Nareszcie – odrodzenie katolicyzmu w rządzie premier Szydło

Zawsze gdy Kościół Katolicki przeżywał okresy swego rozkwitu mówił swoim wyznawcom o sprawach trudnych i niepopularnych jego nauka skierowana była przeciwko tym podkładom natury ludzkiej, które  bały się zmian – szczególnie gwałtownych -, które na widok obcych odczuwały strach a nawet przerażenie. Kościół mówił wiernym „nie bójcie się”. Dzisiaj też mówi – zgodnie z nauka Jezusa Chrystusa – imigranci są naszymi braćmi sa  tułaczami tak jak Abraham i Nasz Pan, tak jak wszyscy chrześcijanie. Opublikowany rok temu apel Papieża i polskich biskupów był jednak nie aktem politycznym lecz religijnym, o czym często zapominamy. Gdy abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski stwierdził: „Trzeba, żeby każda parafia przygotowała miejsce dla tych ludzi (imigrantów z Syrii), którzy są prześladowani, którzy przyjadą tutaj, oczekując pomocnej ręki i tego braterstwa, którego gdzie indziej nie znajdują”, to  tymi słowami Kościół Katolicki w Polsce przypomniał tym którzy nie chcą o tym pamiętać, że jest jedyną instytucja w naszym kraju mającą odwagę sprzeciwić się opinii większości Polaków zaczadzonej kampanią niechęci przeciwko imigrantom, prowadzonej w Internecie przez  pogrobowców endecji.

Biskupi swoim apelem przypomnieli katolikom w Polsce, że wszyscy ludzie na tej ziemi są emigrantami i że Jezus Chrystus nie miał Ojczyzny co wyraził w niezrównanych słowach: „Lisy maja nory i ptaki powietrzne gniazda lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć” (por. Mateusz 8, 20). Ojczyzną chrześcijan  jest Niebo, na ziemi jesteśmy wiecznymi wędrowcami. W nadchodzącej epoce „nowej wędrówki ludów” przypominającej do złudzenia epokę upadku Cesarstwa Rzymskiego,  Kościół Katolicki instytucja zaprogramowana przez Jezusa Chrystusa będzie znowu odgrywała role sumienia Europy i świata. Zrozumienie, że przemoc i nienawiść a nawet niechęć – do innych, obcych – jest destrukcyjne, nie przychodzi ludzkości łatwo, dlatego Objawienie jest nadal odrzucane nadal niszczone i poniżane. Jednak bez niego współczesna globalna cywilizacja – jak udowodnił Papież i nasi biskupi – nie może funkcjonować. Apel ze strony biskupów katolickich o przyjecie imigrantów jest czymś  naturalnym, nie jest to jednak apel polityczny tylko religijny. U źródeł Biblii i naszej wiary leżą słowa Boga skierowane do pierwszego pielgrzyma i pierwszego emigranta:

„Pan rzekł do Abrahama”

„Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej

I z domu twego ojca

do kraju, który ci ukażę””

 

Początek nowej chrześcijańskiej cywilizacji związany był z aktem odcięcia się Abrahama od swojego domu rodzinnego, aktem emigracji, skazaniem się na wieczną tułaczkę, która jest tylko uciążliwym powrotem do Prawdziwego Niebiańskiego Domu. Jezus Chrystus mówiąc, że  „nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć”  definiuje się jako wieczny tułacz, duchowe dziecie Abrahama.  W 1966 r. biskupi polscy wysyłają list pasterski do biskupów niemieckich w którym znajdują się słowa będące moralnym fundamentem UE : „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Oba te fakty są kwintesencją naszej historii i kultury. Oba te fakty sa kwintesencją chrześcijaństwa. Słowa te były krytykowane nie tylko przez Michnika i Gomułkę, ale także przez znaczną część katolików. Dzisiaj prawicowi publicyści krytykują identycznie tak samo jak Michnik pół wieku temu Prymasa Tysiąclecia – Papieża Franciszka i polskich biskupów. Zapominają, że polscy biskupi nie są politykami tylko chrześcijanami. Na szczęście po 18 miesiącach od Apelu polskich biskupów rząd polski zamierza wspomagać intensywniej imigrantów z Syrii wypełniając w ten sposób swoją chrześcijańską i ludzka powinność. Nigdy nie jest za późno.

Piotr Piętak