Misja polskiej kultury – zrozumieć banderowców

Rewolucja na Ukrainie jest dziełem pokolenia urodzonego w połowie lat 80 –tych XX wieku. Od 1991 r. Ukraina jest formalnie krajem demokratycznym o skrajnie oligarchicznym systemie sprawowania władzy, pokolenie „Majdanu” chce obalenia władzy oligarchii, pragnie wolności –  a czy to się nam podoba czy nie –  Unia Europejska jest dla nich symbolem wolności. Jest to pokolenie, które podróżuje, tak jak Polacy w latach 70 –tych, dzięki liberalnej polityce paszportowej Gierka mogli porównać Zachód z socjalizmem, tak młodzi Ukraińcy mogli porównać swój kraj z Polską czy Zachodem. Istnieją rzeczywiście głębokie analogie pomiędzy pokoleniem „Solidarności” i pokoleniem „Majdanu”. Czy jesteśmy w wystarczającym stopniu tego świadomi? Jakie zadania stoją w najbliższym czasie przed polska polityką?

Najważniejsze to próba – podkreślam słowo „próba” – zrozumienia fascynacji części młodego pokolenia Ukraińców dla Bandery. Kim jest Bandera dla Ukraińców? Co wiemy o banderowcach? Wiemy, że wymordowali od 200 do 300 tysięcy Polaków na ziemiach wschodnich II Rzeczpospolitej – i wiemy, że ta zbrodnia nigdy przez nas nie zostanie zapomniana, domagamy się także od Ukraińców zaprzestania gloryfikacji Bandery jako bohatera narodowego Ukrainy. Jest to reakcja całkowicie zrozumiała, problem w tym, że nie próbujemy jednocześnie brać pod uwagę resentymentów tych Ukraińców, którzy w Banderze widzą nadal bohatera narodowego. Dlaczego tylu Ukraińców widzi w mordercy bohatera narodowego – to pytanie jest cały czas stawiane przez polska opinie publiczną. Jak na nie odpowiedzieć? I czy możemy nawiązać dialog z dzisiejszymi ugrupowaniami politycznymi na Ukrainie, które odwołują się tradycji Bandery? Mówimy:  wasza tożsamość narodowa nie może być oparta na mordach niewinnej ludności. Jak na nasze ewidentne postulaty odpowiadają Ukraińcy? Otóż odpowiadają prosto: bez tradycji walki Bandery nie ma i nie może być Wolnej Ukrainy, to on walczył od 1944 roku do 1957 z Armia Czerwoną i KGB, to on i jego armia stworzyła w podziemiu Wolna Ukrainę.

Co my o tym wiemy? Nic. Przecież przez 13 lat Bandera i jego armia walczyła z najpotężniejszą armią świata, to oni byli jedynymi bohaterami, którzy walczyli z komunizmem. Odcinając się od Bandery niszczymy w naszych sercach jedyna tradycje walki z komunizmem. Nie możecie od nas tego wymagać. Ale to nie wszystko: Bandera  tworzył swoje wojskowo-polityczne zaplecze w latach kiedy, komuniści w Rosji Sowieckiej zorganizowali głód na Ukrainie. W wyniku tej bezlitosnej akcji, pierwszego holocaustu z głodu i wycieńczenia umarło na Ukrainie 12 milionów ludzi. Jak ta tragedia wpływała na świadomość Bandery i jego zwolenników? Nikt o tej tragedii dzisiaj nie pamięta. Naszym obowiązkiem natomiast jest pamięć o zamordowanych przez  UPA Polaków i pamięć o zbrodniach sowieckich na ziemiach wschodniej Ukrainy. Jeżeli będziemy pamiętali o tych ofiarach to być może dzisiejsi zwolennicy Bandery dokonają rewizji jego ludobójczej ideologii.

