TVN24 – „Arena idei” – bełkot pseudospecjalistów

Obejrzałem program w TVN24 z cyklu „Arena idei”, poświecony kłamstwu w Internecie, który mnie zdumiał ,  zaskoczył  i zasmucił. Oto teolog biorący udział w dyskusji stwierdza, że wojna o obrazy w cywilizacji chrześcijańskiej była tak dramatyczna, ponieważ wiadomo, że „kto ma władzę ten ma obraz”. Czyli każdy problem – jak nauczał Lenin – sprowadza się dla redaktora „Więzi” do problemu władzy. Otóż nie – jak wiadomo święto Ortodoksji obchodzone w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu od roku 843 potwierdza przyzwolenie na przedstawienie Boga i kult świętego obrazu. Nie miało to nic wspólnego z władzą, ale z edukacją.

Na Zachodzie, kluczowym tekstem, wyjaśniającym kwestię przedstawiania Boga jest niewątpliwie list papieża Grzegorza Wielkiego z roku 600, adresowany do biskupa Marsylii Serenusa, który kazał zniszczyć obrazy w episkopalnym mieście. Obraz jest przydatny, pisze papież, ponieważ uczy niepiśmiennych prawd wiary i rozbudza w nich pobożność. Inaczej mówiąc, zamiast stawiać kwestie obrazu na płaszczyźnie metafizycznej – tak, jak to było w Bizancjum – papież stawia ja na gruncie retoryki i pedagogiki. Jak pisze Alain Besancon : „Wynikają z tego trzy podstawowe skutki. Przede wszystkim obraz nie jest przedmiotem świętym. Jest jedynie pomocniczym dodatkiem do prawdziwych środków zbawienia czyli sakramentów i Pisma Świętego. Następnie , pełniąc właściwą sobie funkcje, obraz może korzystać ze wszystkich metod i sposobów sztuki starożytnej, zawsze przykładowej, żeby uczyć, przekonywać i podobać się.”.

Innymi słowy nie ma sztuki specyficznie chrześcijańskiej. Malarz, artysta może używać rozmaitych środków żeby sztukę uprawiać. Nie wymaga się od niego nawet cnoty . Może być grzesznikiem, podczas gdy jego kolega malarz ikon, musiał przed rozpoczęciem pracy przystąpić do modlitwy i oczyszczenia się. Artysta zachodni jest wolny, nie ciążą na nim teologiczne zakazy i nakazy. Właśnie na tym polega zdumiewająca płodność sztuki zachodniej : na wolności wobec teologii. Problem władzy jest w tym kontekście absurdem i TVN24 po raz kolejny się kompromituje zapraszając niekompetentnych, lewicowych teologów do dyskusji. Jednak to nie wszystko.

Kościół Katolicki uwolnił wyobraźnie i geniusz artystów i w połączeniu z przekonaniem , – tym razem teologicznym -, ze wszystko co stworzył dobry Bóg jest piękne, przyczynił się do powstania symbolizmu. W tym miejscu warto podkreślić fakt, że chrześcijaństwo stanowi w Europie najbardziej uderzający i znamienny przykład doświadczenia przekazywania symbolicznego, metody ewangelizacyjne są wczesnym świadectwem geniuszu w sferze kompresji, grafiki, i literatury a stąd wniosek, że nośniki ewangelizacyjne wczesnego chrześcijaństwa są pierwszym odpowiednikiem paradygmatów elektronicznych mediów.

Bowiem podstawowymi pojęciami opisującym funkcjonowanie „nowych mediów”, jest pojęcie „wariacyjności” , które oznacza, ze obiekt nowych mediów nie jest czymś ustalonym raz na zawsze, ale raczej czymś co istnieje w wielu odmiennych od siebie wersjach, oraz pojęcie „miksacji” polegające na mieszaniu różnych stylów a także mieszaniu tworzyw z różnych sztuk n.p fotografii z kreskówką, czy poezji z plakatem.

