Kukiz – zwycięzca

Kukiz w polityce daje sobie radę jak pstrąg w górskim strumieniu. Dlaczego – jego partia, – z wyjątkiem K. Morawieckiego, który natychmiast powinien przenieść się do PiS – utrzymuje wysokie notowania i zdobywa coraz większe zaufanie Polaków? Pierwsza odpowiedź jest ewidentna: Kukiz wyruszył na wojnę przeciwko patriokracji czyli aparatom partyjnym POPiS-u, które traktują Rzeczpospolitą jak czerwony kawał sukna. Im efektywniej PiS będzie podbijał państwo, im więcej żon, dzieci, wnuków i znajomków ministrów będzie otrzymywało lukratywne posady, tym popularność Kukiza   będzie rosła. Jednak na tym nie kończy się spryt byłego piosenkarza, ponieważ jednocześnie nie odrzuca on en bloc, pewnych propozycji reform państwa proponowanych przez rząd premier Szydło, wręcz je popiera. Dlaczego? Dlatego, że w świadomości dużej części Polaków, reformy PiS skierowane są przeciwko państwu PO, które przez osiem lat rządów doprowadziło do rozpadu struktur administracji publicznej, niewyobrażalnej korupcji i demoralizacji urzędników. Czytaj dalej Kukiz – zwycięzca

J. Kaczyński – Wódz narodowej rewolucji

Piszę te wprowadzenie w marcu 2016 roku, kiedy prezes PiS –zgodnym zdaniem komentatorów politycznych – rządzi III Rzeczpospolitą, nie zajmując żadnego eksponowanego stanowiska w strukturach państwa polskiego. To on wybrał prezydenta Rzeczpospolitej, wyborcy tylko potwierdzili jego trafne przypuszczenie, że z prezydentem Komorowskim wygra każdy kto uwierzy w siebie i kto ma minimalne zdolności lingwistyczne. To J. Kaczyński doprowadził do tego, że – mówiąc słowami A. Michnika – prezydent Komorowski w trakcie kampanii wyborczej przejechał na białych pasach pijaną zakonnicę w ciąży. [1] Ten dowcip redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” charakteryzował najlepiej kompletne oderwanie od rzeczywistości elity III Rzeczpospolitej, przekonanej, że ich wychowanek i podopieczny, ma zwycięstwo zagwarantowane w przedbiegach. W wyborach prezydenckich 2015 roku przegrał nie tylko prezydent B. Komorowski, ale przede wszystkim Adam Michnik faktyczny, twórca filozofii polityczne królującej niepodzielnie w III Rzeczpospolitej. Czytaj dalej J. Kaczyński – Wódz narodowej rewolucji

Jak SB rządziło rządem premiera Olszewskiego

Wśród elektoratu prawicowego panuje mit patriotycznego rządu premiera Olszewskiego, którego minister A. Macierewicz ujawnił listę agentów SB funkcjonujących w strukturach III Rzeczpospolitej i dlatego prezydent Wałęsa postanowił obalić rząd, ponieważ znajdował się na tej liście jako agent „Bolek”. Mity mają to do siebie, że nawet jeżeli przedstawię dowód, nie do poważenia, że rząd premiera Olszewskiego był od pierwszego do ostatniego dnia kontrolowany przez agentów SB to i tak elektorat prawicowy w to nie uwierzy. Jednak – mimo tej wiedzy – fakty należy poddawać do publicznej wiadomości, być może do kogoś dotrą i zmuszą do refleksji. Czytaj dalej Jak SB rządziło rządem premiera Olszewskiego

