PiS się cofa.

Minister A. Macierewicz stwierdził w Sejmie, że jest gotów rozszerzyć skład Komisji  ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej o osoby powołane przez opozycję. Czy ten sygnał – w duchu zgody narodowej – zostanie  przez opozycje wykorzystany? Niezależnie bowiem od intencji ministra, który chce najprawdopodobniej pokazać amerykańskiej administracji i prezydentowi Obamie, jaka to u nas panuje demokracja, jest to fakt niezwykle istotny, świadczący o tym, że zmasowana akcja społeczeństwa obywatelskiego w Polsce i naciski miedzynarodowe zmuszają PiS do wycofania się z nieprzejednanego stanowiska w kluczowych sprawach konfliktujacych Polaków.

Opozycja powinna wykorzystać tą okazję i skierować do komisji byłego przewodniczącego innej, ale tej samej, komisji J. Millera. Zwracam uwagę, że propozycja A. Macierewicza została wymuszona także przez fakt, że jesteśmy członkami NATO, w którym obowiązują procedury demokratyczne i minister A. Macierewicz musi ich przestrzegać. Nikomu łaski nie robi. Innymi słowy nasze członkowstwo w NATO i UE wymusza na PiS ustępstwa w sprawach kluczowych dla polskiego państwa. Taka jest logika polityki państw funkcjonujących w globalnym świecie w którym pojecie suwerenności i niepodległości nie ma nic wspólnego z tym co o tych wartościach myśli żelazny elektorat PiS. Opozycja powinna wysłać do komisji A. Macierewicza J. Millera, w ten sposób wysłała by sygnał do dowództwa NATO, że wie komu zawdzięcza niespodziewane ustępstwo rządu PiS.

Z tego jednak wynika jeszcze jeden wniosek: społeczeństwo obywatelskie – od prof. Staniszkis do KOD-u – nie może rezygnować z protestów przeciwko ubezwałasnowolnieniu przez PiS, Trybunału Konstytucyjnego. Jest to sprawa priotytetowa. Domaganie się publikacji wyroku TK na temat ustawy o jego funkcjonowaniu, jest kluczowe dla naszej demokracji. Wiedzą o tym wszyscy stąd apel prezesa PiS o spokój. Spokoju w Warszawie (i nie tylko) nie będzie, społeczeństwo obywatelskie może jedynie zmienić formy protestu i najprawdopodobniej to zrobi. Nie mam nic przeciwko rządom PiS – niektóre projekty popieram, np. 500+, czy próbę odbudowy przemysłu stoczniowego, ale  mimo licznych wątpliwości co do funkcjonowania TK, uważam, że jego praktyczna likwidacja jest jeszcze gorsza.

Piotr Piętak