„Kości zostały rzucone”

Demokracji uczyłem się we Francji, gdzie przebywałem od 1984 r. Był to moment  głębokiego konfliktu między  rządem lewicowym w skład którego wchodzili komuniści i prawicą, która  zaciekle broniła się przed ofensywą ideologiczną partii socjalistycznej i komunistycznej. Atmosfera  wojny domowej. Gdy Mitterand chciał zlikwidować szkoły katolickie, manifestacja przeciwko tej „reformie” zgromadziła milion osób na ulicach Paryża. Był to czas nienawiści, francuzi się nienawidzili. Ja, pracowałem w Macdonaldzie, uczyłem się francuskiego kupując najtańsze pismo codzienne „Le Matin”, które było oficjalnym organem Partii Socjalistycznej.

Przeżywało ono ogromne kłopoty finansowe i redakcja tuż przed wyborami w 1986 r. zapowiedziała jego likwidację, jeżeli nie otrzyma subwencji rządowych. Wybory wygrała prawica, powstał rząd premiera Chiraca i właśnie on najzacieklejszy przeciwnik Mitteranda, podjął decyzje o przydzieleniu subwencji rządowych dziennikowi, który atakował go najzacieklej. Argumentacja Chiraca? Bez „Le Matin” pejzaż mediów politycznych we Francji byłby uboższy co w konsekwencji zmniejszyło by ilość krytyk wysuwanych pod adresem rządu prawicowego i przyczyniło by się do gorszej pracy rządu. Bez krytyki każdy rząd pracuje gorzej.

Czy wyobrażacie sobie państwo, że rząd PiS przydziel subwencję jakiejś gazecie go atakującej, która przeżywa trudności finansowe? Czy wyobrażacie sobie tego typu argumentacje w ustach premier B. Szydło? Nie – to nie do wyobrażenia. Dlaczego? Dlatego, że żyjemy w innym ustroju, który nie jest demokracją liberalną, tylko demokracją władzy wykonawczej czyli dyktaturą demokracji. „Dyktatura demokracji”, najwybitniejszy filozof demokracji Alexis de Tocqueville podkreślał w swym epokowym dziele „Demokracja w Ameryce”, że demokracja bez czynnika liberalnego bez ograniczenia władzy wykonawczej, nieuchronnie przeradza się w dyktaturę ludu.  Dyktaturę większości nad mniejszością. Ustrój gdzie prawa jednostki będą zawsze gwałcone w imię woli większości narodu.

Ten proces jest widoczny gołym okiem w Polsce. PiS do swojego klasycznego dyskursu politycznego wprowadził po wyborach parlamentarnych w 2016 roku i ukonstytuowaniu rządu premier Beaty Szydło, nowe zaskakujące elementy odwołujące się bezpośrednio do  źródeł europejskiej cywilizacji i kultury demokratycznej. Od listopada 2015 roku od momentu zdemolowania autorytetu Trybunału Konstytucyjnego możemy obserwować proces zastępowania autorytetu elit przez autorytet ludu. Proces ten jest kierowany przez przywódcę tej rewolucji Jarosława Kaczyńskiego, odwołującego się w swoich wypowiedziach – nie wiem czy świadomie – do filozofii  Machiavellego, który analizując zjawisko wzrostu wolności w miastach włoskich XVI wieku stwierdził, że : „z walki ludu z wyższymi klasami pochodzą wszystkie prawa wydane w interesie wolności.”.

Przywódcy tej rewolucji mówią otwarcie narodowi – to wy jesteście suwerenem, to wy stanowicie prawo – to wy, wasze pragnienia są wolnością.   Elity totalnie skompromitowane i skorumpowane stały się symbolem zła, niewinny lud zdobywa władzę w imię dobra i elementarnej sprawiedliwości. Lud – uosobienie dobra i niewinności w filozofii politycznej Machiavellego – nie zawaha się, zniszczyć ładu prawnego aby przywrócić ład moralny. Taki jest cel i sens tej konserwatywno-narodowej rewolucji, której przedstawiciele, po raz pierwszy od 1989 roku dysponuje pełnią władzy – zdobytej w wolnych wyborach –  ustawodawczej i wykonawczej.  Lud to Prawdziwi Polacy wierni katolickiej i narodowo wyzwoleńczej tradycji, kultywujący pamięć o ofiarach komunizmu i nazizmu, kto krytykuje któryś z aspektów światopoglądu Ludu ten nie jest Polakiem tylko zdrajcą. „Kości zostały rzucone” powiedział  kiedyś Cesar likwidując Republikę Rzymska, dzisiaj w odmiennych warunkach to samo mówi PiS likwidując demokracje liberalną.

Piotr Piętak