Rewolucyjna lekcja obywatelskiego wychowania

Takiej praktycznej lekcji o ustroju państwa, o zasadach demokracji o niebezpieczeństwach tego ustroju, o „myśleniu instytucjonalnym” jakiej doświadcza polskie społeczeństwo w związku z konfliktem o Trybunał Konstytucyjny, nie doświadczyliśmy nigdy w naszej historii. Od kilku miesięcy setki tysięcy Polaków – a może miliony – dyskutuje o prerogatywach władzy wykonawczej, o relacjach jakie  wiążą tą  władzę z władzą prawa , o zależnościach administracji publicznej od obu władz. Jest to proces fascynujący, dostaliśmy – dzięki PiS-owi i PO – prezent od historii, który wykorzystujemy – myślę o dziennikarzach i internautach – w sposób perfekcyjny.  Ta dyskusja  – powtarzam najważniejsza dyskusja w historii Polski – zmieni, już zmieniła, nasz kraj. Stworzy nowe konfiguracje wyborcze, stworzy nowy elektorat, na miarę XXI wieku i na miarę demokracji, która musi borykać się z procesami globalizacji niszczącymi  esencję demokracji. Ta dyskusja zmienia świadomość Polaków, ta dyskusja jest prawdziwą rewolucją ustrojową.

Obojętnie jak zakończy się konflikt wokół TK, władza aparatów partyjnych PO i PiS kończy się na naszych oczach. Za kryzys odpowiedzialna jest PO, jej kompletnie zdemoralizowany i skorumpowany aparat partyjny, jednak PiS – zgodnie z zasadą mimetycznego naśladownictwa uprawianego z takim zapałem przez J. Kaczyńskiego – powtarza błąd swego „politycznego bliźniaka”. Polityka PiS wobec TK jest dokładnym odzwierciedleniem polityki PO wobec państwa polskiego. PiS wygrywa wybory parlamentarne, ale nadal funkcjonuje w logice wojny domowej i wpada w pułapkę, zastawioną przez nią samą. Logika wojny domowej doprowadziła w Polsce do rewolucji ustrojowej, której konsekwencje są zaskakujące. PiS rządzi, ale władzę w państwie przejmuje rozdyskutowane społeczeństwo obywatelskie. To ono będzie dyktowało warunki politykom. To ono a nie elektorat PiS, zanurzony w personalnych rozgrywkach, rozumie, że najważniejsze są reformy instytucjonalne, że państwo kryje się w niewidzialnych relacjach miedzy trzema władzami, a nie w tym czy Pikuś jest zły a Kikuś dobry.

Wojna domowa miedzy PO i PiS doprowadziła do ustrojowej rewolucji w Polsce. Jeżeli rzucimy okiem na historię Europy i historię demokracji, to z łatwością możemy dostrzec, że to co odbywa się dzisiaj w Polsce jest konstruktywnym naśladownictwem procesów, które zachodziły w Anglii w pierwszej połowie XVII wieku. Cicha wojna domowa w Anglii XVII wieku trwała od końca XVI wieku, nienawiść miedzy sektami protestanckimi i katolikami przerastała nawet nienawiść elektoratów PO i PiS. W monumentalnej „Historii rewolucji angielskiej” F. Guizota, autor opisuje z precyzją konkretne  przyczyny rewolucji. Analogie są zadziwiające. Warto tą książkę dzisiaj studiować. Warto wiedzieć, że rezultaty każdej wojny domowej są zaskakujące dla obu zwalczających się obozów. Z wielkiej lekcji obywatelskiego wychowania, jaką zafundowała nam walka między PiS i PO, wyłania się obraz Polski w którym partie prawicowe, sprawujące światopoglądową dyktaturę od 2003  roku, odchodzą do lamusa historii. Prawica wyczerpała źródła swojej potęgi. Beneficjentem konfliktu będzie Partia Razem, która powtarza – mimo oburzenia A. Michnika -,że za kryzys odpowiada PO. Ci młodzi ludzie, dzieci III Rzeczpospolitej są nadzieją Polski. Prawica przegrała swoja batalie.

Piotr Piętak