Leśmian – patron Europy

Miłosz w „Historii Literatury Polskiej” napisał, że Leśmiana trzeba umieścić „w szeregu największych postaci współczesnej literatury europejskiej” i dodaje, że poeta „pod wieloma względami jest zjawiskiem jedynym w literaturze światowej”. Zapominamy często o tych słowach, zapominamy, że Leśmian nie jest tylko poetą polskim, lecz należy do europejskiego dziedzictwa kulturowego, jest poetą Europy, o którym Europa nic nie wie, ponieważ jak pisze nasz noblista „jest on nieprzetłumaczalny z powodu eksperymentów z językiem, w których wykorzystywał niezwykle giętką morfologię słowiańską, tworząc na przykład czasowniki od rzeczowników i rzeczowniki od czasowników. ”. Jak udostępnić geniusza polskiej poezji Europie i światu? Czy ktoś z dzisiejszych polityków zadał sobie pytanie, o ile uboższa jest poezja Europy bez twórcy „Łąki” i „Dziejby leśnej”? Wybitny polski krytyk, Zygmunt Kubiak rolę Leśmiana w światowej i europejskiej kulturze, zdefiniował w następujący sposób:

„Są artyści wielcy  przez swoją uniwersalność, przez to, że ogarniają ogromny zakres różnych spraw, jakie mogą obchodzić. I są artyści wielcy przez absolutną niepowtarzalność swojej wizji, przez to, że ukazują rzeczy, których bez nich nikt by nie ujrzał. Do tej drugiej kategorii należy wielkość Leśmiana. Był Leśmian. Do końca świata nie będzie drugiego Leśmiana.”.

Być może ktoś uzna te słowa za przesadę, ale uważam, że naszym największym obowiązkiem – obowiązkiem narodowym – jest próba udostępnienia twórczości genialnego (niepowtarzalnego) poety polskiego Europie.   W przyszłym roku przypada 80. rocznica jego śmierci  i 140. rocznica urodzin, mimo to  Senat Rzeczpospolitej Polski – zdominowany przez posłów PiS – odrzucił kandydaturę Bolesława Leśmiana na jednego z patronów roku 2017. Jeżeli Leśmian nie zasłużył według polityków PiS na bycie patronem Polski w 2017 roku, to należy zrobić wszystko co w naszej mocy, by poeta stał się patronem Unii Europejskiej w przyszłych latach. To jest najważniejsze zadanie polskiej kultury; nie tworzenie pseudo patriotycznych filmów w których główne role graliby Gibson i spółka, lecz próba przetłumaczenia na pozór nieprzetłumaczalnych arcydzieł Leśmiana na angielski, włoski, francuski czy hiszpański. Czy to jest rzeczywiście niewykonalne? Czy ta unikalna poezja ma pozostać nadal nieznana europejskim czytelnikom? Pamiętamy przecież, że powieść W. Gombrowicza – „Transatlantyk” pisana w staropolszczyźnie – była według polskich tłumaczy, absolutnie nieprzekładalna na język francuski, ale tłumaczenia, kongenialnego, dokonał Konstanty Jeleński i arcydzieło autora „Ferdydurki” było wykonywane na ulicach Paryża przez studentów Sorbony w trakcie słynnego maja 1968 roku.

Jednak to zadanie, ten nasz obowiązek wobec europejskiej kultury, jest być może niewykonalne, ponieważ w ciągu ostatniego ćwierćwiecza nastąpiła destrukcja fundamentów kultury polskiej jakim były tłumaczenia  arcydzieł światowej literatury na język polski. Balzac w tłumaczeniu Boya był lepszy od oryginału. Tłumaczenie Chądzyńskiej „Gry w klasy” Cortazara tak samo. Tłumacz w kulturze polskiej miał status artysty. Dzisiaj jest nędznym, źle opłacanym wyrobnikiem uganiającym się robotą – efekty są widoczne gołym okiem. Tłumaczenia na język polski literatury obcej są katastrofalne. Jest to jeden z wyznaczników upadku i kryzysu polskiej kultury i literatury.  Tłumaczenie Leśmiana na języki obce jest ogromnym wyzwaniem, nie wątpię, że znajdą się w Polsce twórcy, którzy wiersze poety kochają, dla których literatura to nie tylko pieniądze. Leśmian jest rewolucjonistą w meloniku. Wszyscy polscy krytycy – z wyjątkiem A. Sandauera – piszą o jego wierszach, zapominając, że jego twórczość zapowiada rewolucje seksualną jaką Europa i świat przeżywały przez ostatnie pół wieku. Wymowa wierszy Leśmiana jest zakłamywana w szkołach i na Uniwersytetach. Erotyki poety sa jeszcze dzisiaj szokujące i odkrywcze, są seksowniejsze od wszystkich dzisiejszych manifestacji seksu w filmie, teatrze czy literaturze. Jeżeli zgadzamy się z twierdzeniem współczesnej filozofii, że człowieka charakteryzuje przede wszystkim jego erotyka i  język jakim się posługuje, to w obu przypadkach praktyka poetycka Leśmiana jest  rewolucyjna.

