaw prawnych inwazji na Irak w 2003 r.. Z raportu wynika, że wszystkie informacje angielskich służb specjalnych o broni chemicznej i biologicznej produkowanej  przez reżim Saddama Husajna były fałszywe. W świetle prawa inwazja była nielegalna. Czy na  temat działań zbrojnych w 2003 r.  dwóch armii wchodzących w skład NATO odbyła się w Warszawie dyskusja? Nie. Czy prezydent Duda  wyraził się krytycznie o polityce USA względem Iraku, która była jednym z najważniejszych przyczyn powstania Państwa Islamskiego? Innymi słowy czy prezydent Obama był krytykowany za politykę swego kraju, która doprowadziła do trwałego chaosu na Bliskim Wschodzie i w basenie morza Śródziemnego co w konsekwencji grozi bezpośrednio bezpieczeństwu całej Europy? Terroryzm islamski i uchodźcy z Syrii są pierwszymi objawami tej groźnej sytuacji. Czytaj dalej Szczyt NATO – zwycięstwo Kremla

Szczyt NATO – terroryzm islamski i śp. prezydent L. Kaczyński

Kto  dowodzi dzisiaj wojskiem Państwa Islamskiego? Czeczeńcy. Oni – jeżeli Państwo Islamskie by ataki terrorystyczne na nasz kraj przygotowywało – nie dopuszczą do nich – w imię pamięci o śp. L. Kaczyńskim prezydencie-poecie, który na kilka dni wskrzesił wielkość naszego kraju i który odważył się powiedzieć publicznie Rosji: nie. Czytaj dalej Szczyt NATO – terroryzm islamski i śp. prezydent L. Kaczyński

Nie NATO, lecz terroryści obronią nas przed terrorystami

We władzach Państwa Islamskiego, zasiadają Czeczeńcy, którzy nigdy nie dopuszczą – dopóki rzecz  jasna zasiadają we władzach PI – do ataków terrorystycznych na Polskę, która jest wrogiem Putina i której obywatele ich bronili, dopóki nie oszaleli. Czytaj dalej Nie NATO, lecz terroryści obronią nas przed terrorystami

Szczyt NATO zwiększa zagrożenie terrorystyczne

Cz szczyt NATO zwiększy zagrożenia terrorystyczne w Polsce? Tak. Czy nasze bezwarunkowe poparcie dla polityki USA – w ramach szczytu NATO – zwiększa zagrożenie terrorystyczne? Tak. Czy ktoś – myślę o rządzie PO – pomyślał, że w dwa tygodnie po szczycie NATO, do Krakowa przyjedzie milion młodych ludzi wśród których mogą znaleźć się terroryści i to bynajmniej nie Arabowie, lecz rdzenni Francuzi, którzy od kilku lat – po dokonaniu konwersji na islam – dołączają do bojowników Państwa Islamskiego i kursują pomiędzy Paryżem czy Lyonem a bliskim wschodem. Terrorystą nie będzie brodaty muzułmanin, lecz śliczna blondynka.  Czy taki scenariusz jest prawdopodobny? Tak. Czy rząd dysponuje ekspertami, którzy wskazywali na zjawisko zarażania się ideologią terroryzmu dużej części młodego – dobrze sytuowanego – pokolenia młodzieży w Europie? Czy zadano sobie pytanie dlaczego tysiące młodych Europejczyków fascynuje się terrorystyczną milicją tzw. Państwa Islamskiego? Dlaczego według wiarygodnych świadków – np. Petra Ramsauer autorki „Pokolenia Dżihadu” (Warszawskie Wydawnictwo Muza – Warszawa 2015) – wśród  brutalnych członków milicji wyróżniali się młodzi ludzie przybywający do Syrii i Iraku z Europy, aby wyżyć się w roli torturujących i bezwzględnych wojowników Boga?  Dlaczego młodzi, uzbrojeni po zęby Europejczycy rzucają się na bezbronnych ludzi, stają się zamachowcami samobójcami? Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych Donald Rumsfeld nazwał ich „grupkami nieudaczników” – jest to opinia skrajnie głupia. Dżihadyzm zmienia się na naszych oczach w rodzaj pop – kultury części wykorzenionej i samotnej młodzieży w Europie. Możemy z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że dziesiątki tysięcy ludzi w środku Europy solidaryzuje się, mniej lub bardziej potajemnie, z tym ugrupowaniem i snuje plany przeniesienia „świętej wojny” – czyli dżihadu na Stary Kontynent. Czytaj dalej Szczyt NATO zwiększa zagrożenie terrorystyczne