Powtórzmy raz jeszcze: Bandera jest bohaterem narodowym Ukrainy ponieważ jego armia walczyła  z NKWD od 1944 do 1957. Bez Bandery nie ma Wolnej Ukrainy. Jesteśmy w epicentrum historycznego dramatu a raczej historycznego fatum: z jednej strony, nie możemy zapomnieć i wybaczyć 200 tysięcy zamordowanych przez armie Bandery Polaków, z drugiej zaś bez Bandery bez twórcy Podziemnego Państwa Ukraińskiego nie ma wolnej Ukrainy – nie możemy o nim zapomnieć, odpowiadają Ukraińcy. Jak rozplątać ten polityczny węzeł gordyjski, jeżeli każdy Polak, który rozmawia z dzisiejszymi spadkobiercami ideologii Bandery, jest oskarżany o narodową zdradę? Co jest ważniejsze bezalternatywna pamięć czy próby dialogu – lub precyzyjniej co jest ważniejsze pamięć czy polityka? Każdy proces polityczny rozpoczyna się od rozmowy, jeżeli ktoś nie chce rozmawiać, ten nie może uprawiać polityki. Polacy, którzy chcą rozmawiać z Ukraińcami są w sytuacji permanentnego szantażu moralnego, oskarżani przez tych, którzy cały czas pamiętają o zbrodniach Bandery o narodowe zaprzaństwo.

Ta część opinii publicznej w Polsce, która – nie zapominając o zbrodniach Bandery – chce rozmawiać z Ukraińcami, nawet tymi którzy uważają go za bohatera narodowego, brzmi paradoksalnie: od czego zacząć rozmowę,  jak postępować z Ukraińcami jak z nimi rozmawiać mając na względzie to co robili ich przodkowie z Polakami i fakt, że tego nie potępiają? Jak? Co robić? Otóż pierwszym i niezbywalnym obowiązkiem tych ludzi jest informowanie Polaków o historii Ukrainy, o której  naprawdę wiemy niewiele, a przecież jest to historia tragiczna i niezwykła. Podziemna armia Bandery walczyła przez 13 lat z NKWD z najokrutniejszą policją – po SS – świata. Jak była zorganizowana, jakich metod używała i ilu Ukraińców w tych walkach straciło życie? Pierwszym politycznym obowiązkiem Polaków, którzy wiedzą, że wyrwanie Ukrainy spod wpływów Rosji, jest jedną z najważniejszych batalii współczesności, jest pisanie książek o Armii Bandery, która walczyła z komunistami w latach 1944 -1957. Cóż my o tym historycznym fenomenie tak naprawdę wiemy? Znamy opis bitwy pod Hurbami w 1944 roku, oraz bitwy o Czarny Las. Niedawno odkryto, że Sowieci tworzyli w latach 1944-1950 oddziały NKWD podszywające się pod UPA, które dokonywały również zbrodni na cywilnej ludności. Historii nie możemy zmienić, możemy ja tylko lepiej poznać, jeżeli ja lepiej poznamy to wtedy stworzymy platformę do wymiany myśli miedzy Ukraińcami i Polakami.

Jeżeli nie stworzymy, każda próba dialogu będzie rozmowa głuchych. Drugim aktem politycznym Polaków wobec Ukrainy jest opracowanie dokumentów i książek na temat głodu na Ukrainie Sowieckiej zorganizowanego przez oprawców Stalina. W wyniku tego holocaustu zmarło 8 milionów Ukraińców.  Cóż my o tej jednej z  największych  zbrodni w historii ludzkości wiemy? Co wiedza sami Ukraińcy? Wiadomo mi, że wywiad polski, przed druga wojna światową, wydawał propagandowe broszurki, opisujące sytuację Ukraińców w sowieckiej części ich kraju. Jest to lektura przerażająca, nie tylko lektura, na zdjęciach widać ludzi  – a raczej ludzkie szkielety –żyjących w jamach wykopanych w ziemi. Czysta groza. Naszym obowiązkiem jest o tym pisać, publikować książki – i pamiętać, że tą zbrodnie wykonali nauczyciele Putina. Nigdy tego komunistom i ich spadkobiercom nie zapomnimy. Ta pamięć – pamięć o zbrodniach komunistów – jest wspólnym dziedzictwem narodu Ukraińskiego i Polskiego. To minimum co powinniśmy zrobić, jeżeli chcemy być niezależnym i niepodległym państwem a nie wasalem Putinowskiej Rosji

 

 

 

7 przemyśleń nt. „Misja polskiej kultury – zrozumieć banderowców”

  1. Wszystko ze strony Ukraińców jest jedynie podstępem wobec naiwnych Polaków – proszę poczytać choćby publicystykę p. Srokowskiego, np.:

    „Podchodzimy do ucznia, do którego ta szafka należy i pytam go, co to wszystko znaczy. A on hardo mi odpowiada: – Jak to co? To kawałek Ukrainy. Ja jestem Ukraińcem i trzymam tam narodowe skarby – tak mówi. – Te skarby? – dopytuję. – Banderę i czerwono-czarną flagę? – Tak – odpowiada bez wahania – to są nasze symbole. Symbole wolnej Ukrainy. Nienawidzę Polski. Polska okupowała Ukrainę. Moją stolicą jest Kijów, a nie Warszawa. – Ale przecież uczysz się w polskiej szkole, w Warszawie!? – z niedowierzaniem ciągnę. – To chwilowa sprawa. Wykorzystamy was, pokończymy studia i wyjedziemy do swojej ojczyzny – już mówi w liczbie mnogiej. – A poza tym, w jakiej tam polskiej szkole? – butnie rzuca. – Niedługo przyłączymy was do Ukrainy. I będziemy wielkim państwem. Mogę panu pokazać mapy, na których wyraźnie widać, jak wielka jest Ukraina. A jak przyłączymy Kraków i Warszawę, będzie jeszcze większa. Mogę panu przesłać emailem filmy o prawdziwej i wielkiej Ukrainie. – Nauczyciel tego słuchał ze zdumieniem, a uczeń na jego oczach wyciągnął z kieszeni niebiesko-żółtą opaskę i nałożył na rękaw.”

    http://dziennik.artystyczny-margines.pl/hodujemy-weza-na-wlasnej-piersi/

    Takie właśnie jest podejście znakomitej większości Ukraińców wobec Polaków. „Wykorzystamy Was!”. Widywałem podobne komentarze Ukraińców np. na Onecie, w stylu: „wy macie taki grzech, i będziecie płacić po wieki-wieków” (pod dyskusją o stypendiach rozdawanych z kieszeni polskiego podatnika ukraińskim studentom).
    Tak, że daj sobie spokój, dobry człowieku, z tą probanderowską propagandą. Wstydź się!

    1. Tekst nie jest probanderowska propagandą wręcz przeciwnie – tytuł artykułu pana Srokowskiego
      juz źle świadczy o nim – jest mi przykro poniewaz pisarz ten dostał nagrodę mojego Ojca w latach
      70 -tych za świetną książkę, a teraz stał się naprawdę siewcą nienawiści

  2. Na kłamstwach i półprawdzie nie zbuduje się pozytywnej przyszłości. Najwyraźniej Ukraińcy przejęli od Rosjan sposób interpretowania historii. My wiemy zdecydowanie więcej o Wielkim Głodzie niż Ukraińcy o Wołyniu. Ponadto polityka Bandery polegająca na fizycznym wyeliminowanie mniejszości powiodła się. Wymordowali Ormian, Polaków, Słowaków i Żydów. Jeśli chcemy coś wskórać to należy włączyć do rozmowy pozostałe nacje, które spotkał równie krwawy los.
    Ukraińcy ze wschodu patrzą nieco krytyczniej.

  3. Cóż, wynika z tego, że powinniśmy też zacząć pisać o bohaterskim Wehrmachcie i SS, oni to dopiero walczyli z Sowietami, a jak biedni cierpieli pod Stalingradem. 🙂 OUN miał głęboko w …. Wielki Głód, skupił się na walce z Polską, OUN B – na wyżynaniu melnikowców, na terrorze wobec własnych rodaków i zamordowaniu 80 tys. własnych rodaków. Podczas frontu przerwali na chwilę wyżynanie Polaków i pochowali się po krzakach.

    1. cos chyba sie Panu pokręciło:
      1. Stalingrad to wojna
      2. głod na Ukrainie to wojna domowa wojna władzy wypowiedziana własnemu narodowi

      Czy nie widzi pan różnicy

  4. A jaka jest różnica (oprócz sytuacji formalnej) pomiędzy walką i mordowaniem na wojnie, a po niej? Czy w czymkolwiek zmienia to ocenę moralną czy jakoś rehabilituje? Zresztą, niektórzy historycy nazywają siłowe narzucanie komunizmu wojną domową. Podobnie jak pan nazywa wojną domową Wielki Głód.
    I powtarzam: UPA to niby tacy bohaterowie, co mieli w głębokim poważaniu własnych rodaków – i Wielki Głód (OUN), potem terror i masowy mord na własnym narodzie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.