Czy Papież Franciszek chce zniszczyć Kościół Katolicki?

Kościół Katolicki na czele z Papieżem Franciszkiem zaczął gloryfikować swego największego wroga jakim – w perspektywie historycznej – był luteranizm i kalwinizm. Obchody 500 lecia wystąpienia Lutra prowokują liczne msze za dusze tego, który Rzym i papieży nazywał „burdelem” i „prostytutkami”. Katolikom XXI wieku kłamie się w żywe oczy, że nie ma zasadniczych różnic miedzy katolicyzmem i protestantyzmem. W imię fałszywie pojętego ekumenizmu wzywa się katolików by zapomnieli – w imię rzecz jasna chrześcijańskiej miłości –  o zasadniczych różnicach dzielących naszą wiarę z wiarą reformowaną. Jako wierzący katolik mam prawo przypomnieć publicznie  naszym biskupom, dlaczego nie mogę wraz z nimi gloryfikować protestantów w imię „miłości”. Dlatego, że ta sentymentalna „miłość” jest sprzeczna z elementarną prawdą, dlatego, że tak pojęta „miłość” gloryfikuje kłamstwo. A kłamstwo jest grzechem największym. Przypominam więc elementarne prawdy o protestantyzmie o zasadach wiary reformowanej. Prawdy o których biskupi wiedzą i milczą.

Według Lutra konsekwencją grzechu pierworodnego było totalne skażenie złem natury ludzkiej. Człowiek po upadku Adama staje się ”drzewem zła”, a jego natura jest do tego stopnia przez nie skorumpowana, że nie zostaje w niej nawet iskra dobra. Wynika z tego, że rozum – wyróżniająca cecha człowieka – nie jest zdolny do poznania prawdy. Więcej jeżeli nasza wiara – a wiara jest darem Boga – jest niedoskonała to dlatego, że w życiu niestety posługujemy się rozumem. Rozum jest przeciwieństwem wiary. Rozum jest – według słów Lutra – prostytutką diabła. Rozum ludzki – korona Boskiego Stworzenie jest przez niemieckiego mnicha unicestwiony. Nie tylko on.

Ponieważ natura ludzka jest całkowicie skażona przez grzech pierworodny wolna wola, wolny wybór także nie istnieje. Wybierając grzeszymy śmiertelnie, ponieważ z własnej woli wybieramy zawsze zło. Luter pisze obrazowo :”Ludzka wola umiejscowiona między Bogiem i Szatanem przypomina pociągowe zwierze. Kiedy Bóg pociąga za lejce idzie ona w kierunku wskazanym przez Niego, kiedy Szatan podąża ona w kierunku wybranym przez Króla Ciemności”. Zrozumiałe jest więc, że na pytanie : czy my istoty ludzkie przyczyniamy się do naszego zbawienia – odpowiedź Lutra jest zdecydowanie negatywna. Już samo postawienie w ten sposób pytania jest dla niego obrazą boskiego majestatu.

Człowiek w perspektywie poznawczej protestantyzmu przypomina maskotkę, lalkę nakręcaną kluczykiem raz przez Boga, częściej jednak – o wiele częściej – przez Szatana. Innymi słowy człowiek w teologii Lutra traci ludzkie cechy. Czym się w takim razie ona różni od pogańskich czy gnostyckich mitologii ? Doktryną usprawiedliwienia z wiary odpowie każdy protestant, która według Lutra jest  : ” sumą doktryny chrześcjańskiej”.  Cóż to jednak oznacza ”usprawiedliwienie z wiary” ? Gdy w 1536 roku Melanchton – wybitny reformator religijny – w listownej dyskusji teologicznej spytał Lutra : czy człowiek może być usprawiedliwiony przez duchowe odrodzenie, jak przypuszcza św. Augustyn, czy przeciwnie przez darmowe i zewnętrzne wobec nas miłosierdzie boskie ? Odpowiedź Lutra jest jednoznaczna : jesteśmy usprawiedliwieni, odkupieni czyli oczyszczeni z grzechów tylko i wyłącznie dzięki miłosierdziu i łasce boskiej.

W ludzkich sercach nie pozostało nic co by mogło przyczynić się do wzbogacenia czy wspomożenia działania tejże łaski. Innymi słowy – jednak jesteśmy  martwymi przedmiotami.Przypomnijmy w tym miejscu, że doktryna katolicka dotycząca relacji – czy dokładniej komunikacji – między Bogiem i człowiekiem skodyfikowana została na Soborze Trydenckim (1545-1563). Ojcowie Soboru w artykule dotyczącym ”usprawiedliwienia” stwierdzają przede wszystkim, że chrześcijaństwo jest religią miłości i dlatego łaską Boga są obdarowani wszyscy ludzie , nie trzeba na nią zasłużyć, jednak łaska nie działa i nie jest przyjmowana przez nas w sposób automatyczny, a to zakłada współprace z naszej strony czyli dary Boga ludzie wzbogacają własnymi działaniami.

Podsumujmy ; na istotę ludzką, człowieka – Jezusa Chrystusa oczywiście też -, na jego życie, jego działania wpływają zarówno Bóg jak i on sam. W człowieku – powtórzmy w Jezusie Chrystusie też – działają dwie natury poruszane dwoma energiami : boską i ludzką. Dlatego też niemiecki teolog J.Congar  mógł napisać, że według doktryny Lutra natura ludzka w Chrystusie jest praktycznie unicestwiona przez naturę boską.  W protestantyzmie cała wielkość i tajemnica Wcielenia Boga w Człowiek  jest unieważniona. Chrystus nie jest Bogiem-Człowiekiem, czyli teologia Lutra nie jest chrześcijaństwem.

Piotr Piętak