Mija 2 lata od powstania Państwa Islamskiego

29 czerwca 2014 roku przywódca tzw. „Państwa Islamskiego” Abu Bakr al.-Baghdadi ogłosił powstanie kalifatu, który latem 2015 r. obejmował połowę terytorium Syrii oraz sporą część Iraku, do struktur kalifatu dołączyła  „filia” Państwa Islamskiego, kontrolująca kilka miast w Libii. Powstanie kalifatu jest ukoronowaniem trzech procesów: wojny domowej w Syrii, inwazji na Irak oraz – ten czynnik nie jest w analizach brany w ogóle pod uwagę– zaciętej i krwawej rywalizacji między różnymi frakcjami rozpadającej się Al.- Kaidy w której powstały dwie wizje islamskiej krucjaty przeciwko Zachodowi – pierwsza elitarystyczna reprezentowana przez zwolenników Osamy Bin- Ladena, bazująca w swych działaniach na korpusie wyszkolonych terrorystów, których zadaniem jest przeprowadzanie ataków na symbole zachodniej cywilizacji i druga społeczna, której głównym celem jest stworzeniu  stale obecnej atmosfery zagrożenia w Europie, oraz powtórnego powołania do życia kalifatu czyli państwa, które stworzył w VII wieku naszej ery Mahomet. Czytaj dalej Mija 2 lata od powstania Państwa Islamskiego

Wojna Islamów

Przywódcy Państwa Islamskiego mają nadzieję, że w odpowiedzi na islamski terroryzm społeczeństwa europejskie zaczną prześladować mahometan i w ten sposób zradykalizują europejskich muzułmanów, którzy zasilą ich szeregi. Na razie tylko niedojrzałe politycznie społeczeństwa i skrajni nacjonaliści – np.  polscy – odgrywają wzorowo rolę wyznaczone im przez przywódców Państwa Islamskiego. Wśród narodów w których demokracja trwa od wieków, a nie od 25 lat strategia ta poniosła klęskę. Kilka tygodnie temu burmistrzem Londynu został Sadiq Khan muzułmanin i działacz Partii Pracy określający się jako zacięty przeciwnikiem islamskiego terroryzmu.

Sadiq Khan twierdzi, że islam jest religią pokoju i że jego największym wrogiem jest Państwo Islamskie i terroryści, którzy w imię Allacha zabijają niewinnych ludzi. Na ile jego deklaracje są zgodne z naukami Koranu? Czy islamscy moderniści –do nich należy Sadiq Khan – mają rację twierdząc, że dżihad nie jest nawoływaniem do świętej wojny przeciwko „niewiernym”, tylko zachętą do duchowego doskonalenia? Islamski modernizm jest kompletnie nieznany w naszym kraju, dlatego prezentacja tego najważniejszego nurtu ideowego wśród wyznawców religii proroka Mahometa, jest w Polsce konieczna. Jest ona dlatego doniosła w kontekście polskim, ponieważ w obliczu domniemanego zagrożenia z strony uchodźców syryjskich krajowe media od wielu miesięcy notorycznie podejmują próbę zatarcia granicy semantycznej między słowem „emigrant” i słowem „terrorysta”.

Ludzie pokroju Miriam Shaded, – syryjska emigrantka lansowana m.in. przez tygodnik „Wprost” – mający nikłe kompetencje by mówić o islamie, występują w telewizji w roli ekspertów i wykorzystując antyimigracyjną aurę panującą w Polsce postulują „delegalizację islamu” uzasadniając swoje żądanie takimi absurdalnymi przesłankami jak ta, że islam jest organizacją totalitarną i antyliberalną, ponieważ narzuca ludziom określony model życia, tak jakby nie można było wytoczyć tego zarzutu wobec każdej religii. Prezentując ideologię islamskiego  modernizmu będę kierował się normalną jeszcze pół wieku temu wskazówką metodologiczną nakazującą poszukiwania takich informacji w analizowanym materiale, które mogą podważyć główną tezę artykułu. Islamski modernizm jest przeciwieństwem islamskiego terroryzmu.