Te paradygmaty szczególnie „miksacja” są ulubiona metodą chrześcijańskich misjonarzy, którzy w swej codziennej akcji odciążają przekaz z treści logicznych i teologicznych, aby zaprezentować warstwom niepiśmiennym zbiór symboli wiary chrześcijańskiej w formie emblematów : Krzyż, monogramy, JHS (Jezus Hominum Salwator), ryba – co Ligia rysowała na piasku Wincjuszowi ? – baranek, szopka Bożo-Narodzeniowa i.t.d. Te „wizualizacje” jakby powiedział dzisiejszy specjalista od reklamy – zapewniają transnarodowy przekaz (chciałoby się napisać telewizyjny) zrozumiały lub raczej odczuty i zrozumiały przez niepiśmiennych.

Niektórzy badacze n.p R.Debray uważają, że Komunia Święta czyli dogmat rzeczywistej obecności ciała Chrystusa w maleńkim plasterku chleba jest eucharystyczną „kompresją” będącą odpowiednikiem współczesnej techniki plastycznej zwanej „kompresją kierowaną”. Twórca mediologii twierdzi także, że : „Tajemnica Wcielenia (Chrystus jako pierwszy mediator) wyróżnia się niczym największa rewolucja intelektualna w historii dwóch minionych tysiącleci.

Dzięki niej trwa era chrześćjaństwa /…/. Dzieki temu dogmatowi-matrycy na monoteistycznym Zachodzie istnieją obrazy, podczas gdy dwa pozostałe monoteizmy je wykluczają ; możliwe stało się figuratywne wstawiennictwo wobec boskości. Dzieki Wcieleniu staliśmy się cywilizacją malarstwa, kina a dziś wideo (Hollywood narodził się na II soborze Nicejskim w 787 roku).”. Francuski filozof stwierdza fakt ewidentny dla wszystkich badaczy współczesnych mediów dysponujących wykształceniem teologicznym i filozoficznym, jednocześnie jednak ta zależność nie została nawet wspomniana przez pseudouczonych z TVN24

W pewnym momencie programu red. Miecugow – intelektualista z TVN – stwierdził, że podobno nazywa się dzisiejsze pokolenie używające iphona „pokoleniem kciuków”, prof. socjologii strasznie się tym zainteresował i spytał gdzie to redaktor takie herezje wyczytał. No to już nawet nie kompromitacja (ten młody człowiek ma tytuł prof. socjologii!!!). Otóż informuję, że autor niniejszego wpisu pisał na ten temat już w 2012 roku na portalu mediologia.pl  Pozwole sobie przytoczyć fragmenty tamtego wpisu:

„„Plemię szybkich kciuków” termin używany jest przez badaczy współczesnych mediów (Internet, komórki) do charakterystyki współczesnej młodzieży i jej specyficznej kultury opartej na  całkowicie zinformatyzowanej rzeczywistości.

Termin ten  – użyty po raz pierwszy w Japonii – aplikowany jest  w związku z wysokim profesjonalizmem młodzieży w używaniu klawiatur telefonicznych, którymi operuje się za pomocą kciuków, oraz niezwykłej aktywności w zakresie przesyłania wiadomości tekstowych za pomocą telefonii komórkowej.

Oyayubi zoku (piszący kciukami), każdego dnia, od momentu przebudzenia aż do momentu zaśnięcia (często zasypiają z telefonem w ręku), są prawdopodobnie prekursorami nowego modelu zapamiętywania. Jest to ruchowo-intuicyjny typ pamięci w którym kciuk pełni rolę narzędzia komunikacji.

Kciuk staje się nowym medium piśmienności. Kciuk zapamiętuje pismo. Jest medium cyfrowej pamięci w warunkach nieustannego kontaktu i stałej mobilności młodzieży. To właśnie z tej obserwacji wyrosła mania  mikrob logowania.

I tak można o całym tym pseudointelektualnym bełkocie pseudospecjalistów z TVN24.

Piotr Piętak