Rządy strachu

Obejrzałem posiedzenie Komisji Obrony Narodowej ds. katastrofy smoleńskiej. Obejrzałem także wydanie „Wiadomości” o 19.30 i poczułem strach, taki normalny – ludzki strach. Gdy słuchałem natchnionego przemówienia ministra A. Macierewicza na temat  błędów popełnionych przez rząd PO po 10 kwietnia 2010 r.  – błędów, które w ustach ministra zmieniały się w zbrodnie, prawie w ludobójstwo – to przeszły mnie ciarki po plecach. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że on wierzy w to co mówi, chociaż mnie, który z nim pracował ładnych kilka lat w najcięższym okresie powojennej Polski, po prostu wierzyć sie  nie chce, że on wierzy w to co mówi.

Ani słowa o przyczynach katastrofy smoleńskiej – oprócz jednej o której za chwilę  tylko litania „zbrodni”, które popełnił rząd Tuska po katastrofie. Zgoda popełniono błędy – wiecej niektóre zachowania ekipy rządzącej, np. Palikota, wołały o pomstę do nieba. Nikt o zdrowych zmysłach tego nie neguje. Nikt o zdrowych zmysłach nie neguje, że np. ówczesny minister obrony powinien – zgodnie z kulturą polityczna obowiązującą w europejskiej cywilizacji – podać sie natychmiast do dymisji.  Tylko zachowania Kopacz, Palikota czy Klicha miały miejsce po katastrofie a nie przed. Przyczyną główną katastrofy było według A. Macierewicza, rozdzielenie wizyt premiera i prezydenta, ale przecież rozdzielenie wizyt było możliwe tylko dlatego, że zapisy w naszej Konstytucji dotyczące roli prezydenta jego uprawnień zostały tak sfomułowane, że nie wiadomo tak naprawdę jakie są jego uprawnienia. Konstytucja III Rzeczpospolitej doprowadziła do katastrofy smoleńskiej. Pełna zgoda panie ministrze Macierewicz – Konstytucja i brak procedur, które uniemożliwiłyby załadowanie całej polskiej elity politycznej na pokład radzieckiego samolotu, którego remonty odbywały sie w Tule i Samarze. Przyczyną katastrofy smoleńskiej była – powtórzmy to raz jeszcze – Konstytucja III Rzeczpospolitej, która nie przewiduje sytuacji w której prezydent i premier pochodzą z różnych obozów politycznych, brak elementarnych procedur dotyczących przelotów osób sprawujących kierownicze funkcje w państwie i ostry konflikt polityczny między PiS i PO trwający od 2005 roku. Hipoteza, że przyczyną katastrofy był zamach zorganizowany przez Putina i jego agentów w strukturach państwa polskiego prowadzi do całkowitego uzaleznienienia naszego kraju od Rosji. A. Macierewicz walczy o prawdę odbierając nam wolność, uzależniając nas coraz bardziej od Kremla. Jeżeli całe państwo polskie oprócz niego i J. Kaczyńskiego to agenci służący Rosji to katastrofa smoleńska jest równoważna VI rozbiorowi naszego kraju. W  „Wiadomościach” natomiast kadry z działań CBA i CBŚ, wywalanie drzwi, mafiosi leżący związani na podłodze, przestępcy, którzy są wszędzie i których ściga władza w „białych rękawiczkach”. Strach podchodzi do gardła, bo to są informacje dokładnie takie same jak w dyktaturach południowoamerykańskich w latach 60 -tych XX wieku. Rządzenie strachem jest podniecajace, wywołuje dreszcz emocji. Panowie PiS przy jego pomocy mszczą się za wszystkie upokorzenia, których doznali wprzeszłości od Tuska, Michnika itd, itp. Koledzy (byli) czy dobrze sie bawicie?

Piotr Piętak