Czy to prawda?  Czy rzeczywiście  modernistyczny islam jest głównym wrogiem terroryzmu islamskiego i czy rzeczywiście od wielu lat z jednej strony toczy on uporczywą batalię przeciwko swoim współbraciom w „wierze” prowadzących świętą wojnę z zachodnia cywilizacją, z drugiej zaś jego przedstawiciele, starają się dowieść że nie ma żadnej sprzeczności między systemem demokracji liberalnej  i islamem. Według nich zasady społeczne, religijne i i polityczne islamu są kompatybilne zarówno z demokracją jak i – w ograniczonym zakresie – z liberalizmem. Głównym ideologiem zreformowanego islamu jest Tariq Ramadan, którego metoda interpretacji Koranu została zaprezentowana w pracy dr. Marta Widy-Behiesse – „Tożsamość europejskich muzułmanów w myśli Tariqa Ramadana”, jednak  polskiej opinii publicznej publiczności postać islamskiego reformatora jest znana tylko z wyrywkowych ocen radykalnych przeciwników islamu.

Wraz ze zwycięstwem Sadiq Khana w wyborach na burmistrza Londynu i gwałtownym rozwojem  islamskiego modernizmu,  warto zadać pytanie, czy zasady religijne i społeczne spisane w Koranie mogą być  jednocześnie kompatybilne z terroryzmem i modernizmem islamskim? Czy w Koranie zawarte są założenia ideowe, które są wzajemnie sprzeczne i sobie przeciwstawne? Na te pytania, udzielił nam już wyczerpującej odpowiedzi L. Kołakowski, który w swym monumentalnym dziele pt. „Główne nurty marksizmu”, – a jego analizę można stosować także do islamu – zauważył, że :

„Rozdwojenia i zróżnicowania wszystkich wpływowych idei w ich późniejszym promieniowaniu są zjawiskiem notorycznym i bezwyjątkowym w historii kultury./…/ nic nie przeszkadza  nam  uznać, że różne ruchy i różne ideologie, choćby tępiące się nawzajem, maja prawo  powoływać się na marksizm.” .

Innymi słowy, marksizm jako zespół poglądów Marksa i Engelsa jest układem – używając języka informatyki – o kliku wyjściach (output). Jednym z nich jest leninizm. Innym jest rewizjonizm Bernsteina. Obie interpretacje filozofii Marksa doprowadziły do ustanowienia diametralnie przeciwstawnych systemów politycznych i społecznych. Leninizm stworzył pierwszy totalitaryzm, który kosztował ludzkość 100 milionów ofiar. Rewizjonizm, przyczynił się do  rozwoju demokracji liberalnej i był podstawowym elementem utworzenia tzw. „państwa opiekuńczego”.  Islam, jak mówił ajatollah Chomeini – to „komunizm plus Bóg”. Radykalny Islam, a przede wszystkim islamski terroryzm jest dzieckiem komunizmu. Kilka lat przed irańska rewolucją przewodniczący Mao-tse tung wypowiedział szokującą opinię, że wojna atomowa, gdyby doprowadziła do unicestwienia imperializmu byłaby błogosławieństwem dla świata. Jego wierny ideowy uczeń ajatollah Chomeini stwierdził w 1984 roku, że:

„Jeśli pozwolić niewiernym trwać w roli siewców zepsucia na ziemi, moralna  kara, która w końcu na nich spadnie, będzie jeszcze cięższa. Jeśli więc zabijamy niewiernych, aby położyć kres ich demoralizującym działaniom, w istocie wyrządzamy im przysługę. Ich ostateczna kara będzie bowiem mniejsza. Zostawić niewiernych przy życiu, to pozwolić im dalej siać zepsucie. Zabicie ich jest operacją chirurgiczną nakazaną przez Allacha Stworzyciela. Ci którzy przestrzegają zasad Koranu, mają świadomość, że musimy stosować się do zasad  Kissas (zemsty) i musimy zabijać. Wojna jest błogosławieństwem dla świata i dla każdego narodu. Sam Allach nakazuje ludziom toczyć wojnę i zabijać. ”.

Islamski terroryzm jest spadkobiercą ideologii Lenina, Stalina, Mao-tse-tunga i Pol-Pota. Czy islamski modernizm jest  – miedzy innymi –  dzieckiem rewizjonizmu. zdefiniowanego najprecyzyjniej przez ideologów socjaldemokracji niemieckiej pod koniec XIX wieku? Czy Tariq Ramadan jest islamskim Bernsteinem?  Tak. Gdy kanclerz Bismarck, społeczny konserwatysta wprowadzał system ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych, to jego sojusznikiem w tej przełomowej dla Europy reformie, była właśnie socjaldemokracja niemiecka a nie liberałowie. To sojusz konserwatystów i socjaldemokracji niemieckiej doprowadził do stabilizacji systemu demokratycznego w Niemczech. Wprowadzenie systemu ubezpieczeń społecznych było realizacją islamskiej etyki opartej na solidarności miedzy bogatymi i biednymi i na solidarności miedzy pokoleniami. Apoteoza i kultywowanie więzi rodzinnych oraz  swoista empatia miedzy bogatymi i biednymi są filarami etyki islamu.

