List byłych prezydentów – układ działa nadal

Jakie znaczenie polityczne może mieć list byłyvh prezydentów i kilku opozycjonistów – w tym prof. Bugaja – do opinii publicznej, w którym sygnatariusze nie wspominają ani jednym słowem, że za aktualny kryzys w całości odpowiada nie PiS, tylko PO? Politycy PO, kompletnie zdemoralizowani władzą postanowili przed wyborami wykonać „skok na TK” i go wykonali. To oni doprowadzili do tego kryzysu, dlatego nie mają żadnego prawa pouczać nikogo, a tym bardziej pisać listów, jakby byli ofiarami a nie przestępcami. Piszę to dlatego, że pod listem podpisany jest b. prezydent Komorowski oraz polityk PO Sikorski. I dziwię się osobiście, że prof. Bugaj podpisuje razem z nimi listy. Żaden list w obronie TK – postulat ze wszech miar słuszny – nie może być sygnowany przez polityków PO i b. prezydenta Komorowskiego, jeżeli jest to automatycznie staje się on niewiarygodny. Przeciwnicy PiS nie rozumieją, nie chcą zrozumieć, nie mogą zrozumieć, że występując razem z PO odbierają sobie polityczna wiarygodność.

Czy aktualny kryzys wokół TK miałby miejsce, gdyby nie „Skok na TK”, które wykonało PO? Nie. Moja refleksja jest następująca i całkowicie zgodna z teorią „układu” J. Kaczyńskiego. „Układ” wybacza przestępstwa tym, którzy wchodzą w skład „układu” czyli politycznej mafii. List podpisany przez polityków PO, którzy doprowadzili czy raczej umożliwili wykonanie „skoku na TK” PiS -owi,  umacnia elektorat PiS, w przkonaniu, że J. Kaczyński miał, ma i będzie miał zawsze rację. Z punktu widzenia walki o praworządność w Polsce, list byłych prezydentów i kilku opozycjonistów jest politycznym samobójstwem, wyrazem skrajnej głupoty i braku elementarnej refleksji nad tym co wydarzyło się w Polsce w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy.

Układ istnieje i działa – taka jest wymowa listu.Sygnatariusze listu nie mogli zrobić większego prezentu J. Kaczyńskiemu i to w momencie, kiedy całe społeczeństwo rozumie, że polemika wokół funkcjonowania TK zadecyduje o przyszłości naszego kraju. Polemika ta jest jedną wielka lekcją wychowania obywatelskiego. Takiej praktycznej lekcji o ustroju państwa, o zasadach demokracji o niebezpieczeństwach tego ustroju, o „myśleniu instytucjonalnym” jakiej doświadcza polskie społeczeństwo w związku z konfliktem o Trybunał Konstytucyjny, nie doświadczyliśmy nigdy w naszej historii. Od kilku miesięcy setki tysięcy Polaków – a może miliony – dyskutuje o prerogatywach władzy wykonawczej, o relacjach jakie  wiążą tą  władzę z władzą prawa , o zależnościach administracji publicznej od obu władz. Jest to proces fascynujący, dostaliśmy – dzięki PiS-owi i PO – prezent od historii, który wykorzystujemy – myślę o dziennikarzach i internautach – w sposób perfekcyjny.

Ta dyskusja  – powtarzam najważniejsza dyskusja w historii Polski – zmieni, już zmieniła, nasz kraj. Stworzy nowe konfiguracje wyborcze, stworzy nowy elektorat, na miarę XXI wieku i na miarę demokracji, która musi borykać się z procesami globalizacji niszczącymi  esencję demokracji. Ta dyskusja zmienia świadomość Polaków, ta dyskusja jest prawdziwą rewolucją ustrojową. Obojętnie jak zakończy się konflikt wokół TK, władza aparatów partyjnych PO i PiS kończy się na naszych oczach. Za kryzys odpowiedzialna jest PO, jej kompletnie zdemoralizowany i skorumpowany aparat partyjny, jednak PiS – zgodnie z zasadą mimetycznego naśladownictwa uprawianego z takim zapałem przez J. Kaczyńskiego – powtarza błąd swego „politycznego bliźniaka”. Polityka PiS wobec TK jest dokładnym odzwierciedleniem polityki PO wobec państwa polskiego. I tego faktu sygnatariusze listu nie rozumieją.

Piotr Piętak