Papież i pogrzeb „Solidarności”

Papież zaapelował do Polaków – potrzebna jest gotowość do przyjęcia ludzi  uciekających od wojen i głodu. Papież apelował i apeluje do narodu, który nie raz i nie dwa udowodnił, że był sumieniem Europy, motorem przemian w świadomości narodów Europy, które doprowadziły do przełomu w 1989 roku i obalenia komunizmu. W 1981 roku na zjeździe „Solidarności” uchwalono odezwę – „Posłanie do ludzi pracy Europy Wschodniej”, która stała się dla opozycjonistów w Słowacji, Bułgarii, Rumuni  Manifestem Demokracji i Wolności.

Bez „Solidarności”, bez hasła „za wolność waszą i naszą”, którą działacze związku realizowali w codziennej walce z komunizmem ten ustrój gniłby jeszcze wiele lat. Można dzisiaj z tego się śmiać – i publicyści prawicowi to robią – ale fakt pozostaje faktem: dla narodów Europy byliśmy symbolem Wolności i przykładem, że walcząc o nią nie zapomina się o wolności innych zniewolonych narodów. Tak na nas patrzono i Papież do tej tradycji odwołał się mówiąc o gotowości przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu. Pomylił się tą tradycję zamordowano rozpętując histerie antyimigracyjna w trakcie ostatniej kampanii wyborczej. Ta absurdalna – absurdalna bo ani jeden uchodźca z Syrii do Polski jeszcze nie przybył –  histeria unicestwiła ostatecznie całą tradycję i całą idee „Solidarności”. W oczach Ziemkiewicza, Wróblewskiego, Lisickiego – przyjęcie kilku tysięcy uchodźców z Syrii równało się rozpoczęciu procesu „islamizacji” Polski. Żaden z naszych prawicowych publicystów nie zauważył, że ataki terrorystyczne maja miejsce tam gdzie istniała tradycja kolonialna i dramatyczne wojny narodowowyzwoleńcze np. Algieria. Widmo „islamizacji” Polski zamordowało idee Polski, która przez cały XX wiek była „pokarmem duchowym” dla narodów Europy Wschodniej. Papież mówił do Polaków, których już nie ma. Polska zmieniła skórę i stała się się swoim własnym zaprzeczeniem.

Piotr Piętak