Gdy  Shlomo Ben-Ami – były minister spraw zagranicznych Izraela, stwierdza w felietonie opublikowanym na portalu Wirtualna Polska, że Tariq Ramadan proponuje „by wszczepić islamską etykę w europejski system prawny. Wedle tej wizji, Europa nie tylko tolerowałaby islam, ale przyjęła go jako integralną część samej siebie.”, to nie zauważa, że z perspektywy islamskiego modernizmu „wszczepienie etyki” Mahometa dokonało się już w Europie dzięki Bismarckowi i Bernsteinowi.  Procesy „islamizacji Europy” i „europeizacji islamu”  maja jednak charakter bardziej podstawowy, otóż twórca rewizjonizmu Bernstein, w przeciwieństwie do swoich nauczycieli Marksa i Engelsa nie chciał zniesienia kapitalizmu przy pomocy rewolucji, tylko postulował jego stałe reformowanie w interesie klasy robotniczej.

Kapitalizm należało zmienić a nie zniszczyć. Bernstein nie widzi – i to udowadnia – absolutnego antagonizmu miedzy kapitalistami i robotnikami. Przeciwnie dostrzega wspólne – dla obu grup – wartości, takie jak demokracja czy wolność słowa. Rewizjonizm zrywa z rewolucją w imię dobra wspólnego  wszystkich obywateli państwa. Tariq Ramadan dokonuje identycznie tej samej operacji w stosunku do islamu. „Dobrem wspólnym” dla mahometan, Żydów, chrześcijan żyjących w Europie jest demokracja, równy status kobiet, dobrobyt. Terroryści islamscy – tak jak ich nauczyciele, bolszewicy -, chcą cywilizację europejską zniszczyć, on pragnie ją wzbogacić o etykę społeczną Islamu. Dla ideologa islamskiego modernizmu zachodnia cywilizacja jest kompatybilna z islamem, z jednym, ale za to ważnym – a być może decydującym dla wiarygodności Tariqa Ramadana – wyjątkiem.

Demokracja tak – pisze Tariq Ramadan. Prawa kobiet – tak, ale kapitalizm finansowy czy system neoliberalny, taki jak ukształtował się na świecie od lat 80 –tych XX wieku, jest  dla ideologa islamskiego modernizmu absolutnie nie do zaakceptowania. W jego pismach kapitalizm finansowy to korupcja, spekulacje i wzrastająca jak tsunami nędza w krajach trzeciego świata. Kapitalizm finansowy, globalizacja i mondializacja ekonomii, pełni w pismach Tariq Ramadana, rolę Szatana, którego należy unicestwić przy pomocy wszelkich możliwych metod. Czy według Tariqa Ramadana w walce z międzynarodową finansjerą można użyć metod terroryzmu islamskiego? Aby odpowiedzieć na to pytanie czytelnik musi poznać dwie podstawowe kategorie używane przez islam do rozpoznania   przyjaciół i wrogów….

Dokończenie artykułu:   http://www.djihad.pl/wiadomosci/20-wojna-islamow

Piotr Piętak

Zwycięstwo Bakunina

W tekście europosła Czarneckiego pt. „O Uchodźcach – bez cenzury” opublikowanym dzisiaj  na salon24,  kwestia uchodźców i imigrantów została sprowadzona do problemów ekonomicznych, rynek pracy, bezrobocie itd. itp. W tekście nie pada słowo „islam”, „mahometanie”, „terroryzm  islamski”.  Tekst wyraża idealnie stan świadomości narodu polskiego: islam, mahometanie, terroryzm islamski, to nie jest nasz problem, to problem krajów kolonialnych – Francji, Belgii, Holandii -, które teraz powinni zapłacić za swoją politykę. My nie mamy nic z tym wspólnego. Wielkie starcie cywilizacyjne ma się odbyć bez naszego udziału. Ono nas nie dotyczy. Kraje kolonialne nabroiły niech teraz płacą. Reakcja byłaby całkowicie normalna, gdyby nie towarzyszyła jej nienawiść i strach przed islamem, która pod piórami licznych publicystów i jeszcze liczniejszych internautów przerodziła się w prawdziwą histerię. Skonstruowano nawet slogan, że Polacy będą walczyli z „islamizacją” naszego kraju, tak jakby przyjęcie kilku tysięcy uchodźców mogło doprowadzić do procesu, który we Francji – bo o ten kraj głównie chodzi – trwał pół wieku i nie miał nic wspólnego z islamem, tylko z polityką francuskiej klasy politycznej będącej więźniem lewackiej kultury, rozkwitłej po 1968 roku. Czytaj dalej Zwycięstwo Bakunina

