Demokratyczna rewolucja PiS-u

Demokracje wymyślono m.in. dlatego, by wszelkie reformy, nawet radykalne, wprowadzać zgodnie z ustalonymi procedurami wykluczającymi – w swym założeniu – rewolucyjne zmiany. Demokracja jest zaprzeczeniem rewolucji. Rewolucja jest z definicji antydemokratyczna. W jakim sensie rządy PiS, zdobyte w legalny, demokratyczny sposób, można nazwać rewolucyjnymi? Czy rewolucja „pożre” demokrację?  Co, jakie procesy polityczne i społeczne, doprowadziły do paradoksalnego stanu politycznego w naszym kraju, który – większość Polaków po obu stronach barykady – nazywa demokratyczną rewolucją? Na to pytanie intuicyjnie wszyscy zainteresowani odpowiadają automatycznie: wojna domowa  miedzy PiS i PO, wykopała przepaść między Polakami, nie tylko polityczną ale przede wszystkim moralną i semantyczną. Co to oznacza? Jeżeli nie ma wspólnego języka to nie ma warunków do prowadzenia dialogu – jeżeli nie ma warunków do prowadzenia dialogu, to nie ma możliwości dojścia do kompromisu nie wspominając o porozumieniu miedzy zwalczającymi się obozami. Demokracja bez dialogu i kompromisu nie istnieje. Czytaj dalej Demokratyczna rewolucja PiS-u

Sprawa M. Kijowskiego – szczyt hipokryzji

Dla Polaków działacz polityczny ma się zachowywać jak bohater dzieła socrealistycznego pt. „Jak hartowała się stal”. Przypomnijmy, że bohater tej powieści to ślepy, unieruchomiony na inwalidzkim wózku kaleka, który żyje tylko miłością do Stalina i z rozkoszą wykańcza jego wrogów. To jest ideał działacza politycznego – ma wznosić okrzyki na chwałę Wodza – obojętnie jak ten wódz się nazywa –  nie widzi co się wokół niego dzieje, jest ślepy na skandale w swojej partii i ma wyłączone naturalne poczucie rzeczywistości, jakim jest krytycyzm. Oto ideał polskiej demokracji – skopiowany z socrealistycznego arcydzieła. Szczyt hipokryzji i samozakłamania. Polityka dzisiaj to pieniądze i jeszcze raz pieniądze – wszyscy działacze PO czy PiS, tylko o tym rozmawiają i tylko o tym myślą. Czytaj dalej Sprawa M. Kijowskiego – szczyt hipokryzji