Zwycięstwo Bakunina

W tekście europosła Czarneckiego pt. „O Uchodźcach – bez cenzury” opublikowanym dzisiaj  na salon24,  kwestia uchodźców i imigrantów została sprowadzona do problemów ekonomicznych, rynek pracy, bezrobocie itd. itp. W tekście nie pada słowo „islam”, „mahometanie”, „terroryzm  islamski”.  Tekst wyraża idealnie stan świadomości narodu polskiego: islam, mahometanie, terroryzm islamski, to nie jest nasz problem, to problem krajów kolonialnych – Francji, Belgii, Holandii -, które teraz powinni zapłacić za swoją politykę. My nie mamy nic z tym wspólnego. Wielkie starcie cywilizacyjne ma się odbyć bez naszego udziału. Ono nas nie dotyczy. Kraje kolonialne nabroiły niech teraz płacą. Reakcja byłaby całkowicie normalna, gdyby nie towarzyszyła jej nienawiść i strach przed islamem, która pod piórami licznych publicystów i jeszcze liczniejszych internautów przerodziła się w prawdziwą histerię. Skonstruowano nawet slogan, że Polacy będą walczyli z „islamizacją” naszego kraju, tak jakby przyjęcie kilku tysięcy uchodźców mogło doprowadzić do procesu, który we Francji – bo o ten kraj głównie chodzi – trwał pół wieku i nie miał nic wspólnego z islamem, tylko z polityką francuskiej klasy politycznej będącej więźniem lewackiej kultury, rozkwitłej po 1968 roku.

„Islamizacja” Francji – tego faktu nikt nie neguje – jest wynikiem absurdalnej i samobójczej polityki paryskiej biurokracji. Warto przypomnieć, że szereg ataków terrorystycznych we Francji przeprowadzonych było przez 20- latków, którzy  stali się mahometanami w więzieniu, gdzie spotkali ideologów radykalnego islamu. To właśnie w więzieniach francuskich na oczach klawiszy i policjantów zrodziły  się terroryzm islamski trzeciej generacji, który w przeciwieństwie do ideologii Bin Ladena i Chomeiniego nie odwoływał się do taktyki Lenina i Tkaczowa, tylko do ideologii anarchizmu Bakunina i Nieczajewa. Aktualnie mamy do czynienia z anarchistycznym terroryzmem islamskim, który w przeciwieństwie do Al.-kaidy, przygotowuje swoje akcje „od dołu”, a nie „od góry”.  Na to francuskie służby nie były przygotowane. Popełniły wszystkie możliwe błędy. Doszło do kompromitacji, bo ten, który w listopadzie 2015 strzelał do niewinnego tłumu w restauracji, był kilka lat przedtem przyjęty przez prezydenta Sarkozy, jako wzorcowy przykład integracji i powrotu do społeczeństwa po błędach młodości. W tym samym czasie, kiedy młody terrorysta przygotowywał się do wizyty w Pałacu Elizejskim, odwiedzał on codziennie głównego ideologa terroryzmu islamskiego w więzieniu, o czym służby musiały wiedzieć, i ćwiczył się w strzelaniu z kałasznikowa w podmiejskich laskach.

Dlaczego służby francuskie dały się oszukać? Dlaczego mimo, że figurował o na liście terrorystów, został przyjęty przez prezydenta Sarkozy jako ten, który z terroryzmu zrezygnował? Dlatego, że przyszły morderca postępował zgodnie ze wskazówkami Bakunina i Nieczajewa, którzy podkreślali, że zanim przystąpi się do destrukcji społeczeństwa burżuazyjnego trzeba stać się jego członkiem by w ten sposób oszukać swoich wrogów. I właśnie to zrobił  islamski terrorysta, ożenił się z piękna muzułmanką, pojechał na wakacje i na Facebooku opublikował zdjęcia swojej żony i jego samego jak to oddaja się miłosnym igraszkom w basenie. Czy taki człowiek kochający życie, seks może być terrorystą? Służby francuskie uwierzyły w jego przemianę, a obywatele Francji zapłacili za  ich głupotę. Po co to jednak pisze, przecież nas to nie dotyczy. Otóż piszę to po to by stwierdzić, że Polska bez żadnego kłopotu może przyjąć kilka tysięcy uchodźców. Nic się nam nie stanie. Nic i przypuszczam, że to miał na myśli prezes PiS przypominając, że byliśmy, jesteśmy i będziemy członkiem UE.

Piotr Piętak