Zwycięstwo Polski

W Sejmie trwa debata na temat ustaw o mediach publicznych, które maja zmienić się w media narodowe. Nikt jak dotychczas nie zadał sobie pytania czy w ciągu ostatnich lat media publiczne – wyłączam programy polityczne – spełniały swój obowiązek wobec telewidzów czy nie. Co rozumiem pod słowem „obowiązek”  mediów publicznych względem obywateli III Rzeczpospolitej? Tworzenie takich filmów czy seriali, które odzwierciedlają rzeczywistość. Jest to formuła bardzo ogólna, ale intuicyjnie wiemy o co chodzi. Można ją skonkretyzować: czy media zareagowały na gwałtownie zmieniającą się sytuację polityczną Polski w związku z wydarzeniami na Ukrainie? Tak i była to odpowiedź – moim zdaniem – rewelacyjna, ponieważ serial „Dziewczyny ze Lwowa” mimo chropowatego scenariusza był wydarzeniem nie tylko kulturowym, ale także politycznym.

Przybliżał Polakom problemy naszych wschodnich sąsiadów, pokazywał życie codzienne emigracji ukraińskiej w Polsce, ingerował w rzeczywistość przez sam fakt relacjonowania życia milionowej emigracji ukraińskiej w naszym kraju. Był to fenomen. „Dziewczyny ze Lwowa” były swoista rewolucja medialną, ponieważ pokazywały to z czym mieliśmy i mamy nadal do czynienia i co samo w sobie jest wielkim zwycięstwem obu narodów. Emigracja ukraińska i nasz względnie pozytywny stosunek do tego normalnego zjawiska cywilizuje oba narody. Ukraińcy już nie są „obcymi”, dzięki temu serialowi – a może należałoby go kontynuować – stali się znów naszymi współbraćmi. Czy ktoś twórców tego serialu za to pochwalił? Przecież obecność – praktycznie bezkonfliktowa – ponad miliona Ukraińców i Ukrainek w Polsce jest naszym wspólnym zwycięstwem kulturowym i politycznym.

Wyrazem artystycznym tego zwycięstwa był serial „Dziewczyny ze Lwowa”. Fakty te dowodzą, że nasza kultura tolerancji, nasza tradycja jagiellońska bynajmniej nie jest martwa. Wręcz przeciwnie nasze relacje z narodem ukraińskim dowodzą niezbicie – wbrew szowinistycznym głosom -, że Polacy nie zapomnieli kim są i kim byli. Nie zapomnieli swojej historii. To zwycięstwo naszej pluralistycznej i tolerancyjnej kultury nad szowinistycznym bełkotem będzie procentowało w przeszłości, nikt z prawicowych publicystów wzniecających histerię przeciwko emigrantom nie zdaje sobie sprawy, że bez pamięci historycznej o naszej kulturze o naszych więzach łączących nas z Ukrainą, napływ miliona ludzi szukających w Polsce pracy, nie odbyłby się tak łagodnie i bezkonfliktowo. „Dziewczyny ze Lwowa”, praca miliona Ukraińców i Ukrainek w Polsce, liczne inicjatywy kulturalne budujące więzi między oboma narodami są dowodem, że tradycja I Rzeczpospolitej żyje i w dodatku jest źródłem naszego największego zwycięstwa politycznego w XXI wieku. Polityka wobec Ukrainy jest wspólnym i praktycznie jedynym sukcesem całej klasy politycznej III Rzeczpospolitej.

Czy ktoś jeszcze pamięta, że tą pro ukraińska politykę zapoczątkował prezydent Kwaśniewski przywódca całej komunistycznej oligarchii – , który w trakcie „pomarańczowej rewolucji” w Kijowie stwierdził iż Ukraina bez Rosji jest lepsza niż Ukraina z Rosją czym wywołał na Kremlu niepohamowana wściekłość. Władimir Putin, publicznie odnosząc się do tej wypowiedzi, nie potrafił zachować zimnej krwi, a jego doradca Gleb Markowski oświadczył na konferencji prasowej, że istnieje „doktryna Kwaśniewskiego”, której celem jest ograniczenie wielkomocarstwowej roli Rosji na świecie, czego symptomem było zaangażowanie USA i jej wschodnich aliantów w pomarańczową rewolucję.. Dla każdego Rosjanina od Sołżenicyna począwszy a na Putinie kończąc jest ewidentne, że Rosja bez Ukrainy to „jak człowiek bez głowy”. . Kto neguje i negował „rosyjskość” Ukrainy ten był i  jest nadal śmiertelnym wrogiem Rosji i prezydenta Putina. A. Kwaśniewski od pierwszego dnia swojej pierwszej prezydentury realizując plan „europeizacji” Ukrainy –  w oczach elity rosyjskiej było to równoznaczne z jej „polonizacją” –  postępował jak wierny uczeń Maurycego Mochnackiego, który w swym dziele o Powstaniu Listopadowym, podkreślał, że wolność i niepodległość  Polski jest nierozłączna od niepodległości Ukrainy. . A. Kwaśniewski stał się ambasadorem Ukrainy w Europie.  Ukraina jest problemem politycznym, który łączy całą klasę polityczna III Rzeczpospolitej. I dlatego media narodowe czy publiczne powinny nadal realizować ten serial, który odzwierciedla nasze największe polityczne zwycięstwo.

Piotr Piętak