Podatek terrorystyczny

Polecę w tym wpisie prezesem PiS. Spędziłem 20 lat w Paryżu i o tym, że miejscowi alfonsi musieli się opłacać arabskim bandom powiązanym z islamskim terroryzmem, gołębie na placu Pigalle wiedziały a co dopiero mówić o francuskiej policji, której większość tajnych agentów pochodziła z Tunezji czy Maroka. „Podatek terrorystyczny” francuscy rozpieszczeni alfonsi płacili bez zmrużenia oka, ponieważ okrucieństwo np. mafii albańskiej było dla przeciętnego człowieka nie do wyobrażenia. Paryż w latach 80 i 90 –tych XX wieku, to było miejsce opanowane całkowicie przez arabów, którzy wyli z nienawiści do ludzi z zachodu, katolików, ateistów a przede wszystkim Żydów i nikt im w tym nie przeszkadzał. Dzielnica La Goutte d’Or położona o rzut beretem od królestwa prostytucji placu Pigalle, była opanowana całkowicie przez islamistów. Policja miała tam zakaz wstępu. Dzielnica ta – w sercu Paryża czyli w sercu Francji – była królestwem islamskich ajatollahów. Rządziła się własnymi prawami. Turysta – szczególnie biały – omijał ją szerokim łukiem. To była ziemia na którym prawo francuskie nie panowało. Czytaj dalej Podatek terrorystyczny

Pełnym głosem

Obowiązkiem wszystkich, którzy mieli do czynienia – jak niżej podpisany – z bezpieczeństwem państwa, jest w tej chwili mówić i pisać to co się myśli. Jeżeli L. Dorn wezwał prezesa PiS by natychmiast zdymisjonować wiceministra MSWiA J. Zielińskiego, za nieodpowiedzialne wypowiedzi, to zamiast wylewania pomyj na byłego marszałka Sejmu, należy się zastanowić czy czasami nie miał racji, czy czasami wypowiedź wiceministra Zielińskiego o możliwym rozwiązaniu BOR nie jest szczytem nieodpowiedzialności w momencie gdy te służby będą odpowiedzialne – podczas szczytu NATO – za bezpieczeństwo gości. Zagrożenie terrorystyczne wymusza na aktualnym rządzie wstrzymanie czystek personalnych. Polska administracja musi się zachowywać tak jakby w lipcu tego roku próby zamachów terrorystycznych były oczywistością. Hasłem rządu powinno być od dzisiaj – terroryści islamscy będą próbowali dokonać zamachu w czasie szczytu NATO i i wizyty Papieża. Polska jest już, w tej chwili, w stanie potencjalnego zagrożenia. Czytaj dalej Pełnym głosem

Parlamentarna rewolucja

Czy ktoś jeszcze pamięta, że w 2005 roku w wyborach parlamentarnych 80% wyborców głosowało przeciwko zasadom funkcjonowania III Rzeczpospolitej? Czy ktoś jeszcze pamięta, że tych 80% wyborców wręcz żądało od polityków radykalnych reform gospodarczych i politycznych? Czytaj dalej Parlamentarna rewolucja

Linux – felieton autokrytyczny wiceministra

Jakiś wścibski internauta „odkrył”, że byłem w latach 2005 – 2007  wiceministrem w rządzie PiSu  a także – to już zgroza – doradcą tej partii w sprawie informatyzacji od 2003 roku  i  co ważniejsze wygrzebał on w Internecie dokumenty z których wynika, że partia prezesa J. Kaczyńskiego zamierzała wprowadzić w administracji publicznej system Linux. Czytaj dalej Linux – felieton autokrytyczny wiceministra

Gosiewski – esencja polityki

Był znienawidzony i pogardzany przez media i tzw. salonik warszawsko-krakowski, używano wobec niego metod świadczących o kompletnym moralnym zezwierzęceniu środowiska dziennikarzy, wypominając mu jego dziedziczna chorobę. Profesorowie socjologii, ci którzy ponoć znają się na polityce (Staniszkis, Śpiewak) stawiali go w jednym rzędzie z wyblakłymi PiSowskimi aparatczykami, którzy nawet mu do pięt nie dorastali. Czytaj dalej Gosiewski – esencja polityki