III Rzeczpospolita – Obóz Powstańców

Czy państwo wyrasta z społeczeństwa obywatelskiego? Czy odwrotnie społeczeństwo obywatelskie jest tworem państwa? Czy kultura jest funkcją polityki? Czy odwrotnie to właśnie polityka jest funkcją kultury? Pytania, które zadawać mogą tylko ci, którzy żyją w krajach poddanych sowietyzacji przez co najmniej pół wieku. To państwo jest wyrazem społeczeństwa obywatelskiego. Jeżeli państwo finansuje fundacje i stowarzyszenia to znaczy, że jest ono zawieszone w próżni, że jego istnienie jest pozbawione prawomocności demokratycznej – rzecz jasna pod warunkiem, że fundacje i stowarzyszenia uznajemy za niezbędny składnik  społeczeństwa obywatelskiego. Polskie państwo postawione jest na głowie, ponieważ jego budowę zaczęto od dachu i ścian a jego fundamentów nie zbudowano do dzisiaj.

Kto te fundamenty powinien zbudować. Społeczeństwo, ludzie zorganizowani w różnych obywatelskich i ekonomicznych fundacjach i stowarzyszeniach – ale to nie społeczeństwo je buduje, ponieważ jest ono uzależnione  finansowo w 100% przez państwo. Z tego wynika, jeśli uznamy klasyczne sformułowania Hegla o funkcjonowaniu współczesnego państwa -, że III Rzeczpospolita nie jest państwem – jest nowym tworem ustrojowym, którego fundamentem nie jest społeczeństwo obywatelskie – ono nigdy nie istniało – tylko sowieckie instytucje społeczne uniemożliwiające  nam do dzisiaj zbudowanie normalnego państwa. III Rzeczpospolita nie jest państwem, ponieważ społeczeństwo obywatelskie nie istnieje. Nie istnieje dlatego, że nie umiemy – na poziomie społecznym i ekonomicznym – ze sobą współpracować. Kiedy umiemy wspólnie pracować? Kiedy umiemy wzajemnie sobie pomagać?

Innymi słowy  – czy istniały w historii ostatnich lat okresy, kiedy społeczeństwo obywatelskie spontanicznie powstawało? Tak istniały – w okresie polskich powstań, kiedy walczyliśmy o niepodległość i wolność. Tylko na polu bitwy realnej lub ideologicznej , jak w okresie 1980 – 1981 – , stawaliśmy się obywatelami. Nasza historia determinuje naszą współczesność. Polityk polski obozu powstańców jakim jest III Rzeczpospolita musi odgrywać dramat narodowy wodza powstania. Kim jest A. Macierewicz? Demokratycznym politykiem? Nie – wodzem „prawdziwych Polaków” – M. Mochnackim III Rzeczpospolitej. Przypomnijmy, że dla genialnego i jedynego polskiego pisarza polskiego, wszyscy przywódcy Powstania Listopadowego byli zdrajcami. Z wyłączeniem Chłopickiego.

Dla A. Macierewicza także wszyscy polscy politycy to zdrajcy. Dla niego sprawowanie władzy równa się wywołaniu powstania. Czy to przypadek, że pierwszą książkę jaka opublikowała grupa „Głosu”, której przywódcą był A. Macierewicz było „Powstanie narodu polskiego 1830 -1831”? A. Macierewicz uosabia najpełniej paradygmat polskiej polityki – paradygmat powstańców, buntowników, marzycieli. Jeżeli III Rzeczpospolita nie jest państwem tylko obozem powstańców, to jej władze powinny przygotować grunt pod powstanie społeczeństwa obywatelskiego czyli powinna natychmiast wstrzymać dotacje dla totalnie skorumpowanych stowarzyszeń i fundacji, które doiły władze administracyjne od 1989 roku.  Trzeba oczyścić teren, trzeba dać szansę ludziom do zorganizowania się bez forsy państwa. Zatrzymajcie dotacje – przestańcie przepraszać (kompletnie nie rozumiem ministra Glińskiego), dajcie nam szanse odbudować społeczeństwo obywatelskie a wtedy IV Rzeczpospolita powstanie na gruzach  tego gnoma układów z Magdalenki jaki jest III Rzeczpospolita.

Piotr Piętak