Jednak ten piewca wręcz fanatyk erotyzmu – którego tak się boją minister Gliński i jego koledzy –  w przeciwieństwie do współczesnych twórców, takich jak francuski pisarz Michel Houellebecq,  którzy  opisują nicość i autodestrukcje wyuzdanego seksu ,-  pokazuje jego twórczą, filozoficzną i kulturową moc. Bez erotyki, pożądania, tęsknoty za drugim ciałem, kultura ludzka, według poety , by nie istniała. Erotyka nie jest grzechem pierworodnym tylko warunkiem człowieczeństwa. W biblijnym raju, leśmianowska Ewa nie zrywa  jabłka tylko kocha się z wężem-fallusem, symbolem seksu i co niemniej ważne symbolem seksualnej rozkoszy i seksualnego wyrafinowania. W wierszu „Gad” – szokującym z punktu widzenia moralności chrześcijańskiej – poeta mówi to wprost:

Szła z mlekiem w piersi w zielony sad,
Aż ją w olszynie zaskoczył gad.


Skrętami dławił, ująwszy wpół
Od stóp do głowy pieścił i truł


Uczył ją wspólnym nadlewać snem,
Pierś głaskać w dłonie porwanym łbem,

I po tym  wstępie wąż proponuje dziewczynie, że przybierze ludzką postać, ale dziewczyna gwałtownie odmawia. Cóż  może być rozkoszniejszego od uprawiania seksu z nagim, prężnym wężem-fallusem?

 

Nie zmieniaj łuski, nie zmieniaj lic!

Nic mi nie trzeba i nie brak nic

 

Lubię, gdy żądłem równasz mi brwi

I z warg nadmiar wysysasz krwi,

 

Słodka mi śliny wężowej treść –

Bądź nadal gadem i truj i pieść

 

Czy ten wiersz nie jest wyrazem skrajnie antychrześcijańskiej i antyżydowskiej postawy poety? Raj-sad  to ni mniej ni więcej tylko miejsce, którego przeznaczeniem jest zaspakajanie seksualnych zachcianek pięknych dziewcząt. Raj – jakby powiedział współczesny lewak – jest burdelem dla kobiet. Ten wiersz jest jednak niczym w porównaniu z innymi poematami poety, w których Leśmian gloryfikuje autoerotyzm czyli intensywną masturbacja.

Bo któż mnie kochać potrafi zjadliwej

Niźli ja sama?

Zapytuje pieszcząc swe ciało przed lustrem dziewczyna. Leśmian w swojej twórczości dokonuje totalnej destrukcji wszystkich seksualnych tabu, których strażnikami pragnie być  rząd PiS. Poeta nie wacha się dokonać gloryfikacji aktu onanizmu, pisząc:

Podczas gdy ciało w mękach żebraczego postu

Kurczyło się jak ochłap wyschłego moczaru,

Ręka ma w samowolnym obłędzie rozrostu

Wszerz i wzdłuż potworniała od żądzy bezmiaru

W dzisiejszej twórczości artystów wyzwolonych z wszystkich tabu  obyczajowych nie ma podobnego utworu. Twórczość Leśmiana jest zapowiedzią rewolucji seksualnej, którą przeżywamy na świecie, ale jednocześnie poeta ukazuje metafizyczną stronę erotyki o której poeci XXI wieku zapomnieli. I właśnie tego boja się senatorowie PiS – boją się potęgi słowa poety, który zrywa wszelkie maski obłudy i hipokryzji  z erotyzmu, boją się upowszechnienia tej prostej prawdy, że pojęcia dobra i zła są nieodłączne od inicjacji seksualnej człowieka. Twórczość Leśmiana najlepiej zdefiniował Van Gogh, pisząc: „Rozkoszowanie się piękną rzeczą jest jak akt płciowy – chwilą nieskończoności”.

Ofiarujmy erotyki Leśmiana, Europie

Ofiarujmy erotyki Leśmiana, Europie

Ofiarujmy erotyki Leśmiana, Europie

Piotr Piętak


[1] Patrz Z. Kubiak