J. Kaczyński i islam

Gdy J. Kaczyński, przypomniał swoim podwładnym, ze Polska wchodzi w skład UE – z czego wynika, że musi przestrzegać praw w niej obowiązujących – pomyślałem, no to teraz nareszcie nasza durnowata klasa dziennikarska i internetowa  zrozumie, że nasz kraj musi przyjąć uchodźców muzułmańskich i że niestety rozpalona do białości nienawiść do każdego muzułmanina – dla Polaków muzułmanin = terrorysta – będzie nas w najbliższyje przyszłości drogo kosztować. Bo równanie jest proste rozpalając histerię antymuzułmańską, uniemożliwiliśmy sobie – w miarę spokojne – przyjecie na naszym terytorium  – kilku tysięcy wyznawców Allacha. Czytaj dalej J. Kaczyński i islam

Apel o dyskusję o islamie

Komisja Europejska zaproponowała orbitalne kary pieniężne dla tych krajów, które nie będą chciały przyjmować syryjskich uchodźców. W Polsce dzięki wytrwałej pracy red. Wróblewskiego, Lisickiego – autora skrajnie ideologicznej książki o terroryzmie islamskim – i innych prawicowo-konserwatywnych publikacji, których jedynym celem jest wzniecenie histerii antyislamskiej  – panuje stan zerowej wiedzy o terroryzmie, islamie, jego korzeniach i źródłach. Polska opinia publiczna nie wie nawet, że w tej chwili mamy do czynienia z tzw. trzecią falą islamskiego terroryzmu, nie wie czym się on charakteryzuje, nie wie czym się różni od pierwszej i drugiej fali, nie wie, że terroryzm nie byłby nigdy możliwy w naszym kraju. W gruncie rzeczy Polacy o islamskim terroryzmie nie wiedzą nic i to z winy tych, którzy te zjawisko powinni analizować. Niektóre publikacje np. w tygodniku „Wprost” sa tak skandaliczne, że wołają o pomstę do nieba. Czytaj dalej Apel o dyskusję o islamie

Islamizacja – niebezpieczne kłamstwa

„Islamizacja” pojęcie, które zrobiło w Polsce karierę w związku z falą uchodźców z Syrii i innych krajów basenu Morza Śródziemnego, zalewającą od kilku lat, bezradną i bezbronną Europę. Wojna domowa w Syrii, powstanie państwa islamskiego, które głosi i stosuje w praktyce ideologię terroryzmu, rozpad autorytarnych reżimów w Afryce Północnej, to są bezpośrednie przyczyny masowej ucieczki z tych terytoriów zarówno mahometan jak i chrześcijan. W Polsce – mimo ogromnych wysiłków Kościoła Katolickiego –  sama możliwość osiedlenia się na terytorium naszego kraju kilku tysięcy młodych mahometan, doprowadza do wybuchu autentycznej antyimigracyjnej i antymahometańskiej histerii. Czytaj dalej Islamizacja – niebezpieczne kłamstwa

Czy Izrael skończy jak Królestwo Jerozolimskie ?

Barack Obama wezwał do rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego przez utworzenie państwa Palestyny w granicach sprzed wojny sześciodniowej w 1967 r. Po raz pierwszy od powstania państwa Izrael, USA a także inne kraje zachodnie stanęły po stronie państw  arabskich. Niewypowiedzianym założeniem tego nagłego zwrotu politycznego Stanów Zjednoczonych jest  fala rewolucji, która ogarnęła Bliski Wschód (Tunezja,Egipt. Libia, Syria i.t.d) i – jak już teraz zaczynamy rozumieć – ściśle z tymi wydarzeniami powiązana egzekucja szefa Al–kaidy.

Czytaj dalej Czy Izrael skończy jak Królestwo Jerozolimskie ?