Antykatolicka krucjata katolickich publicystów

Dla francuskiej lewicy Jan Paweł II był nacjonalistą i faszystą, dla polskiej prawicy Franciszek I jest lewakiem. Obie nieszlachetnie zwalczające się strony oceniały lub oceniają papieży z punktu widzenia politycznych ideologii. P. Lisicki (redaktor nacz. „Do Rzeczy”) w felietonie opublikowanym na portalu  wirtualna polska, oskarża Papieża o utopizm i określa go „typowy przedstawiciel lewicy”, oraz oskarża go o, to, że: „chrześcijanie z Bliskiego Wschodu nie mogą liczyć już na obronę nawet ze strony Watykanu.”. Ciężkie oskarżenie. Następca Chrystusa – według Lisickiego – staje się wrogiem chrześcijan. Papież zdradza swoje powołanie. Papież dla polskiej prawicy przestaje być Papieżem. Kim jest? Lewakiem i utopistą. Nowa schizma wisi w powietrzu. Na podstawie jakich faktów P. Lisicki nawołuje w gruncie rzeczy do buntu przeciwko Następcy Chrystusa? Bo tylko manipulując – w sposób niegodny profesjonalnego dziennikarza – faktami, Lisicki mógł wyciągnąć tak skandaliczne wnioski.

Przypomnijmy więc fakty. W ostatnią sobotę papież Franciszek przybył na grecką wyspę Lesbos, gdzie wraz z prawosławnym patriarchą ekumenicznym Bartłomiejem i arcybiskupem Aten i Grecji Hieronimem zaapelował o pokój. Ojciec Święty odwiedził również obóz uchodźców. Powiedział, że w każdym z ze spotkanych uciekinierów należy widzieć człowieka, a nie problem statystyczny. Na znak swojego zaangażowania w rozwiązanie kwestii imigrantów zaprosił trzy rodziny uchodźców, w sumie dwanaście osób, do Watykanu. Wszyscy są muzułmanami z Syrii i Iraku. Na pokładzie samolotu, który wracał do Rzymu z Lesbos, pytanie do papieża skierowała dziennikarka włoskiego „Il Messaggero”. Zapytała:

„Dlaczego Wasza Świątobliwość, dzisiaj, tym gestem tak pięknym, tak szlachetnym, uprzywilejowała trzy rodziny wyłącznie muzułmańskie?” Odpowiedź papieża była następująca: „Nie dokonałem wyboru między muzułmanami a chrześcijanami. Te trzy rodziny miały dokumenty w porządku i można to było uczynić. Na pierwszej liście, na przykład, były dwie rodziny chrześcijańskie, które nie miały papierów w porządku. To nie przywilej. Wszystkie dwanaście osób są dziećmi Bożymi. ‚Przywilejem’ jest być dzieckiem Bożym”. Jak komentuje te fakty P. Lisicki? Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, stwierdza, że wybierając tylko muzułmanów:

„Ojciec Święty zdaje się odrzucać twierdzenie, że chrześcijanie są na Bliskim Wschodzie grupą szczególnie prześladowaną. Tak jakby nie wiedział albo nie chciał wiedzieć o setkach tysięcy chrześcijan wygnanych, zabitych, zgwałconych i zamordowanych przez islamistów. Albo go to nie interesuje, albo też interesuje, ale nie na tyle, żeby na szczególny los chrześcijan zwrócić uwagę przy okazji wizyty na Lesbos. Brak dokonywania wyboru oznacza, że wszyscy cierpią tak samo, a fakt, że spośród dwunastu przyjętych do Watykanu nie ma ani jednego (!) chrześcijanina wskazuje na to, że to muzułmanie cieszą się co najmniej taką samą troską i uznaniem Watykanu jak chrześcijanie. Jeszcze bardziej zdumiewające musi być uzasadnienie teologiczne, a mianowicie to, że muzułmanie są po prostu „dziećmi Bożymi”. Cokolwiek by o tym mówili współcześni teologowie, określenie to odnosi się i odnosiło zawsze nie po prostu do ludzi czy muzułmanów, ale do chrześcijan, do tych, którzy przyjęli chrzest. Jednak teraz dla papieża „Dziećmi Bożymi” są bez wyjątku też muzułmanie, czyli ci, którzy nie tylko, że nie przyjęli chrztu, ale uważają chrześcijaństwo za religię fałszywą, a chrześcijańską wizję Boga za wypaczoną, by powiedzieć to eufemistycznie. Najbardziej tragiczny morał, jak wynika z całej opowieści o wizycie na Lesbos jest prosty: chrześcijanie z Bliskiego Wschodu nie mogą liczyć już na obronę nawet ze strony Watykanu. Z punktu widzenia papieża są takimi samymi dziećmi Boga jak muzułmanie.”.

Analiza Lisickiego byłaby trafna gdyby Papież pojechał do Syrii i tam wybrał tylko muzułmanów, ale jak wiemy pojechał do obozu uchodźców czyli imigrantów. U źródeł Biblii i naszej wiary  leżą słowa Boga skierowane do pierwszego pielgrzyma i pierwszego imigranta: „Pan rzekł do Abrahama : „Wyjdź z twojej ziemi i  z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę”.”. (Rdz 12,1). Z punktu widzenia judaizmu, chrześcijaństwa i islamu wszyscy jesteśmy  imigrantami na tej ziemi. Początek nowej chrześcijańskiej cywilizacji związany był z aktem odcięcia się Abrahama od swojego domu rodzinnego, aktem emigracji, skazaniem się na wieczną tułaczkę, która jest tylko uciążliwym powrotem do prawdziwego Niebiańskiego Domu. Jezus Chrystus mówiąc , że : „Lisy mają nory, a ptaki podniebne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca gdzie by głowę mógł oprzeć”. (por. Mt. 8, 20) definiuje się jak Wieczny Tułacz, duchowe dziecię Abrahama. Papież był w obozie imigrantów i dochowując wierności korzeniom naszej wiary nie mógł ich różnicować.

Piotr Piętak