List otwarty do wicepremiera Glińskiego

Szanowny Panie Ministrze

Kilka dni temu zorganizowano manifestację na której różnego rodzaju przedstawiciele tzw. zawodów artystycznych, celebryci i aktorzy (lub odwrotnie), reżyserzy i dyrektorzy teatrów, krytycy i znawcy mediów – krzyczeli: „nie oddamy wam kultury”.  Co to właściwie znaczy w XXI wieku, w 70 lat po słynnej książce w której jej autorzy udowodnili, że kreowanie dóbr kultury w dobie środków masowego przekazu podporządkowana jest tym samym prawom  co produkcja przemysłowa. Funkcjonowanie przemysłu dóbr kultury a raczej kultury masowej nie różni się prawie niczym od funkcjonowania dóbr materialnych gdzie ciągłe inwestycje – a więc kapitał – odgrywa rolę podstawową. Każdy towar czy to będzie Doda czy najnowszy model Forda, Joanna Krupa  czy kolejna wersja systemu Windows wymaga ciągłej reklamy i obróbki –  nasze celebrytki by sprzedać swoją osobę stacjom telewizyjnym czy portalom społecznościowym opowiadają o swoich intymnych przeżyciach w łóżku z kochankami czy mężami (publika woli kochanków), twórcy systemu Windows zdradzają sekrety produkcji, zakulisowe walki o władze w firmie byle tylko przyciągnąć uwagę konsumentów. Większa uwaga konsumentów jest równoznaczna z większym zyskom. To jest prawo kapitalizmu w dobie społeczeństwa informacyjnego. Dlatego slogan: „nie oddamy wam kultury” ma podwójny sens – po pierwsze oznacza „nie oddamy wam pieniędzy”, to my i tylko my „twórcy kultury” decydujemy w co inwestować pieniądze podatnika,  po drugie to my sprawujemy dyktaturę nad „uwagą” konsumenta, to my go wychowujemy i to my kierujemy jego zainteresowaniami.

Czytaj dalej List otwarty do wicepremiera Glińskiego